Opracowana przez Japończyków usługa bazuje na technologii głębokiego uczenia. Specjalna sieć neuronowa dokładnie analizuje zdjęcie w poszukiwaniu produktów spożywczych, a po ich zidentyfikowaniu wyświetlana jest liczba kalorii obecnych w poszczególnych składnikach dania.
Aplikacja nieustannie gromadzi i analizuje zebrane dane. Dzięki temu w oparciu o zdefiniowany wcześniej cel ma pomóc w sporządzeniu spersonalizowanej diety.
W pierwszej kolejności z nowej aplikacji skorzystają mieszkańcy Japonii
Aplikacja jest częścią biznesowej usługi Work Performance Plus. Sony współpracuje z japońskimi przedsiębiorstwami, aby pomóc zatrudnianym przez nie pracownikom w wyzbyciu się złych nawyków i prowadzeniu zdrowego trybu życia.
Można jednak oczekiwać, że w niedalekiej przyszłości Sony udostępni wspomnianą aplikację globalnie lub zaimplementuje ją w swoich nowych smartfonach.
Z alternatyw można skorzystać już teraz
Bardzo podobną funkcjonalnością cechuje się aplikacja Bitesnap, która omówiliśmy w ostatnim Appshakerze.
Trzeba pamiętać, że takie aplikacje sprawdzają się tylko w określonych sytuacjach
Cudów nie ma. Tego typu narzędzia z identyfikacją posiłków radzą sobie tylko wtedy, gdy poszczególne składniki są wyraźnie od siebie oddzielone.
Aplikacja bez większych problemów powinna zatem oszacować kalorie, gdy na talerzu znajdują się gotowane ziemniaki, udko z kurczaka i zielony groszek, ale nie oczekiwałbym, że prawidłowo rozpozna bigos. A już na pewno nie ma szans, by potrafiła zdjęcie bigosu przeliczyć na kalorie, bo bigos bigosowi nierówny. Większości bardziej złożonych posiłków po prostu w bazie nie ma.
Jeśli jednak częściej jadasz schabowego z ziemniakami niż vol-au-vent z serem brie i orzechami włoskimi, taka aplikacja może się przydać. Nawet jeśli dokładność nie jest 100-procentowa, z szacowaniem kalorii powinna sobie poradzić lepiej niż niejeden człowiek.