Dopiero co pisałem o przegrzewającym się smartwatchu Basis Beak, a już swoją przygodę ze smartfonem opisał na Wykopie zielonycukierek.
W nocy obudziło mnie syczenie i smród. Z telefonu zaczęły lecieć iskry i dym. Dodam, że miałem telefon obok głowy, na łóżku.
Xiaomi nie był podłączony do ładowarki tylko leżał bezczynnie na łóżku. Telefon zaczął sie topić i wtapiać w moje łóżko. Przebił pościel i materac. Nie wierzyłem w to co widziałem. Jeśli miałbym go w kieszeni to [ * ] ... ;/
Bohaterem tej historii jest smartfon Xiaomi Mi 4c. Został on zakupiony cztery miesiące temu na AliExpress u sprzedawcy X Show Technology Ltd. Sklep ten cieszy się pozytywną opinią (97 proc. pozytywnych komentarzy na 54 000 ocen).
Szczęście w nieszczęściu jest takie, że w chwili wybuchu smartfon nie był używany. Gdyby zielonycukierek miał go akurat w ręce, w kieszeni lub prowadził rozmowę telefoniczną, uszkodzony smartfon mógłby być jego najmniejszym zmartwieniem.
Co było przyczyną wybuchu? Nie wiadomo
Wspomniany wykopowicz podkreśla, że na co dzień używał oryginalnej ładowarki, a bateria nie była przez niego wymieniana. W chwili wybuchu telefon nie był nawet podpięty do zasilania.
Czy wina leży po stronie producenta? Być może. Część użytkowników Wykopu sugeruje jednak, że telefon mógł być refabrykowany, a następnie sprzedany jako nowy. Jeśli tak rzeczywiście było, niewykluczone, że naprawa była przeprowadzona w nieautoryzowanym serwisie, a zamiast oryginalnych części użyto zamienników (np. nieoryginalnej baterii).
Sytuacji nie poprawia fakt, że smartfony Xiaomi oficjalnie w ogóle nie są dostępne w Europie. Proces reklamacji może być więcej wyjątkowo skomplikowany.
Niedawno podobny problem ze smartfonem Xiaomi miał pewien mężczyzna z Indii
Niejaki Ajay Raj Negi siedział w biurze, gdy jego smartfon w widowiskowy sposób eksplodował. Cały incydent został uwieczniony na wideo.
W tym przypadku ofiarą samozapłonu był model z tej samej rodziny - Xiaomi Mi 4i.
Podczas ściągania elektroniki z Chin należy zachować szczególną ostrożność
AliExpress nie jest niestety pewnym źródłem. Nawet jeśli jakiś sprzedawca ma dużo pozytywnych ocen, zazwyczaj nie kryje się za nimi nic więcej niż "kupiłem, dostałem i działa". Niestety nie można mieć pewności do co pochodzenia sprzętu, a niższa niż u konkurencji cena zazwyczaj nie bierze się znikąd.
Ja kupując chińską elektronikę staram się korzystać z ofert sprawdzonych sklepów takich jak GearBest, iBuyGou czy OPPOMART. Ceny są zazwyczaj nieco wyższe niż na AliExpress, ale z doświadczenia znajomych wiem, że oferowane przez tych sprzedawców wsparcie serwisowe jest przyzwoite.
Trzeba też pamiętać o tym, że sama obsługa klienta nie rozwiązuje wszystkich problemów. Awaryjność tanich, chińskich urządzeń może wynikać po prostu z chęci maksymalnego obniżenia kosztów produkcji.