Samsung Gear S - pierwsze wrażenia

Samsung Gear S - pierwsze wrażenia
06.11.2014 16:23
Samsung Gear S
Samsung Gear S

Wczoraj do moich rąk (a właściwie na moją rękę) trafił najnowszy smartwatch Samsunga, czyli Gear S. Co mogę o nim napisać po 24 godzinach użytkowania?

Gear S to dość nietypowe podejście do tematu inteligentnych zegarków, bo jest to de facto zakładany na rękę smartfon z własną kartą SIM. Teoretycznie może więc pełnić rolę całkowicie niezależnego urządzenia lub - jeśli ktoś ma tylko taką ochotę - głównego i jedynego telefonu. I tutaj pojawia się mały zgrzyt: podczas pierwszego uruchomienia zegarek prosi nas o pobranie na telefon lub tablet Samsunga aplikacji Gear Manager; z poziomu tego programu wgrywamy i aktualizujemy oprogramowanie oraz interesujące nas aplikacje na Geara S. Po tym zabiegu teoretycznie możemy wyrzucić telefon/tablet Samsunga za okno i korzystać tylko z zegarka, ale konieczność wykorzystania urządzenia z linii Galaxy do jego uruchomienia gryzie mi się z jego niezależnością.

W każdym razie najwięcej użytku z tego zegarka i tak zrobią użytkownicy innych urządzeń Koreańczyków, bo tylko z nimi (z urządzeniami, nie Koreańczykami) Gear S może zostać sparowany przez Bluetooth. Dzięki temu nie tylko wyświetla wszystkie smartfonowe powiadomienia bezpośrednio na nadgarstku[/b, ale i pełni rolę bezprzewodowego głośnika i mikrofonu, co jest przydatne podczas prowadzenia rozmów głosowych. Za tę funkcję pokochałem już wcześniejsze Geary i jest to dla mnie killer feature.

Samsung Gear S
Samsung Gear S

Po co więc karta SIM? Przede wszystkim Gear S może być dla nas po prostu drugim telefonem, bo pozwala wykonywać połączenia głosowe, wysyłać SMS-y oraz korzystać z sieci. Jeśli komuś nie odpowiada mówienie do zegarka, może podpiąć pod niego słuchawkę Bluetooth.

Z pewnością gadżet ten docenią osoby prowadzące aktywny tryb życia. Chyba nikt nie lubi biegać z telefonem w kieszeni (zwłaszcza gdy ten ma ponad 5-calowy ekran), więc możliwość zostawienia go w domu bez utraty łączności ze światem to spora zaleta. Gear S ma wbudowany pulsometr i moduł GPS, a w sklepie Galaxy Apps znajdziemy dedykowane mu aplikacje fitness takie jak RunKeeper czy Endomondo. Co jeśli ktoś zadzwoni do nas na telefon zostawiony w domu? Żaden problem, bo możemy przekierować połączenia przychodzące z telefonu na zegarek.

Samsung Gear S
Samsung Gear S

Ekran? Ten został wykonany w technologii Super AMOLED, a jego rozdzielczość to 480 x 360, co przy 2-calowej przekątnej przekłada się na zagęszczenie 300 pikseli na cal. Od wczoraj w moim mieście jest pochmurno, więc nie miałem jeszcze okazji sprawdzić widoczności w pełnym słońcu, ale sama jakość wyświetlanego obrazu stoi na najwyższym poziomie. Ten wygląda zresztą jakby był naklejony na taflę szkła, co jest dodatkowo potęgowane przez dość mocne wygięcie.

Kolejna ważna kwestia to wygląd i gabaryty. Na zdjęciach Gear S wydawał mi się ogromny i toporny i faktycznie jest większy od większości konkurencyjnych smartzegarków, wszak ma aż 2-calowy ekran. Ten - jak już wspomniałem - jest jednak wygięty, przez co cała konstrukcja jest dobrze dopasowana do nadgarstka i na żywo nie wygląda na nienaturalnie wielką. Urządzenie jest te lekkie (67 gramów), więc nosi się je wygodnie.

