Problem jest dość prosty. Deweloperzy posuwają się już nie tylko do kopiowania zawartości aplikacji czy ich nazw, ale także ich ikon. Publikując taką aplikację w App Store, mają zagwarantowaną niemałą liczbę pobrań wynikającą z nieuwagi użytkowników. Widzimy ikonę aplikacji, a do tego nazwa wydaje się znajoma, więc od razu pobieramy. Potem okazuje się, że robiąc literówkę w jej nazwie, pobraliśmy zupełnie inny produkt. My się przez to denerwujemy, a deweloperzy zarabiają.
[solr id="simblog-pl-60872" excerpt="0" image="0" words="20" _url="http://simblog.pl/app-store-w-ios-6-znowu-odswiezony" _mphoto="untitled-60872-162x168-8cd258e45.jpg"][/solr][block src="solr" position="inside"]2392[/block]
Skąd jednak nagłe zainteresowanie sprawą? Otóż pewien deweloper Benjamin Mayo, autor aplikacji Clear Todo (jawnej, nieudolnej imitacji aplikacji Clear) otrzymał od Apple'a następującego maila:
Powód odrzucenia:
22.2 Aplikacje zawierające nieprawdziwą, fałszywą lub wprowadzającą w błąd treść zostaną odrzucone.
Odkryliśmy, że twoja aplikacja i/lub jej dane zawierają materiał, który może wprowadzać użytkowników w błąd, co jest niezgodne z App Store Review Guidlenes (przyp. red. regulamin publikowania aplikacji w App Store).
Ujmując ściślej, ikona twojej aplikacji wydaje się podobna do popularnej aplikacji o nazwie "Clear". Wypadałoby zmienić ikonę twojej aplikacji, aby nie były one takie same.
Apple dał ostatnio do zrozumienia, że własność intelektualna i jej ochrona to dla niego rzeczy święte. Miło, że widać to także w App Store. Pytanie, czy opisany wyżej przypadek jest po prostu zrządzeniem losu, czy Apple naprawdę rozprawia się z nieuczciwymi deweloperami.
Źródło: cultofmac