ShazamiD vs. Midomi - które lepsze?

vs
vs
Krystian Bezdzietny

09.09.2009 13:00, aktual.: 09.09.2009 15:00

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

Znajdujesz się w galerii handlowej i z głośników rozbrzmiewa piękny utwór. Oczywiście nie masz pojęcia, kogo piosenka tak cię zachwyca, lecz jesteś już na tyle cwany i wiesz, że istnieją aplikacje, które szybko to sprawdzą. Wobec tego wyciągasz swoją komórkę i uruchamiasz Mid... No właśnie. Jaką aplikację wówczas uruchamiasz, aby szybko sprawdzić piosenkę? Czasu niewiele, a do dyspozycji aż dwa, równie inteligentne i funkcjonalne narzędzia: ShazamiD oraz Midomi. Do której aplikacji się zwrócić, jak najdzie nas ochota sprawdzenia jakiegoś utworu? Zapraszam do porównania.

Zarówno o ShazamiD jak i o Midomi pisałem kilkakrotnie. Ta pierwsza aplikacja była krótko omówiona pod tym adresem, zaś Midomi tutaj. Niemniej nie było okazji, aby porównać obie te aplikacje, niezależnie od platform, na których działają. Midomi oraz ShazamiD bez problemu zainstalujemy na Symbianie S60v3, iPhonie czy Androidzie. Jakoby najbliższą z tych platform jest mi iPhone, porównując oba wspomniane narzędzia, będę kierował się funkcjami, jakie przeznaczone są właśnie dla iPhone'a.

Obie aplikacje spisują się wzorowo. Obie działają szybko i przeważnie znajdują to, czego szukamy. Oba narzędzia oferują mnóstwo dodatkowych funkcji poza samym odgadywaniem piosenek. Obie aplikacje wyglądają świetnie. Co jednak je różni? Takie same przecież nie są. Przejdźmy zatem do mini porównania.

Midomi

Pamiętam pierwsze wersje Midomi dla iPhone'a nie były zbytnio bogate w funkcje. Ta jedna, główna, której zadaniem było odgadnięcie piosenki oczywiście była. Na chwile obecną Midomi obrośnięte jest w kilka interesujących funkcjonalności, a wszystko to ubrane jest w ładną szatę graficzną.

Jednak nie nad wyglądem będę się tutaj rozczulał. Opcja wyświetlania tekstu znalezionej piosenki, szybkie dzielenie się znaleziskiem ze znajomymi z Facebooka czy Twittera, a nawet oglądanie teledysku do utworu z YouTube bezpośrednio w aplikacji. To tylko szczypta tego, co oferuje nam kombajn zwany Midomi. Poza tym historia wyszukiwanych utworów, odtwarzanie krótkich sampli (również bezpośrednio w aplikacji), dostęp do informacji o wykonawcy czy albumie oraz wyświetlanie podobnych wykonawców. To wciąż mowa o Midomi! Jeszcze jest naznaczanie wybranych utworów jako ulubione, do których można szybko wracać oraz jest opcja ściągania okładki wybranego albumu. To mniej więcej tyle, jeśli chodzi o same funkcje Midomi.

Co ciekawe - Midomi nie tylko rozpoznaje utwory! Możesz jej zaśpiewać bądź zanucić - ona i tak się dowie, o jaki utwór ci chodzi. Kiedy już nagra próbkę dźwięku, to przesyła ją w śladowych ilościach kB do serwera, a następnie zwraca prędko wyniki. Midomi daje ci 15 sekund na zebranie próbki dźwięku. Jeśli jednak szybciej odgadnie frazę, którą poszukujesz, to oczywiście czas 15 sekund zostanie skrócony. Podczas próbkowania możesz także przerwać nagrywanie w dowolnym momencie. Natomiast jeśli będziesz znać wykonawcę bądź samą nazwę utworu, to dla Midomi także pestka. Wystarczy, że powiesz, o jaki utwór lub o jakiego wykonawcę chodzi, a następnie dostaniesz wyniki. Jeśli nie chcesz mówić, to napisz - taka funkcja również jest!

