Podatek od smartfonów, czyli dlaczego telefony mogą podrożeć

Podatek od smartfonów, czyli dlaczego telefony mogą podrożeć
Patryk Korzeniecki

07.07.2020 12:45, aktual.: 07.07.2020 14:57

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

Podatek od smartfonów to nowy pomysł Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Kolejna opłata reprograficzna ma być zadośćuczynieniem dla artysty za kopiowanie jego utworów może skończyć się wzrostem cen.

Niedługo w naszym kraju może zostać wprowadzony podatek od smartfonów. Chodzi dokładnie o opłatę reprograficzną.

Co to jest opłata reprograficzna?

Opłata reprograficzna jest to pewna rekompensata dla artystów i twórców za kopiowanie ich utworów dozwolone przez prawo. Ponoszą oni przez to pewne straty, ponieważ użytkownik nie wykonuje ponownego zakupu. Dotyczy ona nie tylko papieru czy płyt CD i DVD, ale także dysków twardych, drukarek i skanerów.

W naszym kraju opłata reprograficzna wynosi 1,5 - 3 proc. wartości produktu.

Podatek od smartfonów wzbudza kontrowersje

Jak informuje Piotr Mazurkiewicz z Rzeczpospolitej, projekt podatku od smartfonów jest już na ukończeniu. Artyści zaproponowali stawkę 6 proc., choć w rzeczywistości ma być dużo niższa. Co ciekawe, prawdopodobnie będzie dotyczyć też innych urządzeń odtwarzających, np. telewizorów.

Szacuje się, że roczne wpływy wyniosłyby ok. 1 miliarda złotych.

Obraz

Podatek od smartfonów ma być zadośćuczynieniem dla artystów za kopiowanie utworów na własny użytek. Pojawiły się jednak głosy sceptycyzmu, m.in. ze strony samego prezydenta Andrzeja Dudy.

Napisał na Twitterze, że taka opłata jest zwyczajnie niesprawiedliwa. Nie wszyscy posiadacze smartfonów korzystają z utworów - a podatek od smartfonów dotknąłby jednak każdego.

Podatek od smartfonów - jakie będą konsekwencje?

Opłata reprograficzna nałożona na smartfony może oczywiście wywołać wzrost cen smartfonów i innego podlegającego pod nią sprzętu. Wprawdzie mówimy o kilku procentach, jednak wątpię, żeby producenci byli chętni wziąć ją na siebie. W takich przypadkach najczęściej ponosi ją kupujący.

Podatek od smartfonów może w ten sposób spowodować rozkwit szarej strefy. Klienci niezadowoleni ze wzrostu cen mogą być zainteresowani ściągnięciem smartfonów zza granicy, np. z Chin. W ten sposób ominęliby opłaty.

Niestety państwo straciłoby podwójnie - nie dość, że nie otrzymałoby zaplanowanego podatku od smartfonów, to na dodatek zmniejszyłyby się wpływy z podatku VAT.

Jest jednak pewna szansa, że któraś z marek podjęłaby decyzję o wzięciu opłat na siebie. Jej drogą mogłaby pójść reszta branży. W tym przypadku wzrost cen by nie nastąpił, a sprawa dotknęłaby tylko w producentów.

A jakie jest Wasze zdanie? Dajcie znać, co o tym myślicie w komentarzach.

Źródło artykułu:WP Komórkomania
Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (22)