Tim Cook znowu przeprasza. Za co tym razem?

Tim Cook znowu przeprasza. Za co tym razem?02.04.2013 10:49
Tim Cook (fot. igrec)
Tim Cook (fot. igrec)
Adrian Nowak

To już nie te czasy, gdy winę za problemy z urządzeniami Apple'a zrzucano na klientów. Koncern nie wmawia już użytkownikom, że źle trzymają swoje telefony, a coraz częściej jest zmuszony do przepraszania.

To już nie te czasy, gdy winę za problemy z urządzeniami Apple'a zrzucano na klientów. Koncern nie wmawia już użytkownikom, że źle trzymają swoje telefony, a coraz częściej jest zmuszony do przepraszania.

W wielu krajach kalifornijski gigant oferował do tej pory zaledwie rok gwarancji na swoje gadżety, co nie idzie w parze z zapewnieniami Apple'a o ich bardzo wysokiej jakości. Z tak krótkiego wsparcia oraz innych niejasności dotyczących gwarancji bardzo niezadowoleni byli klienci z Chin, które mają ogromny potencjał, żeby w przyszłości stać się największym odbiorcą produktów z Cupertino (choć wytwarzanych głównie w Państwie Środka).

Po ostrej krytyce w mediach szef Apple'a zdecydował się przeprosić użytkowników z Chin za zawiłości związane z gwarancją i procesem naprawy urządzeń. Tim Cook zapewnił, że teraz w ciągu pierwszych 15 dni od zakupu wadliwe urządzenia będą wymieniane na nowe, a nie naprawiane - jak to się często zdarzało. Po otrzymaniu nowego gadżetu wciąż będzie on objęty roczną gwarancją.

Co ciekawe, w Chinach kluczowe podzespoły iPada są objęte dwuletnią gwarancją, jednak uszkodzoną baterię i akcesoria można wymieniać za darmo tylko przez pierwszy rok po zakupie. Apple w ten sposób pokazał, co najszybciej psuje się w iPadach.

W całej sytuacji istotne są nie tylko zmiany związane z zasadami gwarancji, ale też podejście Apple'a do rozwiązywania problemów. Tim Cook już w ubiegłym roku musiał przepraszać za mapy. Choć koncern mógł oczywiście przemilczeć sprawę, przyznał się do błędu. Teraz okazuje się, że Cook przeprasza już nie tylko za istotne wpadki, ale nawet za zwyczajne niejasności, które przez długi czas były zamiatane pod dywan.

Wielu analityków przewidywało, że Apple bez Steve'a Jobsa nie zmieni się zbyt mocno. Plany na przyszłe lata prawdopodobnie były już gotowe, a w firmie nie brakowało przecież ekspertów potrafiących konstruować niesamowite urządzenia. Teraz stało się jasne, że koncern z Cupertino się zmienił: zamiast wyznaczania nowych trendów dopracowanymi w każdym calu gadżetami odsuwa się nieco w cień i publicznie przyznaje do błędów.

Jako fani nowych technologii możemy oczywiście narzekać na brak rewolucyjnych urządzeń w ostatnim czasie. Prawda jest jednak taka, że Apple, mając grubo ponad 100 miliardów dolarów odłożonej gotówki, nie musi się z niczym śpieszyć. Teraz wystarczy się starać, by nie irytować zbyt mocno użytkowników, a chyba nic nie denerwuje tak bardzo jak sprzęt przestający działać zaraz po upływie okresu gwarancji.

Źródło: Phone Arena

Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Udostępnij:
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (0)