Moje pierwsze wrażenia z użytkowania HTC 10 są bardzo pozytywne. Telefon jest świetnie wykonany, ma bardzo dobry wyświetlacz i działa błyskawicznie. Do tego dochodzi jeszcze jeden z najlepszych aparatów na rynku oraz praktycznie bezkonkurencyjna jakość audio.
Wygląda więc na to, że mamy więc flagowca z prawdziwego zdarzenia, godnego do konkurowania z modelami Samsung Galaxy S7, LG G5, czy niedawno pokazanego Huawei P9. Niestety, jak dobry by nie był sprzęt od HTC, to i tak będzie się słabo sprzedawał. Chociaż to nawet nie o sprzedaż chodzi…
Bardziej liczy się czysty zysk, który otrzymamy po odjęciu od przychodów wszystkich wydatków firmy i kosztów produkcji. Ten zysk jest już od kilku kwartałów ujemny. Nie inaczej jest i tym razem.
Z wykresów opublikowanych przez HTC wynika, że przychody koncernu w pierwszym kwartale tego roku były o około 27 miliardów dolarów niższe niż w pierwszym kwartale 2015 roku (14,8 mld kontra 41,5 mld).
Na drugim wykresie widać z kolei, że czysty zysk firmy trzyma się na względnie stałym poziomie poniżej zera. Firma każdego kwartału traci około 5 miliardów dolarów. Jest to spora suma, nawet biorąc pod uwagę fakt, że większość producentów smartfonów dokłada do biznesu. Ponad 90% zysku trafia oczywiście do Apple’a.
HTC zaznacza jednak w raporcie, że jest dobrej myśli. Wszystko zależeć będzie bowiem od drugiego kwartału obecnego roku. Wtedy bowiem poznamy wyniki sprzedaży HTC 10 oraz HTC Vive z którymi firma wiąże coraz większe nadzieje.