Troll, myśliwy czy ekspert? Jakim komentującym jesteś?

Troll, myśliwy czy ekspert? Jakim komentującym jesteś?
Jan Blinstrub

01.03.2013 14:00, aktual.: 01.03.2013 15:00

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

Komentarze na naszym blogu są co najmniej tak samo ważne jak publikacje. Jednak komentujący komentującemu nierówny. Po wieloletniej analizie dodawanych przez Was postów zdecydowaliśmy się wreszcie przygotować wyczerpującą klasyfikację.

Każdy komentujący ma unikalny zestaw indywidualnych cech. Są one jednak powtarzalne, dzięki czemu stosując zaawansowany algorytm do analizy semantycznej postów, mogliśmy przygotować klasyfikację. Większość komentujących - często mimowolnie - należy do jednej z trzech frakcji. W pierwszej kolejności zajęliśmy się właśnie nimi.

Androidowcy kupują smartfony z najbardziej zaawansowanymi funkcjami i nie podłączają ich do Sieci, raz na trzy dni instalują nowy soft i narzekają na stabilność systemu, uwielbiają urządzenia o wydajności przemysłowych stacji roboczych i przeklinają żywotność baterii, a także skarżą się na uciążliwe reklamy w aplikacjach, stale piracąc wszystkie płatne programy.

Windowsowcy

Buntownicy z wyboru, którzy wierzą w potencjał systemu, z którego korzystają, bardziej niż firma, która go stworzyła. Mają ograniczone potrzeby i konsekwentnie głoszą wyższość formy nad treścią (tak zwane myślenie kafelkowe). Od pewnego czasu obserwuje się wzrost liczebności windowsowców, który przekłada się na wyższą aktywność w komentarzach. Z badań przeprowadzonych przez amerykańskich naukowców wynika, że w ich wypowiedziach często można znaleźć dowody przeżytej niegdyś traumy. Niewykluczone, że spowodowało ją dramatyczne rozczarowanie po zakupie smartfona z Windows Phone, które zostało zepchnięte do podświadomości i w formie zakamuflowanej jest wyrażane w postaci przesadnego zachwytu.

Poza przynależnością do frakcji reprezentującej jeden z trzech ekosystemów każdy komentujący może zostać przyporządkowany do jednej lub kilku grup określających cel, motywację i jakość dodawanych postów. Po konsultacjach z naukowcami z PAN uznaliśmy, że można nawet mówić o gatunkach komentujących. Tej nomenklatury będziemy się trzymać.

Klasyfikacja jakościowa (gatunki)

Obraz

Znany i powszechnie występujący w cyfrowym środowisku gatunek komentujących. Wbrew pozorom nie jest to grupa wewnętrznie jednorodna. Niektórzy jej przedstawiciele stosują cały wachlarz wyszukanych metod i niemal zawsze udaje im się sprowokować i rozsierdzić innych komentujących. Inni mają mniej skuteczne techniki, przez co zamiast wywołać płomienną dyskusję na niezwiązany z treścią artykułu temat, sami stają się obiektami ataku. Trolle są tak powszechne, że nie warto poświęcać im dużo miejsca.

Wanna-be-troll

Do tej grupy należą zwykle młodzi czytelnicy, którzy nieudolnie eksperymentują z technikami wykorzystywanymi przez trolla pospolitego. Generują dziesiątki infantylnych komentarzy, na które odpowiadają wyłącznie przedstawiciele tego samego gatunku. „Windows Phone ssie”, „Android jest lepży”, „Mój SGS jest lepży od Japka”, „Dupa, dupa, dupa” - to tylko wybrane wypowiedzi świadczące o tym, że inteligencja wanna-be-trolli dopiero się kształtuje.

Gimbus

Ma wiele cech wanna-be-trolla, jednak jego celem nie jest prowokowanie innych. Gimbus naprawdę chce rozmawiać! Choć wcale nie musi być młody (gimbus to stan umysłu!), wypowiada się w sposób charakterystyczny dla osób, które mają zaburzoną równowagę hormonalną. Powszechnie stosuje wyrazy takie jak: srajfon, szajsung, ajpadł.

Gimbus kieruje się zasadą: nie znam się, więc się wypowiem. Jego wiedzę ogranicza wyłącznie niepełna umiejętność korzystania z Wikipedii.

Nigdy nie pozostawia bez odpowiedzi wątpliwych merytorycznie – wedle własnej oceny – komentarzy. Ich autorom rozkazuje najczęściej wracać do szkoły lub odrabiać pracę domową (posty dodaje z telefonu schowanego pod ławką, żeby nauczycielka nie zauważyła).

Zwykle ma dużą wiedzę w konkretnej dziedzinie i poluje na wszelkie publikacje jej dotyczące. Jeśli jakąś znajdzie, nabija słowną dubeltówkę i strzela do wszystkich "merytorycznie wątpliwych" (Widzę, że autor naprawdę niewiele wie o rozwoju technologii ładowania rezonansem elektromagnetycznym. Wyjaśnię więc...). Myśliwy, zależnie od stopnia zajadłości, może być bardzo pożyteczny lub szkodliwy. Jeśli strzela do innych komentujących, często niezamierzenie upodabnia się do trolla pospolitego.

