Teoretycznie założeniem twórców było stworzyć aplikację dla rodziców, aby ci mogli kontrolować swoje pociechy poprzez przechwytywanie ich wszystkich wiadomości. Oczywiście poszkodowane dziecko nie może wyłączyć aplikacji, ponieważ ta jest zablokowane hasłem, które zna tylko rodzic. Przykrywka rewelacyjna.
Aplikacja jest oczywiście dostępna w Markecie i trzeba za nią zapłacić 5 dolarów. Działaniem SMS KidTracker w ogóle nie różni się od swojego pierwowzoru - Secret SMS Replicator. Aż dziw bierze, że Google przyzwala na taki proceder, zważywszy na fakt, że po rozdmuchanej aferze w mediach, Secret SMS Replicator w końcu został usunięty. Ciekawe, czy podobnie będzie w wypadku SMS KidTracker.
Źródło: IntoMobile