O ile zabezpieczenia odciskiem palca mają sens np w sklepach albo w bankomatach, bo tam można zidentyfikować czy dana osoba przykłada palec do terminala z własnej woli. To w naszych kieszonkowych telefonach traci to sens.
Wystarczy wprowadzić daną osobę w stan upojenia alkoholowego albo poczekać aż zaśnie ... i dostęp do danych jest już nasz.
Czego nie można powiedzieć o tradycyjnym kodzie PIN. Raczej nikt przez sen nie dyktuje swojego kodu dostępu do telefonu, a gdy jesteśmy nietrzeźwi to i tak nikt nie zrozumie co tam bełkoczemy pod nosem...
Daje to niezmierną przewagę kodowi pin itp nad czytnikiem odcisków.
Czytnik odcisków palców w naszych urządzeniach to raczej tylko fajny bajer niż coś co zapewni nam bezpieczeństwo.
Nie ma co liczyć na technologię zapobiegającą przykładaniu odcisku wbrew naszej woli . No chyba że przednia kamera urządzenia , ale to raczej już zbyt integrowałoby w naszą prywatność.
PS:
O wykorzystywaniu osób martwych nie będę już wspominał :)