Wielki test smartfonów za 500 zł. Sprawdzamy Huawei Y5 2018
Huawei Y5 2018 to drugi telefon w Wielkim Teście Smartfonów za Pięć Stów, w którym co tydzień sprawdzam telefon w cenie 500-550 zł. Huawei Y5 2018 kosztuje 549 zł i oferuje dokładnie tyle, ile można się spodziewać po telefonie w tej cenie. Ni więcej, ni mniej.
Plastikowa obudowa nie sprawia wrażenia taniej i tandetnej, a delikatne przetłoczenie pomiędzy boczną krawędzią a tylną ścianą tworzy symetrię ze szkłem ekranu. Przyciski głośności oraz zasilania są dokładnie spasowane i nie ma na nich luzu.
[1/7]
Górna i dolna ramka na ekranie nie zabierają przesadnie dużo powierzchni. Mają odpowiednio 9 i 10 mm wysokości. Z tyłu obudowy znajdziemy obiektyw z diodą doświetlającą. Chociaż aparat jest w tym samym miejscu co w najnowszych iPhone'ach (czyli w lewym górnym rogu), to inżynierom Huaweia udało się uniknąć kopiowania Apple'a dzięki umieszczeniu go poziomo, a nie pionowo.
Szybki rzut oka na podzespoły Huawei Y5 2018 każe mi ostudzić oczekiwania pod względem tego smartfona. Dam mu jednak szansę i sprawdzę jak radzi sobie w teście szybkości i płynności.
Huawei Y5 2018: szybkość działania
Ekran blokady działa płynnie, co - jak się przekonałem tydzień temu - nie zawsze jest oczywiste. Ekran główny, ekran aplikacji i powiadomień także działają płynnie. Podczas testu wyzwaniem dla Huawei Y5 2018 okazał się jednak ekran Google wysuwany z lewej strony. Wpadł on w tzw. boot loop i nie chciał się uruchomić. Był to jednak odosobniony przypadek. Pech chciał, że stało się to akurat podczas testu na filmie.
WIDEO
Huawei Y5 2018: płynność działania
W teście 12 aplikacji otwieranych jedna po drugiej Huawei Y5 2018 wypadł słabo. Wynik 3 minuty i 8 sekund jest słabszy od zeszłotygodniowego Wiko View Go (2:59). Pomimo gorszego czasu Huawei wydawał się działać płynniej i rzadziej dostawał czkawki podczas przełączania aplikacji.
Huawei Y5 2018: aparat fotograficzny
Aparat w Huawei Y5 2018 ma kilka ciekawych funkcji. Są to m.in. filtry, które nie tylko ingerują w natężenie barw, światła i kontrastu, ale dodają ciekawe efekty. Są to m.in. sepia, monochromatyzm, biała i czarna tablica. Efekty wyglądają naprawdę nieźle jednak jest ich zbyt mało, aby były znaczącym atutem aparatu w Huawei Y5 2018. Filtry można stosować także na selfie, niektóre z nich przyczyniają się do prawdziwie niepokojących obrazów.
[1/19]
Aplikacja aparatu sztucznie rozjaśnia robione zdjęcia, zarówno selfie jak i te z tylnego aparatu, oraz dodaje im kolorów. Z jednej strony to plus dla osób, które nie chcą biegać szukając odpowiedniego światła, bo zdjęcia na pierwszy rzut oka wyglądają lepiej niż z innych smartfonów. Z drugiej strony, po bliższej inspekcji można zauważyć, że w tym procesie cierpią ostrość i szczegółowość zdjęć. Dodatkowo, na zdjęciach "ulepszonych" w ten sposób pojawia się ziarno i artefakty.
Huawei Y5 2018: podsumowanie i ocena
Pomimo słabego wyniku w teście prędkości Huawei Y5 2018 pracuje dość płynnie. Trzeba tylko uzbroić się w cierpliwość uruchamiając aplikacje (Spotify włączał się 11 sekund). Smartfon prezentuje się nieźle, aparat fotograficzny nie powinien rozczarować nikogo, kto szuka budżetowego telefonu, o ile nie będzie zbyt szczegółowo przyglądał się zdjęciom.
Huawei Y5 2018 obsługuje dwie karty SIM oraz niezależnie kartę pamięci microSD, czyli w sumie trzy różne karty. Model ten obsługuje też odblokowywanie twarzą, jednak póki co funkcja ta jest niedostępna.
Nasza ocena Wielki test smartfonów za 500 zł. Sprawdzamy Huawei Y5 2018: