W uzdrowisku mamy się kurować - a nie gadać przez telefon?

W uzdrowisku mamy się kurować - a nie gadać przez telefon?
Kira Czarczyńska

25.07.2010 12:00, aktual.: 25.07.2010 14:00

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

Wygląda na to, że kwestia stawiania nadajników telefonii komórkowej na terenach uzdrowisk - będzie miała swój dalszy ciąg. W dobie wszechobecnej mobilności i powszechności używania komórek, problemy z zasięgiem w polskich uzdrowiskach nie tylko stoją kością w gardle kuracjuszom, ale i odstraszają potencjalnych zagranicznych gości kurortów.

Co więcej jednak, uniemożliwiają często... wezwanie pomocy.

Co więcej jednak, uniemożliwiają często... wezwanie pomocy.

Nie można postawić - ani unowocześnić

Temat wbrew pozorom jest dość trudny. Z jednej strony, osoby korzystające z uzdrowisk nie chcą "leczyć się pod masztami GSM". Z drugiej jednak - problemy z zasięgiem są coraz większe, i bądźmy szczerzy, sytuacja będzie się jeszcze pogarszała.

Obowiązująca ustawa nie tylko zabrania stawiania nowych masztów - ale także modernizacji już istniejących.

W Sejmie trwają prace nad nowelizacją ustawy uzdrowiskowej, jednak nowe plany nie zakładają zmiany aktualnych przepisów. Problemy z zasięgiem pozostaną więc takie same, jak w tej chwili.

Narzekają kuracjusze i mieszkańcy

Obowiązujący od 2005 r. przepis stanowi, że na obszarze uzdrowiska, w tzw. strefie A, zabronione jest lokalizowanie trwałych i tymczasowych obiektów oraz urządzeń, które mogą zakłócać przebywanie tam pacjentów. Chodzi m.in. o stacje bazowe telefonii komórkowej (a także inne, emitujące promieniowanie elektromagnetyczne).

Problem w tym, że ludzie do uzdrowisk przyjeżdżają z komórkami. I chcą ich używać - do kontaktu z rodziną i znajomymi, korzystania z Internetu, obsługi kont bankowych.

Ale to nie wszystko. Komórka służy również do zapewnienia sobie poczucia bezpieczeństwa. To właśnie ona przecież w razie pilnej potrzeby wezwania pomocy - jest naszym "kołem ratunkowym". Tam, gdzie nie ma zasięgu, nie można jej użyć. Nie da się nawet zadzwonić pod numer alarmowy 112.

Kłopoty z uzyskiwaniem dostępu do usług mobilnych często są skutecznym "odstraszaczem" dla zagranicznych turystów i kuracjuszy, którzy rozważają możliwość przybycia do jednego z polskich kurortów. Dostęp do mobilnego Internetu to standard zachodzie, tutaj więc problemy teleinformatyczne nie tylko wywołują zdziwienie, ale bywają powodem, dla którego rezygnuje się z przyjazdu.

Czy coś się zmieni?

Zdaniem Bernarda Błaszczyka z Ministerstwa Środowiska polskie przepisy w tym względzie należą do najbardziej restrykcyjnych na świecie. Ministerstwo Zdrowia jednak, w którego kompetencji leży zmiana ustawy, najwyraźniej nie chce podejmować tej decyzji i woli zostawić wszystko tak, jak jest.

O ile ze słusznością czy niesłusznością budowy nowych nadajników można dyskutować, o tyle zakaz modernizacji wydaje się być pozbawiony większego sensu. Skoro maszt już stoi i podobno i tak szkodliwie promieniuje - to chyba można by było wymienić na nim urządzenia i zapewnić lepsze świadczenie usług...?

Źródło: Gazeta Prawna

Źródło artykułu:WP Komórkomania
Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (0)