Wolimy tańszy abonament niż oferty typu no‑limit

Wolimy tańszy abonament niż oferty typu no-limit (fot.: Flickr/blakespot/CC BY 2.0)
Wolimy tańszy abonament niż oferty typu no-limit (fot.: Flickr/blakespot/CC BY 2.0)
Kira Czarczyńska

13.09.2012 15:00, aktual.: 13.09.2012 17:00

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

Oferty no-limit miały być prawdziwą rewolucją na naszym rynku telekomunikacyjnym. Cóż - najwyraźniej nie są. Mimo początkowego, głównie teoretycznego zainteresowania klientów, w praktyce mało kto się decyduje na podniesienie abonamentu w zamian za brak limitów. Właśnie na ten temat "dyskutowali" wczoraj rzecznicy Orange i Play, odnosząc się do artykułu Gazety Prawnej.

Na ile teza postawiona przez Gazetę Prawną w artykule "Klientów nie interesują oferty no limit. Wolą tanie smartfony i tablety" jest prawdziwa? Jest tam mowa o kilku procentach abonentów prywatnych zainteresowanych ofertami bez limitu rozmów. Rzecznicy prasowi Orange i Play, którzy wypowiedzieli się wczoraj na ten temat, wskazują na nieco większą liczbę klientów, którzy korzystają z tych propozycji. Niewiele jednak większą tak naprawdę.

Duża jest natomiast różnica w podejściu przedstawicieli obu sieci do tego tematu.

Wojciech Jabczyński, rzecznik prasowy Orange, nie jest wcale zaskoczony brakiem zainteresowania:

"[...] taką możliwość, wspartą wiedzą marketingowców Orange, przepowiedziałem jeszcze w marcu br. Obecnie z dziesięciu klientów indywidualnych podpisujących lub przedłużających umowy abonamentowe w Orange, tylko jeden decyduje się na ofertę "no limit". Przypuszczam, że u naszych konkurentów jest podobnie i moim zdaniem to słaby wynik, jak na szumnie zapowiadaną rewolucję."

Zainteresowanie na poziomie 10% jest może nieco wyższe, niż ocenili analitycy rynku dla Gazety Prawnej, ale rzeczywiście ciężko mówić o "rewolucji". Maciej Witucki, prezes Orange Polska, przyznał natomiast, że zainteresowanie klientów biznesowych ofertą no limit znacznie wpłynęło na przychody sieci. Przedsiębiorcy płacący dotychczas kilkaset złotych miesięcznie, mogą teraz obniżyć sobie koszt korzystania z telefonu do zaledwie ok. 100 zł - i nie przejmować się możliwością przekroczenia abonamentu.

Bardziej optymistycznie podchodzi do tego rzecznik Play, Marcin Gruszka:

"Oczywiście to nie jest idealna taryfa dla każdego, ale tez nigdy tak nie mówiliśmy. Udział tych taryf w naszej sprzedaży to ok 15% podpisywanych kontraktów i naszym zdaniem to bardzo dobry wynik."

Faktycznie - wynik, choć nadal mało rewolucyjny, jest lepszy niż w Orange. Skąd ta różnica? Możliwe, że ma to związek ze sposobem reklamowania usługi przez obie sieci - Play zdecydowanie częściej chwali się swoją Formułę 4.0 niż Orange ofertą No limit. Z drugiej strony, może klienci Orange mają po prostu wystarczająco dużo minut w ramach abonamentów - i nie potrzebują więcej?

Właściwie jednak wyniki nie są jakoś szczególnie zaskakujące.

Oferty bez limitu rozmów są korzystne tylko tam, gdzie regularnie przekraczany jest abonament, i to na kwoty wyższe niż te 100 złotych miesięcznie. Większość użytkowników prywatnych mimo wszystko nie rozmawia po kilkaset minut w każdym okresie rozliczeniowym, nie ma więc powodu zamieniać obecnych ofert na droższy abonament, za to bez limitów rozmów. Zwłaszcza, że z telefonu od dawna nie korzysta się tylko w tym celu - a np. dodatkowe pakiety internetowe to kolejny stały koszt, jeszcze bardziej podnoszący wydatki.

Źródło: Orange • Play • Gazeta Prawna

Źródło artykułu:WP Komórkomania
Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (0)