iPhone 5 vs. SGS III – ostateczne starcie?

Fot.: Kadr z filmu
Fot.: Kadr z filmu
Rafał Dubrawski

16.04.2012 15:00, aktual.: 16.04.2012 17:00

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

Wiadomo już, że Samsung Galaxy III zostanie zaprezentowany podczas konferencji Unpacked 2012, która odbędzie się 3 maja. Prawdopodobnie, choć nie jest to pewne, miesiąc później Apple pokaże iPhone'a szóstej generacji. Można bez większego ryzyka powiedzieć, że smartfon, który wygra to starcie, będzie jednym z najważniejszych w historii mobile. Dlaczego?

Wiadomo już, że Samsung Galaxy III zostanie zaprezentowany podczas konferencji Unpacked 2012, która odbędzie się 3 maja. Prawdopodobnie, choć nie jest to pewne, miesiąc później Apple pokaże iPhone'a szóstej generacji. Można bez większego ryzyka powiedzieć, że smartfon, który wygra to starcie, będzie jednym z najważniejszych w historii mobile. Dlaczego?

Kolejne premiery robią coraz mniejsze wrażenie. Podczas targów MWC oraz CES pojawiło się wiele zapowiadanych od miesięcy rozwiązań. Każdy kolejny model, bez względu na to, jak bardzo jest innowacyjny, media przyjmują coraz bardziej ozięble. Pierwsza faza zachwytów nad smartfonami powoli przemija - efekt "wow" jest coraz słabszy.

Wynika to głównie z tego, że użycie smartfonów dojrzewa do etapu early majority. Przestają one być zabawką geeków i profesjonalistów, a zaczynają mieć coraz więcej zwolenników. Dzieje się tak również w Polsce. Choć nasz rynek nie jest jeszcze tak rozwinięty jak amerykański, to każdy większy operator dąży do tego, aby mieć w ofercie smartfony w przystępnych cenach.

Fot.: en.wikipedia.org
Fot.: en.wikipedia.org

Przejście to jest możliwe dzięki licznym kampaniom promocyjnym, które zaszczepiły już ideę przenośnego komputera w naszej świadomości. Widząc powszechność zjawiska, przestajemy mu się dziwić, a kolejne premiery zaczynamy postrzegać jak premiery nowych pralek czy mikrofalówek, czyli urządzeń, które po prostu mamy, z których korzystamy i które są elementem naszej codzienności.

Nie ma sensu zbytnio wierzyć w plotki dotyczące Samsunga Galaxy S III i iPhone'a 5. Wydaje się, że tym razem obydwu producentom zależy na ukryciu przed konkurentem jakiegoś asa w rękawie. Teoretycznie pewne jest użycie przez Koreańczyków czterordzeniowego układu Exynos z nową grafiką Mali-T607 (prawdopodobnie również czterordzeniową), ale w praktyce jego możliwości są wielką niewiadomą.

Zagadką pozostaje także rozmiar wyświetlacza. Możliwe, że zostanie po raz kolejny powiększony, podobnie jak powiększona w stosunku do jedynki została dwójka (z 4.0 cala do 4.3), choć mówi się nawet o ponad 5 calach. Raczej nie będzie to niespodzianka, jeżeli telefon będzie obsługiwał także standard LTE, choć i w tym wypadku jest niewiadoma - nieznane są częstotliwości, na których będzie on pracować.

Fot.: androsym.com
Fot.: androsym.com

Dużo większą zagadką jest nowy twór Apple'a. Firma z nadgryzionym jabłkiem w logo pilnie strzeże swoich tajemnic. Nawet informacja o procesorze A5X z nowego iPada wydaje się mało prawdopodobna. Pewne jest, że telefon zostanie zaprezentowany później niż Galaxy S III.  Mówi się nawet o przesunięciu premiery z czerwca na trzeci kwartał.

Ponieważ omawiane debiuty nastąpią w tak specyficznym okresie innowacji, jakim jest wspomniane early majority, natrafią na ogromny wzrost popytu na smartfony. Być może dlatego właśnie Samsung i Apple tak bardzo je odwlekają.

Gigant z Cupertino być może pracował już nad piątą wersją swojego telefonu w połowie poprzedniego roku. Prawdopodobne jednak uznał, że wypuszczenie nowej wersji czwórki wystarczy, by zaspokoić ówczesne potrzeby rynku. Zmiana planów wymagająca szybkiego opracowania dodatkowego modelu (4S) tłumaczyłaby opóźnienia związane z premierą, wyjaśniane m.in. znikaniem w barach kolejnych prototypów.

Teraz sytuacja jest poważniejsza. Na horyzoncie jest już SGS III, a tylko on może obecnie skutecznie konkurować z produktem Apple'a. Nie zdziwiłbym się nawet, gdyby został wykonany z giętkich materiałów lub wyposażony w aparat 50+ Mpix. Po prostu to, co zobaczymy w połowie roku, ustali standard na najbliższy rok.

Sprzedaż tych modeli przyniesie niewyobrażalne zyski, a one same przejdą do historii telefonii. Dlaczego? Po nich nie będzie już takich premier, które wstrząsną światem. Rynek smartfonów zacznie się stabilizować. Za kilka lat będziemy wspominać nowego SGS-a lub iPhone'a z nostalgią charakterystyczną dla legendarnej Nokii 3310, na zasadzie: "Teraz robią prawdziwe cuda, ale wtedy każdy dzieciak na osiedlu chciał mieć ten telefon".

Oczekiwanie wzrostu sprzedaży potwierdza także wywiad z szefem HR jednej z fabryk Foxconna robiącego podzespoły dla Apple'a. Zapowiedział on, że firma planuje zatrudnić aż 18 tysięcy nowych pracowników. Stawka nie jest więc mała. Ten, kto wygra starcie, zgarnie lwią część rynku na najbliższy rok. Pozostaje mieć nadzieję, że nasze oczekiwania nie zostaną zawiedzione, a w parze z fenomenalnym hardware'em zaskoczą nas nowe rozwiązania na polu software'u oraz akceptowalne ceny.

Autor wpisu:

Rafał Dubrawski – członek zespołu iTraff Technology (polska technologia rozpoznawania obrazu), bloger, dziennikarz obserwujący rozwój technologii mobilnych. Interesują go głównie mobilne systemy operacyjne, szczególnie iOS i Android.

Zapraszam do subskrybowania: Twitter, Facebook.

Źródło artykułu:WP Komórkomania
Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (0)