Przypomnę tylko, że cena europejska nowego samsunga to 499 euro, czyli równowartość 2070 zł.
Biorąc pod uwagę relatywnie wysoką stawkę VAT w Polsce, nieco wyższa kwota nie dziwi, choć - nie ukrywam - po cichu liczyłem na to, że Samsung zjedzie poniżej psychologicznej bariery 2000 zł. Na szczęście ci, którzy pospieszą się ze złożeniem zamówienia, otrzymają nie tylko telefon.
Gratis w przedsprzedaży to karta pamięci 128 GB
Osoby, które założą zamówienie w dniach 8-18 stycznia otrzymają w prezencie kartę microSD o pojemności 128 GB.
Chodzi konkretnie o model Samsung microSDXC EVO Plus U3. Cena tej karty to, w zależności od sklepu, 200-300 zł.
Galaxy A8 - czy warto? Polecam albo się pospieszyć...
Cena całego przedsprzedażowego zestawu z kartą pamięci o sporej pojemności - która przyda się każdemu - nie wypada najgorzej. Niemal 2100 zł za sam telefon - na tle tego, co można za tę kwotę kupić - to jednak sporo.
Kupić za tę kwotę można chociażby LG G6 czy OnePlusa 5T, czyli sztandarowe telefony, które - podobnie jak A8 - mogą się poszczycić wąskimi ramkami dookoła ekranu, a przy tym bronią się chociażby podwójnymi aparatami głównymi.
W tym momencie A8 walkę w kategorii "opłacalność" przegrywa także z flagowym Galaxy S8. Ten w oficjalnym sklepie Samsunga kosztuje co prawda 3099 zł, ale w popularnych polskich sklepach bez problemu można go już dorwać za 2600-2700 zł. Na aukcjach internetowych jest jeszcze taniej.
... albo poczekać
Jak to zwykle w przypadku przedstawicieli linii Galaxy A bywało, smartfon powinien dość szybko potanieć. Wkrótce pojawi się zapewne w ofertach operatorów, które same w sobie mogą być korzystne, dzięki czemu będzie można go taniej wyrwać na aukcjach. To wymusi też obniżkę cen w sklepach.
Jeśli cena spadnie do ok. 1800 zł, będzie można mówić o sensownej alternatywie dla S8, któremu A8 skądinąd w wielu aspektach dorównuje.
Przy składaniu zamówienia z nieoficjalnego źródła radzę zachować ostrożność
Smartfon nazywający się Galaxy A8 trafił na rynek już w 2015 roku. W krajach, w których był dostępny, nowy model nazywa się Galaxy A8 (2018), ale w Polsce Samsung odpuścił sobie dopisywanie rocznika.
Kupując telefon w jakimś podejrzanym sklepie lub z drugiej ręki, warto upewnić się, czy na pewno chodzi o nowy model. Nie zdziwię się, jeśli oszuści na fali popularności tego smartfona zaczną sprzedawać starsze generacje. Na szczęście łatwo je odróżnić już po samym wyglądzie.
Miron Nurski
Od 2024 roku pełni funkcję szefa działu Mobile w serwisie benchmark.pl. W latach 2012–2023 związany był z Komórkomanią, gdzie od 2015 roku sprawował rolę redaktora prowadzącego.
Swoją wiedzę i pasję do technologii rozwijał również prowadząc oficjalne blogi dla takich globalnych marek jak Nokia, Microsoft i LG. Studiował na kierunku reklama i promocja na Wydziale Nauk Politycznych i Dziennikarstwa Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu.
Poza technologią, jego zainteresowania obejmują kino, gry wideo, fizykę kwantową i astronomię.