Czytnik RSS-ów

Ten gatunek czyta wszystko i wszędzie. Przede wszystkim koncentruje się na polskich stronach branżowych. Jeśli odbył kurs szybkiego czytania, agreguje także większość źródeł anglojęzycznych. Najbardziej doświadczeni przedstawiciele tego gatunku opanowali sztukę sczytywania newsów przez sen, dzięki czemu ogarniają także chińskie, koreańskie, włoskie i hiszpańskie portale. Podobno niektórzy zaginają czasoprzestrzeń i czytają nawet te wpisy, które nie zostały jeszcze opublikowane. Nikomu jednak nie udało się tego potwierdzić (być może dlatego, że – jeśli istnieją naprawdę – żyją w innym wymiarze). Czytniki są pożyteczne, gdy w swoich postach uzupełniają treść artykułów, jednak zazwyczaj ich aktywność ogranicza się do komentarzy typu: „stare, 20 minut temu czytałem o tym na The Verge”.

Ninja

Myśliwy

Kim są przedstawiciele tego gatunku? Nie wiadomo. Pojawiają się znienacka, publikują jeden ostry jak obraz na Retinie komentarz i znikają. Działają tak skutecznie, że tylko ten jeden wpis nieodwracalnie zmienia tory dyskusji. Panicznie boją się ich wszyscy blogerzy – po ataku ninja tracą wiarę w swoją wiedzę i inteligencję, co nierzadko prowadzi do głębokiej depresji. Także inni komentujący zwykle unikają wątków, w których pojawiła się wypowiedź pradawnego wojownika.

Najpaskudniejszy gatunek komentującego. Jest niereformowalny i nieprzydatny w społeczności. Eksperci podejrzewają, że z nieznanych powodów frustracja będąca konsekwencją głęboko zakorzenionych kompleksów przekształciła płaty mózgu odpowiedzialne za racjonalne myślenie w tak zwane ciało jadowite. Hejterzy atakują zupełnie bez powodu i całkowicie na oślep. Miłują się szczególnie w bezpośrednich atakach na innych komentujących, publikując niewybredne uwagi na temat rodziny atakowanego (do siedmiu pokoleń wstecz). Nienawidzą ludzi, rzeczy, idei i - przede wszystkim - siebie samych. To gatunek niebezpieczny! Każdego hejtera czeka nieuchronny ban. Do tego czasu najlepiej go ignorować.

Księgowy

Wypowiedzi przedstawicieli tego gatunku stale przypominają nam, blogerom, jak bardzo nieudolnymi sprzedawcami jesteśmy. Za każdym razem, gdy widzimy: "tekst sponsorowany", "sprzedaliście się Sony/Samsungowi/HTC/LG", "ile wam zapłacili za ten tekst?", ktoś z nas uderza się otwartą dłonią w czoło, mówiąc na głos: "No tak, znów zapomnieliśmy puścić tego tekstu do klienta. Tyle hajsu nam uciekło!". Cały czas - zupełnie bez sensu - komercyjne teksty oznaczamy jako sponsorowane i zamieszczamy informacje o patronatach. Wysłaliśmy propozycje współpracy do kilku komentujących z grupy księgowych - widać, że znają się na biznesie i wiedzą, jak zarabiać w Sieci. Niestety, żaden jeszcze nie odpowiedział. Pewnie są bardzo zajęci.

Ekspert

Wyjątkowo cenny gatunek komentujących, występujący wyłącznie w wąsko wyspecjalizowanych społecznościach. Ekspert wie dużo i chętnie dzieli się wiedzą. Uzupełnia treść wpisów, zwraca uwagę na błędy, rozwiązuje problemy innych komentujących i – ze względu na swój autorytet – naturalnie gasi ogniska sporów. Gdy dwaj eksperci rozmawiają ze sobą, nawet hejterzy przez moment wczytują się w dyskusję z podziwem (po czym krztuszą się nagromadzonym pod językiem jadem).

Pomocna dłoń

Dobry duch każdej społeczności. Jest w stanie odpowiedzieć na niemal każde pytanie i rozwiązać wiele problemów. Wie, jak rozebrać na części telefon (czasami nawet jak go złożyć), gdzie tanio kupić nowy tablet i jak zainstalować Androida na HTC HD2. Ma alergię na złośliwe odmiany trolli, z powodu których może mocno ograniczyć swoją działalność w społeczności. Jednak nawet troll czasem potrzebuje pomocy, więc raczej nie zaczepia pomocnych dłoni.

Joker

Gdy post jokera pojawia się w komentarzach, atmosfera od razu się rozluźnia. Jednym błyskotliwym zdaniem podsumowuje treść artykułu, sprawiając, że nawet wojujący fanboj zamiast napisać, gdzie ma opinię swojego rozmówcy, uśmiechnie się do monitora. Pod jokera często podszywają się trolle i gimbusy. Nietrudno się domyślić, z jakim skutkiem.

Hejter

To wszystkie gatunki komentujących, które sklasyfikowaliśmy, używając wyszukanego algorytmu. Niewykluczone, że silnik semantyczny jakieś przeoczył. Jeśli tak, koniecznie uzupełnijcie braki w komentarzach!

Materiał powstał we współpracy z

Obraz
Źródło artykułu:WP Komórkomania
Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (0)