Wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują na to, że Apple rozszerzy w tym roku swoją ofertę o telefon, który będzie tańszy od iPhone'a X. Szkoda tylko, że wiele osób nie rozumie, że "tańszy" nie oznacza "tani".
Pod wielkim znakiem zapytania stoją nazwy nadchodzących smartfonów. Największy model nazywany jest umownie iPhone'em X Plus. 6,1-calowy iPhone'em X Lite lub - co gorsza - tanim/budżetowym iPhone'em. Określenie "budget iPhone" w kontekście nadchodzącego telefonu zostało spopularyzowane przez zachodnie media i bezrefleksyjnie podłapane przez resztę świata.
Wystarczyło raz wprowadzić iPhone'a za 5000 zł, by po zejściu poniżej tego poziomu nowy model był nazywany "tanim"
iPhone X w podstawowej wersji został wyceniony 4979 zł. Większa wersja pamięciowa to 5729 zł. To cholernie dużo i - błagam - nie dajmy sobie wmówić, że kwota nawet dużo niższa to kwota niska.
Tak na dobrą sprawę nie wiadomo, ile iPhone X Lite (będę się posługiwał taką nazwą) będzie kosztował. Znany analityk Ming-Chi Kuo celuje w widełki 600-700 dolarów, co - znając przelicznik Apple'a - przekładałoby się na ok. 2800-3500 zł.
Jeśli przewidywania się potwierdzą, iPhone X Lite w najlepszym wypadku będzie kosztował tyle, ile po przecenie kosztowałby iPhone 8. Równie dobrze może jednak kosztować tyle, ile "ósemka" kosztowała na starcie, a przecież jej nikt nigdy nie nazywał tanią.
W ofercie Apple'a nie ma miejsca dla taniego iPhone'a
W czerwcu indyjski Economic Times donosił, że Apple otworzył w Indiach nową linię produkcyjną, która ma się zająć dostarczaniem iPhone'ów 6s na tamtejszy rynek.
To właśnie model 6s promowany jest obecnie w Indiach jako najbardziej przyjazna kieszeni opcja i swoisty duchowy spadkobierca iPhone'a SE (mimo że pojawił się od niego wcześniej). A przypominam, że Indie mają więcej mieszkańców niż Stany Zjednoczone i Europa razem wzięte. Czy Apple uskuteczniłby tak dużą inwestycję, gdyby lada dzień na rynek miał trafić nowy "tani iPhone"? Mało prawdopodobne.
Już raz świat dał się nabrać na "taniego iPhone'a"
W roku 2013 Apple ruszył ze sprzedażą iPhone'a 5c, który był de facto rocznym wówczas iPhone'em 5, zapakowanym w gorszej jakości, plastikową obudowę. Cena? Dokładnie taka, jaką - znając politykę Apple'a - miałby po roku iPhone 5, gdyby nie został wycofany ze sprzedaży. Mimo tego do 5c przylgnęła łatka "taniego".
iPhone 5c był tylko iPhone'em 5 w plastikowej, kolorowej obudowie
Historia, jak widać, lubi się powtarzać.
Miron Nurski
Od 2024 roku pełni funkcję szefa działu Mobile w serwisie benchmark.pl. W latach 2012–2023 związany był z Komórkomanią, gdzie od 2015 roku sprawował rolę redaktora prowadzącego.
Swoją wiedzę i pasję do technologii rozwijał również prowadząc oficjalne blogi dla takich globalnych marek jak Nokia, Microsoft i LG. Studiował na kierunku reklama i promocja na Wydziale Nauk Politycznych i Dziennikarstwa Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu.
Poza technologią, jego zainteresowania obejmują kino, gry wideo, fizykę kwantową i astronomię.