Sony, Hitachi, Toshiba - nowy gigant w produkcji wyświetlaczy?

Sony, Hitachi, Toshiba - nowy gigant w produkcji wyświetlaczy?

Zwijalny ekran OLED Sony (fot. Geeky Gadgets)
Zwijalny ekran OLED Sony (fot. Geeky Gadgets)
Kamil Homziak
01.09.2011 09:00, aktualizacja: 01.09.2011 11:00

Do tej pory najbardziej cenione oraz rozreklamowane były chyba wyświetlacze Super AMOLED Samsunga, montowane choćby w Samsungu Galaxy S II czy tańszych Galaxy S I9000, Wave S8500. Aby skuteczniej konkurować z koreańskim producentem, swoje siły łączą trzy firmy: Sony, Hitachi i Toshiba. Co takiego wspólnie szykują?

Do tej pory najbardziej cenione oraz rozreklamowane były chyba wyświetlacze Super AMOLED Samsunga, montowane choćby w Samsungu Galaxy S II czy tańszych Galaxy S I9000, Wave S8500. Aby skuteczniej konkurować z koreańskim producentem, swoje siły łączą trzy firmy: Sony, Hitachi i Toshiba. Co takiego wspólnie szykują?

Japoński rząd wsparł sojusz trzech tamtejszych firm kwotą 2,6 mld dolarów pochodzącą ze specjalnego funduszu. W wyniku projektu w 2012 r. ma powstać największy na świecie wytwórca wyświetlaczy do urządzeń mobilnych. Po zsumowaniu udziałów trójki producentów ma on mieć 21,5% udziałów w rynku i wyprzedzać Sharpa (14,8%) i Samsunga (11,9%). Każda z firm ma w swojej ofercie jakiś innowacyjny projekt: Hitachi - panel IPS-LCD ; Toshiba - ekran HD LCD oraz rozciągliwy wyświetlacz OLED; Sony - ekran w technologii WhiteMagic.

Z kolei Samsung i LG w ostatnim czasie koncentrują się bardziej na większych panelach przeznaczonych do telewizorów. Do bliższej współpracy z Apple'em szykuje się natomiast Sharp, ale to akurat wymusi większą konkurencję na rynku mobilnych graczy. Cieszy także deklaracja sygnatariuszy wspólnego przedsięwzięcia, że skupią oni swoje działania na rozwoju nowej generacji wysokiej rozdzielczości wyświetlaczy OLED. Pozostaje tylko czekać na efekty ich działań. Samsung ma się czego bać?

Źródło: PhoneArena

Źródło artykułu:WP Komórkomania
Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Komentarze (0)