"Ludzie płacą po tysiąc dolarów nie za sprzęt, a za markę" - mówi nam szef Motoroli w Europie

"Ludzie płacą po tysiąc dolarów nie za sprzęt, a za markę" - mówi nam szef Motoroli w Europie09.09.2019 11:07
Antony Barounas, wiceprezes firmy Motorola na Europę
Antony Barounas, wiceprezes firmy Motorola na Europę
Bolesław Breczko
  • Gdy klient płaci tysiąc dolarów za flagowy telefon, to chce mieć markę na stole - mówi w rozmowie z Komórkomanią Antony Barounas z Motoroli. - W średniakach liczy się cena i specyfikacja, ale we flagowcach bez marki nie istniejesz.

Bolesław Breczko, Komórkomania: Zanim zaczniemy, zróbmy mały eksperyment.

Antony Barounas, wiceprezes i dyrektor generalny Motoroli w Europie: Ooo, eksperyment! No teraz robi się ciekawie.

Weź swój smartfon, tak jak normalnie go zawsze trzymasz, a do drugiej ręki weź np. filiżankę z kawą. Teraz otwórz aplikację do dzwonienia i wyszukaj któregoś ze swoich znajomych.

(Trzymając smartfon jedną ręką, próbuje dosięgnąć kciukiem pole do wyszukiwania, które znajduje się na samej górze ekranu). OK, już wiem, o co ci chodzi - żeby dosięgnąć całego ekranu, muszę odstawić kawę.

No właśnie. Od jakiegoś czasu zwracam uwagę, że interfejs smartfonów nie jest przystosowany do używania jedną ręką. Dlaczego? Czasem to tylko kwestia przeniesienia elementów z góry na dół.

To jest kwestia kompromisu. Smartfony coraz częściej służą np. do oglądania wideo niż do pisania smsów czy dzwonienia. Dlatego ekrany są większe, co naturalnie sprawia, że trudniej jest je obsłużyć jedną ręką. Poza tym, patrząc na trendy, niedługo smartfonów nie będziemy obsługiwać rękami, a głosem.

Nie mam problemu z tym, że smartfony są większe, podoba mi się to. Mam problem z tym, że przyciski są na górze zamiast na dole ekranu.

Wtedy dół ekranu byłby zatłoczony ikonami. Powiedz mi, ile masz lat?

  1. Mój syn ma 21 i w 90 proc. obsługuje smartfon głosowo. Zgadzam się, że to, o czym mówisz, może być problemem. Ale niedługo ten problem całkowicie zniknie. Za kilka lat ludzie, a zwłaszcza ci młodzi będą zupełnie inaczej używać smartfonów, a umieszczenie ikon nie będzie miało najmniejszego znaczenia.
Co dalej z Moto Z - smartfonem Motoroli, który można modyfikować za pomocą magnetycznych dodatków dołączanych do pleców smartfona? Pomysł się sprawdził? Ktoś nadal ich używa?

Po pierwsze, zobowiązaliśmy się do wypuszczenia trzech generacji Moto Z. W tym momencie jesteśmy na czwartej. Jeśli mam opowiedzieć o samym pomyśle, to jest to jedna z najlepszych istniejących technologii smartfonów na świecie. Idea Motoroli jest przełomowa, ale ludzie jej nie rozumieją. Więc jeśli pytasz, czy ludzie je kupują, to nie - nie kupują.

412202881128334246
Źródło zdjęć: © Motorola

Dlaczego ludzie nie rozumieją tego pomysłu?

Może to był nasz błąd, że za słabo go wypromowaliśmy. Ja uważam, że to nasza wina, bo przecież nie mogę winić konsumentów za to, że nie wiedzą, co sprzedaję. Coś zrobiliśmy źle. Seria Moto Z będzie kontynuowana, to właśnie dzięki niej mogliśmy pokazać pierwszego smartfona z 5G (na MWC - Mobile World Congress 2019 Motorola pokazała przystawkę, która wzbogacała smartfon Moto Z3 o obsługę technologii 5G – red.).

