Sony Xperia L - mocna średnia półka [test]

Xperia L
Xperia L
Michał Brzeziński

05.06.2013 19:30, aktual.: 05.06.2013 21:30

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

Konkurencja na rynku high-endów jest ogromna i Sony, chociaż produkuje coraz lepsze urządzenia, ciągle pozostaje delikatnie w tyle w tym segmencie. Jest jednak kategoria, w której japoński producent zawsze czuł się świetnie - średnia półka.

Wygląd i wykonanie

Xperia L
Xperia L

Jak pisałem w pierwszych wrażeniach, szczególnie spodobał mi się wygląd przycisku power. Wyraźnie wystaje nad obudowę, łatwo go znaleźć bez patrzenia, a jego skok jest dobrze wyczuwalny. Szkoda, że nie mogę tego samego powiedzieć o przyciskach głośności, które trudno wyczuć. Spust aparatu opiszę w części o aparacie.

Xperia L
Xperia L

Tylny panel zrobiony jest z gumowanego tworzywa, na którym widoczne są tysiące małych, jasnych kropek.

Xperia L
Xperia L

Telefon jest wytrzymały i solidnie wykonany. Kilka upadków nie zrobiło na nim wrażenia, chociaż na tylnej część obudowy pojawiła się drobna rysa.

Oczywiście nie można zapomnieć o wielokolorowej diodzie powiadomień, która umieszczona jest w srebrnym pasku na dole telefonu. Światło jest dobrze widoczne, a osobny kolor dla odpowiednich powiadomień bardzo ułatwia organizację pracy.

Wyświetlacz

Xperia L
Xperia L

Odwzorowanie kolorów stoi na wysokim poziomie. To ogromna zaleta tego telefonu. Widać, że Sony się postarało. Kąty widzenia są sporo gorsze niż w topowych smartfonach, a przechylanie telefonu sprawia, że obraz ciemnieje i blednie. Niestety, Reality Display znacznie ustępuje konkurencyjnym IPS-om w tej kwestii.

W pierwszych wrażeniach narzekałem na łatwo brudzący się ekran. Zdania nie zmieniłem - ciągle uważam to za główną wadę Xperii L. Odbija się to na estetyce, wpływa też na widoczność w słońcu. Myślałem jednak, że będzie dużo gorzej - po ustawieniu maksymalnej jasności ekranu mogłem komfortowo korzystać z telefonu.

Oprogramowanie i aplikacje

Nie zabrakło podstawowego dodatku, czyli przełączników na pasku powiadomień. Belka została wzbogacona o procentowy wskaźnik naładowania baterii. Rozwiązanie przydatne, ale razem z ikonką baterii zajmujące sporo miejsca.

Największe wrażenie robią motywy. Towarzyszą serii Xperia już od dawna, ale z czasem dają coraz więcej możliwości. Zmiana motywu, oprócz zmiany tapety, ma wpływ na kolory w całym systemie: dialerze, pasku powiadomień, ustawieniach, a nawet widżetach. Takie dostosowanie interfejsu to świetny dodatek i dobry pomysł na odświeżenie telefonu po kilku miesiącach użytkowania.

motywy
motywy

Ekran blokady zapewnia szybki dostęp do aparatu i muzyki. W drugim przypadku pojawiają się podstawowe kontrolki, nie włącza się sama aplikacja. Odblokowywaniu ekranu towarzyszy ładna animacja, chociaż na początku trudno się domyślić, jak to zrobić.

Ekran blokady
Ekran blokady

Jedna okropna rzecz: dlaczego za każdym razem trzeba potwierdzać włączanie transmisji danych, a po wyłączeniu pojawia się powiadomienie o tym?

Aplikacje

Album - zastępuje galerię czystego Androida, i robi to wspaniale. Po pierwsze wygląda bardzo dobrze. W głównym widoku są dwie zakładki: zdjęcia (ze wszystkimi fotkami w kolejności chronologicznej) i moje albumy, czyli zdjęcia pogrupowane. Zakładka zdjęcia (z ustawieniami domyślnymi) prezentuje się super, można też zmieniać wielkość wyświetlanych zdjęć za pomocą pinch-to-zoom. Animacja przejścia jest piękna, a to tylko dodatek do fajnej funkcji.

Kolejna opcja, SenseMe slideshow, tworzy film z wybranych fotek. Byłem zaskoczony tym, że w praktyce sprawdza się to naprawdę nieźle. Naturalnie pozostały podstawowe funkcje z domyślnej galerii, takie jak edytowanie zdjęcia i szybkie udostępnianie.

SenseMe
SenseMe

Filmy - Sony postanowiło wrzucić filmy do osobnej aplikacji. Jej układ jest dziwny - ani ładny, ani wygodny i zrobiony jakby na siłę. Na szczęście za często nie oglądam filmów na smartfonie.

Sony Select- bardzo nieprzydatne skupisko aplikacji, które z jakiegoś powodu poleca Sony. Wszystkie i tak prowadzą do Google Play, a sam program nie oferuje niczego ciekawego.

