Cztery miesiące temu, według doniesień agencji Reuters Sony mogło skłaniać się ku sprzedaży swojego działu zajmującego się telefonami. Można powiedzieć, że te rewelacje rozpłynęły się gdzieś w powietrzu, ponieważ nowych informacji nie uświadczyliśmy. Do refleksji skłaniają jednak najnowsze wyniki finansowe Sony.
Według raportu, firmie w minionym kwartale (styczeń-marzec) udało się wypracować zysk operacyjny w postaci 68,5 mld jenów, czyli 571 mln dolarów, natomiast przychód wyniósł równowartość 68,5 mld dolarów. Niestety, w ogólnym rozrachunku przez różne koszty związane z restrukturyzacją Sony straciło aż 1,05 mld dolarów. Jest to jednak i tak mniej niż prognozowano cztery miesiące temu. Wtedy była mowa o stracie blisko dwóch miliardów dolarów.
Według prognoz, przez cały 2015 rok Sony zaliczy 3,8-procentowy spadek przychodów, ale mimo to spodziewa się zysku operacyjnego wynoszącego 2,7 mld dolarów i zysku netto w postaci 1,17 mld dolarów. Jak to możliwe? Otóż oprócz działu mobilnego korporacja ma też inne filary, które są rentowne i to właśnie one mają przełożyć się na mimo wszystko dobry 2015 rok. Chodzi tutaj o branżę filmową czy dział zajmujący się produkcją aparatów trafiających potem do wielu urządzeń innych firm. Nie można też zapomnieć o konsoli PlayStation, która ma wielu fanów na całym świecie. Rentowene działy mają przynieść wzrost przychodów o 16,5 proc. i 36-procentowy wzrost zysku operacyjnego.
Sama sprzedaż smartfonów i tabletów przyniosła w minionym roku 1,47 mld dolarów straty. Firma zamiast zarabiać i inwestować w rozwój musi borykać się z byciem pod kreską na płaszczyźnie urządzeń mobilnych. Korzystają z tego inne firmy jak LG czy Samsung.
Ostatnie wyczyny Sony w postaci Xperii Z4/Z3+ zdają się pokazywać niemoc firmy. Zastanawiam się, co przez te kilka lat robili projektanci tej japońskiej firmy. Chyba najlepszym przykładem jest powyższa grafika pokazująca, że w designie urządzeń w zasadzie nic się nie zmieniło... Nie dziwię się kolejnym słabym okresom.