Pomysł dobry, wykonanie też, ale... zawiodła reklama - recenzja BBTAN [Android i IOS]

Pomysł dobry, wykonanie też, ale... zawiodła reklama - recenzja BBTAN [Android i IOS]
24.02.2016 12:51
Pomysł dobry, wykonanie też, ale... zawiodła reklama - recenzja BBTAN [Android i IOS]
Marek Pruski
Marek Pruski

O nie, ty też? Ta gra rozchodzi się jak smród po gaciach. Gdzie nie spojrzę na kogoś, kto gra na telefonie, gra właśnie w to. Jakieś nowe 2048? Albo Threes? Czemu ta gra jest taka popularna? Zainstalowałem, sprawdziłem i już wiem.

BBTAN – nie wiem ile wam to mówi, ale wśród moich znajomych ta gra zdobywa coraz większe uznanie. Przypomina mi się nieco plaga gier takich, jak Crossy Road czy 2048, ale ta gra jakoś nie wykazuje tak dużego viralu jak wcześniej wymienione tytuły. Z daleka wydaje się być totalnie bez sensu, i do pierwszego zainstalowania też tak myślałem.

Od początku. BBTAN to zręcznościówka azjatyckiego studia 111%. Gra polega na strzelaniu kuleczką w stronę stopniowo opadających kwadratów. Kwadraty znikają dopiero po odpowiedniej ilości uderzeń przez piłeczkę. Liczba piłek się zwiększa, tak samo jak liczba odbić potrzebnych do zniszczenia kwadratów. W teorii może skomplikowane, w praktyce zasady są bardzo łatwe do ogarnięcia.

412158554632684454

Pomyślicie – banał! I z początku faktycznie tak jest. Poziom trudności jednak szybko nabiera rozpędu, ale to tylko dodaje pikanterii. Gra się minimalistycznie, ale świetnie. Dźwięk synchronicznie uderzających piłeczek jest jak symfonia dla uszu, niczym seria z karabinu maszynowego. Wskaźnik do setnego poziomu pokazuje tor lotu piłki, a na planszy znaleźć można bonusy w postaci laserów poziomych lub pionowych, dodatkowe piłeczki, czy pieniążki.

Za zarobione środki można kupić monetki, które wrzuca się do maszyny losującej, która z kolei losuje piłeczkę – małą, lub dużą. Nowa piłeczka trafia do naszej kolekcji i możemy zwykłą nudną białą piłeczkę wymienić na futbolówkę, piłkę do kosza czy zabawkę dla psa (niekoniecznie w kształcie kuli). Jedne są małe, inne wielkie. Ogólnie jest bardzo duży wybór, a zarabianie na piłeczki trochę trwa…

412158554632881062

Czas to pieniądz, szczególnie ten spędzony na oglądaniu reklam – my dostajemy ten wirtualny, za który możemy kupić piłeczki, a twórcy ten prawdziwy. Reklama pozwala też przedłużyć rozgrywkę i uwierzcie mi – będziecie to robić. Gra wciąga, niemiłosiernie. Poczułem się znowu tak, jak po zainstalowaniu Crossy Road - „Właśnie spędziłem kolejne 2 godziny na w pełni nieproduktywnym uderzaniu w ekran i wystrzeliwaniu piłeczek…”

Gra na pewno sprawdzi się w trakcie czekania. Twórcy się na to przygotowali i po wyłączeniu gra zapisuje stan i możemy wznowić rozgrywkę od momentu, na którym skończyliśmy. Pomimo tego, że to oryginalny pomysł, sprawnie technicznie wykonanie i po prostu bardzo angażująca i zabijająca czas rozgrywka, nie sądzę żeby gra wybiła się tak, jak Crossy Road czy Flappy Bird.

Gra, która z założenia jest prosta, a w praktyce potrafi sprawić trudności – to właśnie tą cechą wykazuje się większość tytułów, które zajmują najwyższe miejsca w rankingach najczęściej pobieranych gier i aplikacji. Wydaje mi się, że chodzi tu o prosty psychologiczny trick - dążymy do najwyższego wyniku, który i tak jest nieosiągalny. Najlepiej pokazuje to ten obrazek.

412158554633143206
Źródło zdjęć: © kwejk.pl

Tak samo jest w BBTAN. Tutaj jednak brakuje dwóch aspektów - (mniej ważnej) lepszej szaty graficznej i (bardzo ważnej) reklamy. Co do wyglądu - umówmy się – ludzie kupują oczami. Flappy Bird był kolorowy, retro – to się podobało. Crossy Road podobnie, w nieco odświeżonym wydaniu. Na razie BBTAN nie ma konkurencji, ale gdy ktoś zrobi podobną lub taką samą grę w ładniejszej oprawie i z lepszą reklamą, najpewniej skradnie tej pozycji show.

W grze przejawia się też specyficzny humor. Po wejściu u dołu ujrzymy napis, „co może stać się za 30 minut” a podczas wyjścia gra nie zapyta „Chcesz opuścić aplikację? TAK/NIE”, tylko: ”Czy jesteś przystojny? TAK/NIE” Jak się domyślacie naciśnięcie Tak, nie wyłączy aplikacji. Wszystkowiedzący narcystyczni, słabo odporni na krytykę panowie powinni się więc wystrzegać gry, bo mogą z niej już nie wyjść. A co dzieje się po 30 minutach? Sprawdźcie sami, ja już wiem...

412158554633339814

Jest prosta, nie wymaga wiele od sprzętu, bardziej od gracza. Ma w sobie nieco humoru i jest chwilowym hitem, który zaraz zostanie wyparty przez inne bliźniaczo podobne tytuły. Mimo wszystko to darmowy tytuł, więc jego wypróbowanie nie będzie was nic kosztować. A spróbować faktycznie warto, bo gra może się podobać. Niekoniecznie wizualnie, ale praktycznie – z pewnością.

Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Udostępnij:
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (0)