Tworzenie i przywracanie kopii zapasowej - nazwa mówi sama za siebie, ale funkcjonalność przerosła moje oczekiwania: backup danych aplikacji systemowych, plików multimedialnych, a nawet pobranych aplikacji z danymi. Trzeba jednak pamiętać o karcie microSD, bo backup zajmuje sporo miejsca.

TrackID - odpowiednik Shazama, rozpoznawanie muzyki. Niestety, działa po prostu słabo. Zleciłem mu proste zadanie, ale nie rozpoznał nawet muzyki Daft Punk - bardzo niska skuteczność.

TrackID
TrackID

PlayNow - kolejne skupisko aplikacji, tym razem sponsorowane przez "T-Mobile, Orange i Playmobile". Kluczowy jest sposób zakupu: program automatycznie wysyła SMS, którym płacimy za aplikację. Dla mnie zupełnie zbędne, ale może komuś będzie odpowiadać.

PlayNow
PlayNow

Smart Connect - fajny program do zarządzania tym, co ma się stać, gdy do urządzenia podłączymy słuchawki, zestaw słuchawkowy lub ładowarkę. Można zdefiniować zachowanie w zależności od godziny, a wykonywane akcje to zmienianie ustawień urządzenia, włączanie aplikacji, strony internetowej itd.

Smart Connect
Smart Connect

Xperia Link - pozwala "łączyć się z Internetem z tabletu lub komputera przez sieć, z której korzysta telefon", czyli tethering. Nie wiem tylko, dlaczego wymagane jest zainstalowanie aplikacji na urządzeniu docelowym...

Pomoc techniczna - odnośnik do mobilnej wersji strony Sony z informacjami o Xperii L.

Centrum aktualizacji - pozwala na sprawdzenie, czy dostępne są nowe aplikacje, aktualizacje aplikacji i aktualizacje całego systemu. Nie wiem, czy chodzi tylko o aplikacje systemowe, bo nie miałem okazji przeprowadzić jakiejkolwiek aktualizacji.

Reader by Sony - czytnik książek, który na telefon trafił chyba przypadkiem - nawet nie obsługuje języka polskiego. Można z niego korzystać, ale i tak przydatność tego typu aplikacji na telefonie jest mocno ograniczona. Tym bardziej że więcej możliwości dają popularne czytniki z Google Play.

Office Suite - niepełna wersja popularnego pakietu biurowego na Androida.

Uwagi - aplikacja do notatek pisanych bądź rysowanych. Działa nieźle, ale nie ma zbyt wielu funkcji.

Radio FM - chyba nie muszę tłumaczyć.

Wydajność

Dwurdzeniowy Snapdragon MSM8230 oparty na rdzeniach Krait z taktowaniem 1 GHz sprawdza się w codziennym użytkowaniu. Przechodzenie pomiędzy pulpitami, włączanie aplikacji i korzystanie z multitaskingu odbywa się bezproblemowo. Nie można narzekać na szybkość działania i chociaż płynność nie zawsze szła z nią w parze, zupełnie mi to nie przeszkadzało. Jak na urządzenie ze średniej półki jest świetnie.

Grafika Adreno 305 radzi sobie z prawie wszystkimi grami. Dla porównania, Carmageddon lekko się przycina na moim Galaxy Nexusie, ale na Xperii L chodził bardzo płynnie. Wysokim progiem okazał się The Dark Knight Rises, który, chociaż grywalny, czasami nie chodził tak płynnie, jak powinien. Jednocześnie nie ma mowy o tym, żeby telefon stawał się zbyt gorący.

Poniżej wyniki benchmarków:

Quadrant i AnTuTu
Quadrant i AnTuTu

Muzyka, aparat i łącznośćMuzyka

Standardowo w Xperii L znajduje się autorski odtwarzacz od Sony - WALKMAN. Jego design bardziej przypomina aplikację z Windows Phone'a niż Androida, co niekoniecznie jest wadą. Ale jego obsługi trzeba się nauczyć. Przycisk Wstecz zamiast cofać do poprzedniego ekranu, powoduje wyjście z aplikacji - nieintuicyjne. Ciekawostką jest opcja SenseMe channels, która automatycznie analizuje muzykę dostępną na urządzeniu i dopasowuje do określonego klimatu lub emocji. I ciekawostką zostanie, ponieważ w praktyce radzi sobie słabo.

Walkman
Walkman

Sporo ustawień to coś, co może przekonać wiele osób. Jak we wszystkich Xperiach jest dostępny ClearAudio+, który poprawia czystość dźwięku. A to dopiero początek. Po wejściu w Ulepszenia dźwięku można ręcznie ustawić equalizer, a także pobawić się innymi opcjami, jak Dźwięk przestrzenny lub Dynamiczny normalizator.

Walkman
Walkman

Jak wspominałem w pierwszych wrażeniach, jakość głośnika jest niezła. Jednego nie można mu odmówić - sporej mocy, wspieranej przez technologię xLoud. W zestawie testowym nie było słuchawek, więc nie mogę ich ocenić.

