Ulepszony Flappy Bird trafi do App Store. Tylko czy kogoś to jeszcze obchodzi?

Ulepszony Flappy Bird trafi do App Store. Tylko czy kogoś to jeszcze obchodzi?20.03.2014 09:06
Ulepszony Flappy Bird trafi do App Store. Tylko czy kogoś to jeszcze obchodzi?
Jan Blinstrub

Dong Nguyen skasował Flappy Bird z marketów, bo gra zburzyła jego spokój i zrujnowała mu życie prywatne. Zdaje się jednak, że Wietnamczyk zatęsknił za popularnością.

Jeśli jakimś cudem nie zaspokoiliście żądzy omijania zawieszonych w przestrzeni przeszkód którymś z tysięcy klonów trzepoczącego skrzydłami ptaszka, być może ucieszy was zapowiedź Donga: Flappy Bird wraca do App Store (pewnie także do Google Play). Będzie to nowa wersja gry:

Kiedy aplikacja pojawi się w sklepie? Wiemy tylko, że nieprędko. Skoro jednak Flappy Bird miał zniknąć z marketów na zawsze, a wrócił po miesiącu, może się okazać, że nie chodzi wcale o tak odległą przyszłość, jak mogłoby się wydawać.

Dlaczego Dong postanowił znów wprowadzić grę do sklepów? Być może zatęsknił za dynamicznie rosnącym stanem konta lub – jak sugerował Miron – zrealizował zaplanowaną wcześniej akcję promocyjną. Być może jest po prostu niekonsekwentny lub naprawdę chciał przeczekać burzę wokół swojej osoby, by później spokojnie przywrócić grę wiernym fanom (jeśli tak, to ten i wiele innych tekstów potwierdzają, że nie uda mu się osiągnąć celu).

Nieważne, jakie były motywy. Moim zdaniem czas tej gry minął. Dong może ją poprawiać i modyfikować, ale takiego zainteresowania jak w lutym nie wzbudzi już nigdy. Flappy Bird to nie Angry Birds, tak jak PSY (pamiętacie go jeszcze?) to nie Metallica. To internetowy fenomen, który - nawet gdyby Dong sam go nie zgasił - wypaliłby się samoczynnie po kilku tygodniach. Oczywiście można byłoby go podgrzewać i utrzymywać przy życiu, ale wymagałoby to mądrego planu, a mądry plan nie zaczyna się od punktu: uśmierć projekt i przywróć go, gdy nikt już o nim nie będzie pamiętać.

Czas Flappy Bird zapewne minął, ale gra zapewniła twórcy rozpoznawalność. Dong jest jednym z nielicznych programistów, którego imię i nazwisko są znane dość szerokiej publiczności. To kapitał, którego inni deweloperzy mogą zazdrościć. Pytanie tylko, czy Nguyen będzie umiał go wykorzystać. Trudno będzie pozbyć się etykiety "tego od Flappy Bird".

Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Udostępnij:
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (0)