Stworzyliśmy tę serię w 2015, teraz mamy 2019. W przyszłości z 5G ten model nie będzie miał zastosowania. Jeśli chcemy mieć coś do powiedzenia w kwestii smartfonów 5G, to musimy pójść w nowym kierunku. W kwestii Moto Z raczej nie spodziewaj się nic więcej.

Moto Z była waszą flagową serią. Czy planujecie wprowadzenie nowej serii flagowych urządzeń?

Każdy producent smartfonów, który chce brać udział w rewolucji 5G, musi mieć flagowe urządzenia. Nie mogę ci teraz powiedzieć, jakie będziemy mieli telefony i za ile. Ale na pewno będziemy mieli 5G i będziemy mieli składane smartfony, więc automatycznie nie jest już to półka 300 dolarów.

Jesteście w ogóle zainteresowani tą półką po 800-900 dolarów? W tej chwili wasze smartfony to głównie niska i średnia półka.

Oczywiście jesteśmy mocno zainteresowani tym, żeby się tam znaleźć, ale pozostaje pytanie, czy możemy tam coś sprzedać. Każdy producent chce sprzedawać smartfony po tysiąc dolarów, bo to na nich się zarabia. Na urządzeniach po sto dolarów nie zbijesz fortuny.

Tak? Byłem przekonany, że firmy zarabiają przede wszystkim na smartfonach ze średniej półki, a te najdroższe mają przede wszystkim nadawać firmie prestiżu.

Nie. Powiem ci, jak to wygląda. Koszt wyprodukowania iPhone'a to ok. 200 dolarów. Nie myśl, że koszty innych flagowców, np. Samsunga, są wyższe. Sprzedając je za 1000 dolarów, sam widzisz, jak wysoka jest marża. Pieniądze są właśnie w tych urządzeniach.

412202881128727462
Źródło zdjęć: © Bolesław Breczko

Dlaczego w takim razie tak trudno jest innym firmom wskoczyć na ten poziom i sprzedawać drogie telefony? To kwestia marketingu?

Oczywiście. To wszystko marketing i siła marki. Na najwyższej półce trzeba mieć markę. Na średniej potrzebna jest cena, specyfikacja i inne zalety, na które zwraca uwagę konsument. Ale gdy płaci 1000 dolarów za telefon, to chce mieć markę na stole. Chce wiedzieć, że płaci za coś, co samą nazwą sugeruje jakość i wartość.

Czyli mówisz, że Motorola nie ma na tyle silnej marki, żeby sprzedawać smartfony po 1000 dolarów?

Mówię, że wytworzenie silnej marki wymaga czasu. Samsungowi zajęło to 6-7 lat, podobnie Huawei. Technologia 5G i trend składanych smartfonów to przyśpieszy.

Jak stworzyć markę, która ma szansę odnieść sukces w segmencie flagowców?

Po pierwsze, potrzebujesz innowacji. Po drugie, potrzebujesz pieniędzy. Jeśli masz obie te rzeczy, to możesz próbować. Innowacja musi sprawić, że konsumenci poczują, że mają w ręku wyjątkowy produkt, który odróżnia ich od reszty. Pieniędzy potrzebujesz, żeby im o tym powiedzieć. Bo co ci po innowacyjnym produkcie, jeśli nikt o nim nie wie.

Mówisz o składanych smartfonach. Według ciebie to trend, który stanie się standardem, czy chwilowa moda?

Wierzę w technologię dla ludzi, a nie dla samej technologii. Pokaż mi swój smartfon. Czy jeśli go położę na stole, to potrafisz powiedzieć, co to za model? Nie. Wszystkie wyglądają tak samo. Nazywam je czarnymi pingwinami. Technologia, która pozwoli na większą personalizację telefonów, ma szansę na sukces, bo ludzie chcą się wyróżniać. I tak też oceniam składane smartfony.

