Nam pozostaje tylko zwykła komórka, ale... czy aby na pewno taka zwykła? Telefon idealnie nadaje się do zrobienia komuś psikusa. Zresztą sami sprawdźcie.
Prima Aprilis to jedyny dzień w roku, w którym każdy, nawet najbardziej głupawy żart, uchodzi płazem. Faktu tego od dawna trzymają się producenci wypuszczając pierwszego kwietnia zmyślone informacje i nabierając swoich użytkowników.
Nam pozostaje tylko zwykła komórka, ale... czy aby na pewno taka zwykła? Telefon idealnie nadaje się do zrobienia komuś psikusa. Zresztą sami sprawdźcie.
Krok 1: SMS - adresat nieznany?
Znęcanie się nad wybraną ofiarą należy rozpocząć od wyszukania pierwszej lepszej bramki SMS. Jako nadawcę wiadomości należy wpisać „Mama", a w treści SMS: „Postanowiliśmy z tatą Cię odwiedzić. Będziemy za 5 minut".
Dla satysfakcji można zjawić się u ofiary po rzeczonych 5 minutach, żeby zobaczyć jak ze spoconą twarzą sprząta każdy kąt domu.
Krok 2: MMS z głupią miną
Wskaźnik poirytowania wybranej osoby zwiększamy wysyłając regularnie co godzinę MMS z głupią miną lub przebiegiem naszego dnia ze szczegółowym opisem. Osobom o bardziej zaawansowanej złośliwości proponuje się zrobienie sprytnego fotomontażu sympatii ofiary w ramionach „tańczącego z gwiazdami".
Krok 3: „Teraz nie mogę rozmawiać, jestem w pociągu."
Etapem trzecim ściśle związanym z krokiem następnym jest wyposażenie swojego telefonu w aplikację imitującą dźwięki podczas rozmowy. Gdy ofiara zadzwoni do nas z propozycją spotkania usłyszy wygenerowane przez program stukotanie pociągu, co spowoduje, że będzie przekonana o naszej podróży.
Krok 4: Obciachowy dzwonek
Tak przygotowany grunt pozwoli na zakradnięcie się do domu ofiary, dobranie się do jego komórki, a następnie przesłanie i ustawienie wcześniej przygotowanego dzwonka z serii: „Twój szef, głupek, dzwoni". Ofiara nie będzie podejrzewać, że to my zmieniliśmy dzwonek, bo przecież jesteśmy w pociągu.
Krokiem następnym jest cierpliwe czekanie aż wybrana przez nas ofiara znajdzie się na spotkaniu biznesowym i zadzwonienie. UWAGA: aby opisana powyżej metoda udała się należy dopilnować, aby ofiara nie wyciszyła dźwięku.
W przypadku dzwonków typu „Dzwoni Twoja zrzędząca teściowa", czy „Odbierz, telefon od kochanki" należy poczekać aż ofiara znajdzie się na rodzinnym obiedzie lub na randce z sympatią.
Krok 5: Zabawa w kotka i myszkę
W ostatnim etapie prima aprilisowego psikusa należy wykorzystać telewizor ofiary. Do etapu należy podejść wcześniej przez wgranie na komórkę odpowiedniego programu, który zdolny jest sterować telewizorem jak pilot.
Po spotkaniu z ofiarą należy wygodnie rozsiąść się w fotelu, włączyć program na komórce, a następnie wystawić cierpliwość ofiary na wyzwanie zmieniając dowolnie kanały na telewizorze.
Po wykonaniu wszystkich pięciu kroków gwarantuje się stuprocentowe doprowadzenie komórkomaniaka do szału. Reklamacji nie przyjmujemy.