Według nieoficjalnych informacji z wnętrza kanadyjskiego koncernu telefon BlackBerry, który będzie mógł bez problemu działać w sieciach LTE, jest dopiero w powijakach. Plotki głoszą, że projekt nie ma nawet oficjalnej nazwy. Nie mówi się również o planach wprowadzenia go na rynek. Wszystko spowodowane jest podobno kosztami związanymi z chipami obsługującymi LTE oraz problemami z wydajnością pracy na baterii. Przedstawiciele RIM uważają, że to się po prostu nie opłaca.
Kolejne plotki stawiają firmę RIM w złym świetle. Według informacji jednego z byłych pracowników koncernu w chwili premiery iPhone'a kanadyjski producent uważał, że w pełni dotykowe smartfony to bezsens. Może czas na zmiany?
Źródło: electronista