Bóle kawalerskie :)
Przed przetłumaczeniem powyższego screena należy uświadomić sobie czym są tajemnicze "blue balls". Slangowe "sine genitalia" to nic jak określenie bólu pojawiającego się przy zbyt długim podnieceniu seksualnym. Pozwólcie, że w tekście owe "blue balls" zostaną nieprzetłumaczone ;).
- Byłeś taki uroczy
- Nie przypominam sobie, bym miał takie zdjęcie mamo
- Przeczytaj SMS-a jeszcze raz!
- Napisałam boomboxa! Co to jest "blueball"?
- Zapytaj taty
Historia jednej miłości...
- Na internetowej stronie randkowej
- Wiem, ale na jakiej
- Christian mindfuck .com
- Oh my gosh
- Ups, chciałam napisać Christianmingle .com
- Jako ateistka uważam to za wybitnie zabawne, LOL
Cóż, nazwy "Christian mindfuck" nie trzeba chyba nikomu tłumaczyć ;-).
Prawie jak w filmie
-Znów??? Omg. Tak mi przykro.
-Tak. Jest źle, to chyba ten czas. Właśnie odjechał ze zwłokami swojej matki.
-ZE ZWŁOKAMI????
- Cholera, nie! W jej Camaro! Hahaha
- Przerażasz mnie.
Tym razem autokorekta pomyliła trupa("corpse") z modelem samochodu. Trzeba przyznać, że rozstanie zakończone wywiezieniem zwłok matki to scenariusz godny taniego amerykańskiego horroru klasy Z ;)
Trudny remont
- Tak, właśnie skończyłem
- Przypomnij mi, na jaki kolor?
- Nazywają to miesiączkowa czerwień
- Ziom. Nie. Jesteś chory.
- Cholera. To perska czerwień. Autokorekta. Epic fail!
- Omg umieramy tu.
Małe nieporozumienie
- Tak, makaron
- I przy okazji, właśnie przeleciałem opiekunkę
- Uh, słucham? Co zrobiłeś????
- Hahah, opłaciłem. Zapłaciłem jej. Przepraszam za ten atak serca skarbie.
- Nienawidzę cię! lol
Szokujący koniec randki
-Zaliczyłeś?
-Nie do końca. Pierwsza randka, poszliśmy na kolację, odprowadziłem ją do domu
- Potem zabiłem ją w lesie pod domem i porzuciłem
- Zabójstwo wydaje się nieco surowe. Zamówiła homara i filet mignon, czy co?
-* POCAŁOWAŁEM wtf
Bo palce czasem się łamią...
- Jej palec utknął w mojej (to chyba nie wymaga tłumaczenia ;))
- COOO?!
- Cholera. W klamrze. Klamrze od paska.
Czy tylko ja mam dziwne skojarzenie ze słynnym Cornholio z kreskówki Beavis i Butt-head?
Adoptowany, a przyjęty. Co za różnica?
- Tak. Co jest mamo?
- Twój brat jest adoptowany!
- Co??? O czym ty mówisz?
- Dlaczego mówisz mi o tym przez SMS-a? Zadzwoń
- Cholerny telefon. Napisałam przyjęty, a telefon to zmienił. Został przyjęty na Yale!
Coming out of the closet
- Tak. Wybacz mamo, właśnie się ujawniłem.
- Oh Matthew! To świetnie
- Zawsze miałam przeczucie
- Kocham Cię niezależnie od wszystkiego. Tak jak i tata
- Nie jestem gejem mamo!
- Chciałem napisać wychodzę z kliniki. Autokorekta
- Ah, rozumiem.
- Zaraz, serio myślisz, że jestem gejem?
Dla jasności warto dodać, że zwrot "coming out of the closet" nie odnosi się do dosłownego wychodzenia z szafy, tylko do ujawnienia tajemnicy o orientacji seksualnej. Niemiła sprawa ;-).
W oczekiwaniu na drugie dziecko
- Jak tam poranne cierpienia?
- Nie jest źle. Nie mogę uwierzyć, że będziemy mieć kolejne dziecko :)
- Odchodzę
- Co???!!!
- Wychodzę z pracy. Nie zostawiam Cię
- Teraz to naprawdę muszę zwymiotować
Choroby przenoszone drogą...
- Co?
- OMF! To znaczy Syd. Mam zamiar odebrać Syd
Tłumacząc ciężko oddać pełen obraz sytuacji z SMS-ów, jednak sens jest chyba jasny. Dla jasności STD to... skrót od Sexually Transmitted Diseases - chorób przenoszonych drogą płciową ;).
Jak skutecznie skończyć związek?
- Okej. Właśnie myślałam, że powinniśmy od siebie odpocząć
- WTF JENNA??? To autokorekta. Chciałem napisać wpadam do Ciebie, a nie rzucam Cię
- A teraz mówisz mi, że chcesz ze mną zerwać?
- Jakie to niezręczne
Dość niesmaczna kolacja ;)
- Nie mam pojęcia co odpisać. Uh, bawcie się dobrze?
- Nie zjadam jej, zjadam ją
- Oh to wiele wyjaśnia
- Miałem na myli zabieram. Cóż przynajmniej to była zabawna pogawędka
Dla objaśnienia warto wspomnieć, że w zjadaniu ("eating") chodzi po prostu o... miłość francuską :).
Imprezowa szkoła
- Dobrze, właśnie paliłam najlepszą trawkę w życiu!
- Miałam na myśli tydzień, a nie trawkę, przysięgam
- Ok po prostu nie mów nic mamie
Transseksualna orkiestra
- Słyszałam o Transsiberian Orchestra, ale nie o transseksualnej...
- Ups. Pomyłka przy autokorekcie... vegan (miało być - again - znów - przyp. red.)
- Aging*
- Argon*
- Znów
- Znów?
- Jajka
Nie licz na więcej
- przepraszałem już tysiąc razy. Co mam jeszcze zrobić?
- Czyny wyrażają więcej, niż wombaty.
- Hahaha, niż słowa. To było śmieszne. Ale i tak jestem zła
Ciekawa impreza
- Umm, miałem na myśli przynieść grę
- Uhh. Co to za imprezka tym razem?
A wystarczył długopis
- Dlaczego? Co się stało? Wszystko w porządku?
- To głupota... potrzebowałam penisa a on nie chciał mi pożyczyć
- Co?!?!?!
- Wyrzucę ten głupi telefon do kosza. Chciałam długopis
Mężczyźni myślą tylko o jednym?
- Zawsze możesz na mnie liczyć. Co z drugą randką? Nie mogę się doczekać by zobaczyć te twoje dwa piękne sutki
- NIE!
- Przepraszam, miałem na myśli dołeczki, mój telefon to zmienił
- Nie chciałem napisać sutki!
- Idę skoczyć z mostu
Tłumaczenia Chrisa nie brzmią zbyt wiarygodnie. Ciekawe czy rzeczywiście wcale nie to miał na myśli ;-)
Kolacja u mamy...
- Umieram
- Pomyślałam, że możesz być. W kuchni czeka na Ciebie Twoja ulubiona niespodzianka. Całuję, Mama
Pozwólcie, że dalsza część tej konwersacji pozostanie nieprzetłumaczona ;-).
Źródło: damnyouautocorrect.com • autocorrectfail • failblog • smosh • urbansavior