Aparat

Xperia L wyposażona jest w aparat z matrycą 8 Mpix. Ze względu na proporcje w tej rozdzielczości (4:3) domyślnie aparat robi zdjęcia 5 Mpix (16:9).

Interfejs jest naprawdę bogaty - nie można zarzucić Japończykom, że oszczędzali na trybach i ustawieniach. Przydatnym elementem są dwa główne przyciski - jeden do nagrywania wideo, drugi do robienia zdjęć. Znacznie skraca to czas przełączania się pomiędzy tymi trybami.

Interfejs aparatu
Interfejs aparatu

Pod ręką są opcje związane z fleszem, wartością ekspozycji i trybem HDR. W ustawieniach jest wachlarz możliwości: rozdzielczość, samowyzwalacz, zdjęcie z uśmiechem, szybkie uruchamianie, tryb ostrości, wartość ekspozycji, HDR, balans bieli, ISO, pomiar światła, stabilizator obrazu, geotag, rejestrowanie dotykiem i dźwięk migawki. A to jeszcze nie wszystko.

Oprócz standardowych trybów, czyli zdjęcie/film przednim/tylnym aparatem, są także: rozległa panorama, wybór sceny i efekt wizualny. Do gustu przypadł mi ten ostatni, ponieważ mogłem wybrać naprawdę fajne efekty, np. miniatura, rybie oko czy migawka Harrisa. Taki szeroki wachlarz opcji może być zaletą, ale i wadą - komu przed zrobieniem zdjęcia chce się przekopywać przez tyle ustawień?

Efekty wizualne w aparacie
Efekty wizualne w aparacie

Xperia L ma fizyczny spust aparatu z podwójnym przeskokiem. Wciśnięcie go do końca wymaga sporej siły. O wiele lepsze efekty daje standardowe dotykanie wyświetlacza.

Jakość zdjęć jest niezła jak na urządzenie ze średniej półki, od którego w tej kwestii zbyt wiele się nie wymaga. Xperia L miło zaskakuje, aparat dobrze łapie focus, sporadycznie pojawia się problem z właściwym odwzorowaniem kolorów. W słabych warunkach oświetleniowych, np. na imprezach, zrobienie nieporuszonego zdjęcia graniczy z cudem. Wspomniany fizyczny spust tego nie ułatwia.

Przykładowe zdjęcie 1
Przykładowe zdjęcie 1
Przykładowe zdjęcie 2
Przykładowe zdjęcie 2
Przykładowe zdjęcie 3
Przykładowe zdjęcie 3
Przykładowe zdjęcie 4
Przykładowe zdjęcie 4

Słowo o przedniej kamerce do wideorozmów - jej jakość jest mierna. Dawno nie widziałem takich szumów. Być może to wina niedopracowanego oprogramowania, ale obecnie wygląda to po prostu źle.

Łączność

Narzekałem także na łapanie sygnału 3G (pytaliście o to w komentarzach). To była moja wina - próbując coś zrobić z nietypowymi rozmowami telefonicznymi, namieszałem w ustawieniach. Po przywróceniu wszystkiego do normy problem z mobilnym Internetem się rozwiązał. Nie oznacza to jednak, że było idealnie.

Trudno to udowodnić, ale odniosłem wrażenie, że zasięg jest odrobinę gorszy niż w Galaxy Nexusie. Kilka razy zdarzyło się nawet, że telefon nie chciał gdzieś zadzwonić i/lub pokazywał brak sygnału. W takiej sytuacji niełatwo znaleźć przyczynę, jednak kłopoty z zasięgiem pojawiały się częściej niż w przypadku innych testowanych telefonów.

Bateria i podsumowanieBateria

To wszystko sprowadza się do standardowej konkluzji - aby korzystać z Xperii L komfortowo, trzeba się liczyć z conocnym ładowaniem.

czas pracy na baterii i ustawienia zasilania
czas pracy na baterii i ustawienia zasilania

Warto wspomnieć o możliwościach oszczędzania energii, które pozwalają na wydłużenie pracy telefonu, gdy poziom naładowania baterii jest niski:

Podsumowanie

Xperia L
Xperia L

Fajnie żyć w czasach, w których nawet na "średniaku" spowolnienia w działaniu należą do rzadkości. Da się też grać w większość gier. Piksele są coraz mniej widoczne, a aparat to coś więcej niż ratunek ostateczny.

Xperia L nie wyróżnia się niczym szczególnym. No, można bardzo łatwo pobrudzić ekran. Ale oprócz tego sprawdza się dobrze i nawet jestem w stanie wybaczyć drobne problemy z zasięgiem (które, mam nadzieję, zostaną szybko usunięte).

Nie ma w tym smartfonie elementu, na który można by szczególnie narzekać, a to bardzo dobrze rokuje urządzeniu ze średniej półki.

[plus] wydajność

[plus] rozdzielczość wyświetlacza

[plus] odwzorowanie kolorów

[plus] aparat

[plus] możliwości muzyczne

[minus] brudzący się ekran

[minus] jakość przedniej kamerki

Źródło artykułu:WP Komórkomania
Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (0)