Prototypu składanych smartfonów TCL na targach MWC 2019
Źródło zdjęć: © Bolesław Breczko
Prototypu składanych smartfonów TCL na targach MWC 2019

Czy oznacza to, że Motorola wejdzie w ten trend?

Motorola będzie tam, gdzie będą jej potrzebowali użytkownicy. 5G i składane smartfony to na pewno coś, co rozważamy.

Rozważacie? Czyli jeszcze nie macie planów wprowadzenia tych rozwiązań?

To znaczy, że możemy albo dopiero o tym myśleć, albo już mieć gotowe produkty, ale nie mogę ci tego powiedzieć.

OK, a jest szansa na jakiś przeciek dotyczący smartfona na R? (Przed IFA 2019 pojawiły się plotki, że Motorola pokaże nowe wcielenie legendarnego modelu RAZR, tym razem w formie składanego smartfona)

Jeśli coś wiesz, to chętnie się dowiem. Ale jeśli słuchałeś uważnie, co mówiłem o 5G i składanych smartfonach, to powinieneś sam się domyślić.

Według przecieków, Motorola RAZR będzie składanym smartfonem wzorowanym na popularnych przed laty klapkach
Źródło zdjęć: © Wizualizacja Sarang Sheth / yankodesign.com
Według przecieków, Motorola RAZR będzie składanym smartfonem wzorowanym na popularnych przed laty klapkach
Który z obecnych składanych smartfonów podoba ci się bardziej? Samsung Galaxy Fold czy Huawei Mate X?

Żaden. Nie uważam, żeby którykolwiek z nich dawał jakąś wartość użytkownikowi.

Czyli Samsung i Huawei sprzedają produkt, którego nikt nie potrzebuje?

Tak. Ty jesteś konsumentem, powiedz mi, do czego potrzebny byłby ci taki smartfon.

Niech będzie. Dużo podróżuję i w samolocie lubię oglądać filmy. Wolę je oglądać na rozkładanym smartfonie, bo ma większy ekran.

To dlaczego nie masz ze sobą tabletu?

Bo potrzebowałbym drugiego urządzenia, a chcę mieć tylko jedno.

Ale jest ono wielkości dwóch urządzeń, więc już lepiej mieć drugie, które jest lepiej przystosowane do oglądania filmów. Składanego smartfona i tak nie schowasz do kieszeni.

Na IFA 2019 Samsung pokazał poprawioną wersję Galaxy Fold
Źródło zdjęć: © Miron Nurski
Na IFA 2019 Samsung pokazał poprawioną wersję Galaxy Fold

Schowam, jeśli je złożę.

Nie. Próbowałeś to zrobić?

Nie. Do tej pory nie miałem okazji, bo producenci dość mocno ograniczali do nich dostęp.

No właśnie. Ja miałem dostęp do prototypu Samsunga Fold i mogę ci powiedzieć, że nie zmieści ci się do kieszeni, a nawet jeśli, to na pewno nie będzie to komfortowe. Więc zapewniam cię, że potrzebne ci jest drugie urządzenie. Telefon musi być kompaktowy, żeby ludzie chcieli go używać.

Dużo mówi się o innowacjach. Czy w smartfonach jest jeszcze miejsce na innowacje?

Zdecydowanie. Największą z nich będzie 5G. Za 4-5 lat, gdy ta technologia będzie już standardem, będziemy używać smartfonów w zupełnie inny sposób.

Wyobraźmy sobie, że jesteśmy w przyszłości i te 5 lat już minęło. Co potrafi mój smartfon?

Dobre pytanie. Gdybym znał na nie odpowiedź, byłbym bogaty. 5G otworzy nowe możliwości komunikacji, a smartfony będą tylko elementem tej rewolucji. Dopóki to nie nadejdzie, to nie ma co się spodziewać dużych przełomów w technologii smartfonów.

Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Udostępnij:
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (63)