Nie planowano oddawać ich użytkownikom, a korzysta z nich 3/4 ludzkości
Prace nad krótkimi wiadomościami tekstowymi ruszyły w latach 80., jednak na pierwszą oficjalnie wysłaną wiadomość SMS trzeba było poczekać do 1992 roku. Neil Papworth złożył za jej pomocą świąteczne życzenia kolegom z sieci Vodafone.
Dlaczego SMS-y mają po 160 znaków?
Ustalono, że tekst na kartkach pocztowych ma średnio 150 znaków. Twórcy SMS-ów uznali, że taka ilość w zupełności wystarczy. Na wszelki wypadek dodali jeszcze 10 znaków.
Nie od razu jednak zainteresowano się tą formą komunikacji. Operatorzy nie chcieli jej nawet udostępniać użytkownikom, tylko wykorzystywać do informowania klientów o zmianach w ofertach, regulaminach czy promocjach. W ciągu kolejnych lat okazało się jednak, że spore zainteresowanie SMS-ami wykazują młodsi użytkownicy, którzy doceniali ich prostotę i szybkość. W dużej mierze wpłynęło to na przyspieszenie ich rozwoju.
Obecnie z SMS-ów korzysta ponad 3,5 mld ludzi na całym świecie, a liczbę wysłanych wiadomości szacuje się na grubo ponad 6 trylionów. Tylko w Polsce w zeszłym roku (według raportu UKE) wysłano 52,7 mld SMS-ów, co daje średnią 1381 wiadomości na osobę na rok. To jednak jeszcze nic, gdyż Polacy są daleko w tyle za mieszkańcami niektórych krajów.
Kłopotliwe SMS-y
W raz z rozwojem usług SMS-y przestały przestały być domeną telefonów komórkowych. Nie służą też tylko do komunikacji. Na fali popularności wiadomości tekstowych zaczęto wprowadzać serwisy Premium SMS i usługi pozwalające na dokonywanie płatności za ich pomocą.
Big Brother a SMS-y
Wejście usługi SMS Premium na polski rynek w 2001 roku było połączone ze startem pamiętnego programu Big Brother stacji TVN.
Niestety, nie poszedł za tym wzrost bezpieczeństwa SMS-ów, uważano je nawet za najmniej bezpieczne rozwiązanie stosowane przez operatorów. Nie trzeba było więc długo czekać na pierwsze próby SMS-owych oszustw. SMS-y w przypadku smartfonów były wykorzystywane jako droga infekowania urządzeń, a nawet furtka do przejmowania nad nimi kontroli.
Pierwszy telefon obsługujący SMS-y to...
Nokia 1011, którą wyprodukowano w 1993 roku. Umożliwiała ona jednak tylko ich odbieranie, więc przyjmuje się, że była pokazana rok później Nokia 2110. Skądinąd był to pierwszy model z dzwonkiem Nokia Tune.
Wraz z upowszechnianiem się dostępu do mobilnego Internetu rolę SMS-ów zaczęły przejmować komunikatory internetowe. Decydujące było pojawienie się serwisów społecznościowych, w tym Facebooka ze zintegrowanym Messengerem. Dużą popularnością zaczęły cieszyć się także komunikatory na smartfony, np. WhatsApp, pobrany na świecie ponad 100 mln razy. Widząc to, twórcy systemów (poczynając od Microsoftu, a na ostatnich zmianach w Hangoucie Google'a kończąc) zaczęli integrować SMS-y jako dodatkową usługę w komunikatorach internetowych, a nie osobną funkcję wymagającą oddzielnej aplikacji.
Potwierdzeniem tego są dane firmy Informa. W 2014 roku na świecie będzie wysyłane 50 miliardów wiadomości dziennie przez komunikatory internetowe i „tylko” 21 miliardów SMS-ów.
Pora umierać?
Patrząc na te dane, można stwierdzić, że najwyższy czas na zejście SMS-ów ze sceny. Sam zresztą liczbę wysłanych SMS-ów w ciągu miesiąca mogę policzyć na palcach jednej dłoni i gdyby nie przypomnienia o fakturach/opłatach, to pewnie bym nawet nie zauważył ich zniknięcia. Czy naprawdę nie ma już dla nich miejsca?
Rekord wysłanych SMS-ów?
W 2009 roku, 13-letnia wówczas Reina Hardesty ze Stanów Zjednoczonych wysłała w ciągu miesiąca aż 14,5 tys. SMS-ów. Jedną wiadomość wysyłała średnio co dwie minuty, a ich koszt został oszacowany na około 3500 dolarów.
Amerykańska firma TextSprout zauważa, że wiadomości tekstowe są najczęściej czytanymi notkami na telefonach i przywiązujemy do nich większą wagę niż do maili. SMS-y raczej tak szybko nie odejdą do lamusa.
Kluczowe dla przedłużenia życia tej formy komunikacji mają być rynki rozwijające się. Ze względu na ograniczony dostęp do Internetu SMS-y w wielu przypadkach są najpewniejszym sposobem komunikacji. Nie wymagają bowiem zaawansowanej infrastruktury, a mechanizm ich działania jest bardzo prosty. Być może to wystarczy, żeby SMS-y zostały z nami jeszcze przez jakieś 10, 15 lat.