Smartfon w służbie dziennikarza

Smartfon w służbie dziennikarza
01.10.2014 10:54
Smartfon w służbie dziennikarza
Rafał Belke
Rafał Belke

Scena ze starego filmu: na konferencji prasowej ktoś wygłasza ważną zapowiedź. Sekundę potem dziennikarze biegiem rzucają się w kierunku budek telefonicznych, aby zadzwonić do swoich redakcji. Gdyby tylko mieli Twittera w kieszeni...

Powiedzmy, że bohaterem wystawy elektroniki miała być firma A, a tym czasem uwagę skradła korporacja B niespodzianką z rękawa. Obecny na miejscu reporter wyciąga telefon: najpierw szybki tweet albo wpis na Facebooka. Potem mail do redakcji - przygotowywany wstępnie przez grafików materiał główny zmienia bohatera. Szczegóły dogra się na spokojnie, po powrocie z wystawy.

Jeśli sprawozdawca pracuje dla portalu internetowego, tekst na temat najnowszych rewelacji powstaje na miejscu, w smartfonowym edytorze. Tutaj do głosu dochodzi stara mądrość ludowa, że rozmiar się liczy – na telefonie z większym ekranem szybciej i wygodniej się pisze, trzeba poprawiać mniej literówek. Dziennikarze sprzed pół wieku, którzy w podobnej sytuacji wracali do hotelowych pokojów, aby bębnić w maszyny do pisania, oddaliby nerkę za takie elektroniczne cacko.

Pogadajmy

Samsung Galaxy S5 wspiera technologię LTE. Dzięki niej nie tylko umożliwia szybki transfer plików, ale gwarantuje także stabilne połączenia wideo wysokiej jakości
Samsung Galaxy S5 wspiera technologię LTE. Dzięki niej nie tylko umożliwia szybki transfer plików, ale gwarantuje także stabilne połączenia wideo wysokiej jakości

Internetowa autostrada jest oczywiście dwukierunkowa i pozwala sięgać do bohaterów artykułów z zacisza redakcji albo domu. Jeśli gwiazda, z którą trzeba przeprowadzić wywiad, jest na innym kontynencie i nie zamierza się z niego ruszać, w ruch idą mobilne komunikatory wideo. Dawid Muszyński, redaktor naczelny magazynu EGO, przyznaje że przeprowadził w ten sposób niejedną rozmowę. „Wszystko w dobrej jakości obrazu i dźwięku”, chwali dziennikarz.

Galaxy S5 ma wysokiej klasy mikrofony dzięki czemu skutecznie może zastąpić klasyczny dyktafon w pracy dziennikarza
Galaxy S5 ma wysokiej klasy mikrofony dzięki czemu skutecznie może zastąpić klasyczny dyktafon w pracy dziennikarza

W porównaniu z tymi kombatanckimi wspomnieniami praca ze smartfonowym dyktafonem jest czystą przyjemnością. Dobry telefon to także dobrze zbierający mikrofon i funkcje poprawiające jakość: ograniczające postronne hałasy i stuknięcia w obudowę. Aplikacje dopasowują poziom zapisu do głośności pogawędki, pozwalają wybrać jakość i format pliku. Dawid Muszyński na przykład wybrał taką, która kompresuje do mp3, ponieważ chce wygodnie przesyłać rozmowy na duży komputer.

Zachmurzenie

A właśnie, przesyłanie. Dziennikarz terenowy nie rusza się z domu bez chmury nad głową – usługi sieciowego przechowywania danych. „Dzięki aplikacji Dropbox przesyłam redakcyjnie pliki tekstowe i graficzne z mojego telefonu. Gdzie tylko jestem, mogę zawsze sprawdzić materiał, wprowadzić poprawki i odesłać do redaktora”, mówi Muszyński. Godziny spędzane w podróży na miejsca akcji przestają zabijać nudą, kiedy można zająć się czymś produktywnym. Później w domu lub hotelu jest więcej czasu na przyjemności.

Łączność LTE gwarantuje błyskawiczny transfer plików z i do chmury, co jest pomocne w każdej pracy, w której liczy się szybkość
Łączność LTE gwarantuje błyskawiczny transfer plików z i do chmury, co jest pomocne w każdej pracy, w której liczy się szybkość

Nie tak dawne wprowadzenie technologii LTE do sieci komórkowych ma zbawienny wpływ na komunikację z chmurą. Można działać z większym rozmachem. Na przykład wysyłać dziesiątki zdjęć zrobionych z pomocą smartfonowej funkcji pstrykania szybkich serii fotek. Niech już tam, w redakcji, graficy ocenią, czy coś z tego nadaje się do printu (tak mówią dziennikarze, bo określenie „do druku” jest za mało efektowne). Budżet redakcji nie zawsze pozwala na przydzielenie dziennikarzowi fotografa popisującego się dużym obiektywem. Na szczęście w dobrych telefonach tkwią matryce o rozdzielczości kilkunastu megapikseli.

Zdjęcia zrobione Galaxy S5 są wystarczająco dobre, by wykorzystać je w tekstach publikowanych w Sieci a nawet wmediach papierowych
Zdjęcia zrobione Galaxy S5 są wystarczająco dobre, by wykorzystać je w tekstach publikowanych w Sieci a nawet wmediach papierowych

Po nitce do celu

Na koniec rzecz najczęściej powtarzająca się w moich rozmowach z ludźmi pracującymi w terenie: interaktywna mapa w komórce. Dzięki niej schowane w dziwnych zakątkach budynki odnajdują się same, a graficzna nitka wiodąca wzdłuż ulic zmienia znajdowanie drogi w banał. „Często dostaję koordynaty spotkania, które są bezpośrednio nanoszone na mapę w moim telefonie i za pomocą GPS jestem doprowadzany na miejsce. Korzystam z tej funkcji zazwyczaj gdy jestem za granicą i nie bardzo znam otoczenie”, opowiada Muszyński.

Tu przydają się również aplikacje zarządzające naszymi kontaktami, takie jak Brewster. Czasem szybka odpowiedź na pytanie „kogo znam w tej okolicy” jest na wagę złota. Bo posiadanie siatki pomocnych kontaktów to sól pracy dziennikarza.

Materiał powstał we współpracy z:

412087488191923110
Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Udostępnij:
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (0)