Producenci oprogramowania antywirusowego podgrzewają atmosferę, ostrzegając przed nadchodzącą epidemią wirusów atakujących telefony komórkowe. Na razie te zapowiedzi nie do końca się sprawdziły, co nie oznacza, że nie należy zachować ostrożności ? chociażby korzystając z Bluetooth. A oto dowody na to, że ostrzeżenia przed złośliwym oprogramowaniem uszkadzającym telefony nie są bezpodstawne.
O niebezpieczeństwach wynikających z tak zwanego Bluejackingu, czyli włamań za pomocą portu Bluetooth, pisaliśmy już wcześniej. Nie jest łatwo przesłać złośliwe oprogramowanie, jeśli jego odbiorca nie zaakceptował wcześniej żadnych połączeń Bluetooth z naszą komórką. Ale jeśli już ktoś wkradł się w nasze łaski i wymienił się filmem, muzyką lub programem... Sprawa wygląda wtedy o wiele gorzej.
Programy pozwalające na przejęcie kontroli nad innym telefonem za pośrednictwem Bluetooth są dostępne w Internecie. Zrzutkę ekranową jednego z nich widać powyżej. Program jest banalny w obsłudze, a funkcje są opisane jasno i czytelnie. Możliwość odczytywania cudzych SMS-ów, kontaktów, a także wyłączenia aparatu ? to wszystko wymaga tylko naciśnięcia jednego klawisza. Musimy się więc liczyć z tym, że któryś z naszych kolegów zechce są z nas zakpić i skorzysta z takiego programu.
Żartowniś ma wiele możliwości. "Najlepszą" stanowi wykonywanie rozmów z przejętego telefonu. Poza tym można uruchomić odtwarzanie muzyki, dzwonków, a także przywrócić ustawienia fabryczne oraz zmienić głośność.
Sądząc po komentarzach na forach internetowych program naprawdę działa, a w celu skorzystania z niego nie trzeba dysponować duża wiedzą. Lepiej nie pozostawiać więc w telefonie uaktywnionego portu Bluetooth.