Jakieś ale? A jakże by inaczej - cena! Jeden, ale za to bardzo wielki minus Midomi (wersja dla iPhone'a). Aplikacja dostępna jest w AppStore za 4?. Jednak ci, którym cena nie straszna, a funkcjonalność ważna, nie powinni się nad tym rozczulać. Jako ciekawostka - kiedyś Midomi było bezpłatne. Szczęściarze, którzy się załapali i zawczasu pobrali Midomi już nie spotkają się opłatami.

ShazamiD

No cóż, Shazam jest nieco ubogi względem swojego konkurenta. Ale zapewniam, że tylko nieco. Jest jednak szybki! Shazam pierwszy zawitał do AppStore. To on zbierał pierwsze triumfy i owacje. Co prawda do polskiego sklepu Shazam, niestety, nie zawitał, jednak ci sprytniejsi znaleźli rozwiązanie i założyli choćby amerykańskie konto w AppStore. Skupmy się jednak na aplikacji.

Obserwując rozwój Midomi można chyba śmiało stwierdzić, iż to Shazam był dla niego swoistym pierwowzorem. Dlaczego? A no odpowiedź jest bardzo prosta. Shazam pierwszy dostał opcję 'dzielenia się' znaleziskiem czy możliwość otwierania wyszukanego utworu na YouTube. W tym jednak wypadku Shazam jest nieco zacofany, bo nie otwiera filmiku bezpośrednio w aplikacji, ale przekierowuje nas do YouTube.app. Wracając. Shazam również daje możliwość zapisania okładki albumu, a nawet znajdziemy tutaj opcję wysyłania "pocztówki" ; ). Ta ostatnia to nic innego, jak wysłanie maila, w którym zawarte zostaną informacje o znalezionym utworze oraz zachęta do korzystania z aplikacji.

Shazam - jak już wspomniałem wyżej - wydaje się być ubogi. Funkcje, jakie znajdziemy w Midomi wręcz zjadają Shazam'a na starcie. Niemniej zjadany broni się jak może. Ratują go bowiem szybkie pobieranie próbki utworu (można zdefiniować czas w ustawieniach) oraz bardzo intuicyjny i świetnie zrobiony interfejs. Jest tylko to, co naprawdę potrzeba. Przycisk do sprawdzania utworu, historia, odnośniki do YouTube'a etc. Szkoda tylko, że Shazam'owi nie możemy zaśpiewać czy zanucić piosenki, w celu znalezienia utworu. Znaczy możemy, ale aplikacja nie zwróci nam wyników.

Minusy? - no niestety. Pierwszym jest z pewnością to, że Shazam nie jest dostępny w polskim AppStore, o czym zresztą wspomniałem wyżej. W sklepach natomiast, w których jest dostępny, aplikacja jest dostępna całkowicie za darmo. Drugim minusem może być to, że przy wgłębieniu się w to, co oferuje Midomi, Shazam po prostu wymięka. Bezwzględnie.

Reasumując

Możliwość, jaką niosą ze sobą wyżej przedstawione aplikacje jest czymś pięknym. Po prostu. Moim zdaniem jest to coś, czego w normalnej komórce zabraknąć nie może. Jeśli chodzi o iPhone'a, to nie może zabraknąć nie Shazam'a, ale Midomi. To ta druga pozycja niepodważalnie wygrywa pojedynek ze ShazamiD. Midomi to nie tylko sprawdzanie utworu, ale również śpiewanie, nucenie, wyświetlanie tekstu piosenki, odtwarzanie próbki utworu oraz zintegrowany YouTube. Shazam nie ma się czym odwdzięczyć, niestety.

Źródło artykułu:WP Komórkomania
Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (0)