Samsung Gear S
Samsung Gear S

Sam wygląd to w dużej mierze kwestia paska, a jego wersji kolorystycznych jest kilka. O ile biały nie podoba mi się w ogóle i optycznie jeszcze bardziej powiększa cały zegarek, o tyle czerwony bardzo przypadł mi do gustu. Należy jednak zdawać sobie sprawę z tego, że Gear S wygląda bardziej jak modny gadżet niż biżuteria. Zwłaszcza że wykonany jest głównie z tworzywa sztucznego, choć to jest akurat dobrej jakości.

Samsung Gear S
Samsung Gear S

Co z obsługą? Gdy ujrzałem znajdujący się pod zegarem przycisk Home pomyślałem: "Samsung pewnie chciał zunifikować wygląd wszystkich swoich urządzeń, żeby obsługa zegarka była bardziej intuicyjna". Nic z tego. Interfejs obsługiwany jest niemal całkowicie za pomocą gestów, których w smartfonach i tabletach Galaxy nie uświadczymy. Wczoraj co chwilę łapałem się na tym, że chcąc wrócić do wcześniejszego ekranu klikałem w pustą przestrzeń po prawej stronie przycisku Home (w smartfonach Samsunga znajduje się tam przycisk Wstecz), Tymczasem za cofnięcie się w menu odpowiada gest przeciągnięcia palca od górnej do dolnej krawędzi ekranu. Na szczęście jednak pierwszy "szok" mija po kilku godzinach, a obsługa zegarka staje się wygodna i logiczna.

Wciąż mam mieszane uczucia

Gear S to bez wątpienia najpotężniejszy i najbardziej funkcjonalny zegarek na rynku i jednocześnie ucieleśnienie dziecięcych marzeń każdego, kto wychował się na Inspektorze Gadgecie, Star Treku czy też Jetsonach. Jako gadżeciarz - kolokwialnie mówiąc - jaram się nim niesamowicie, ale z użytkowego punktu widzenia na razie nie do końca przekonuje mnie jego "smartfonowość".

2-calowy ekran to bardzo dużo jak na zegarek, ale napisanie wiadomości na klawiaturze QWERTY tej wielkości to spore wyzwanie przez co momentami ma się wrażenie, że wyświetlacz jest... za mały. Trochę brakuje mi tutaj świeżego podejścia do nowej kategorii produktów, bo Gear S na chwilę obecną jest po prostu małym, nawiniętym na nadgarstek smartfonem. Prawdziwym zbawieniem byłby S Voice z choć minimalnym wsparciem dla języka polskiego. Wystarczyłaby mi możliwość dyktowania wiadomości.

Samsung Gear S
Samsung Gear S

Poza tym smartwatch powinien przede wszystkim niektóre czynności ułatwiać, co ma miejsce gdy np. zerkamy na zegarek w celu odczytania powiadomienia. Gdy jednak realnie muszę użyć dwóch rąk do obsługi przeglądarki na 2-calowym ekranie (tak, na Geara S można zainstalować pełną Operę Mini), to jakoś nie mieści mi się to w definicji wygody.

Samsung Gear S
Samsung Gear S

Z drugiej zaś strony zawsze powtarzam, że wolę mieć 20 funkcji za dużo niż jedną za mało, a Gear S jest funkcjami nafaszerowany. Aplikacje monitorujące zdrowie, nawigacja, przeglądarka internetowa, odtwarzacz muzyki, klient e-mail, gry - to wszystko tutaj jest. Nawet jeśli ktoś nie ma zamiaru codziennie pisać na zegarku elaboratów lub korzystać z przeglądarki, to może któregoś dnia doceni możliwość odpisania na maila lub zerknięcia na rozkład autobusów, gdy np. bateria w telefonie padnie. A już na pewno Geara S pokochają sportowcy, którzy w końcu będą mogli biegać bez telefonu w kieszeni. Ja tymczasem biorę się za dalsze testy.

Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Udostępnij:
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (0)