Zanim znów wymienisz telefon na nowy. 5 rzeczy, o których powinieneś pamiętać

Zanim znów wymienisz telefon na nowy. 5 rzeczy, o których powinieneś pamiętać
06.08.2014 09:47
Zmodyfikowane zdjęcie Young confident man in mask
Zmodyfikowane zdjęcie Young confident man in mask
Źródło zdjęć: © Shutterstock
Jan Blinstrub
Jan Blinstrub

Miałeś każdą generację iPhone'a, Samsunga Galaxy S lub flagowego HTC? Niewątpliwie kochasz nowe technologie, ale...

Nie ty chcesz zmienić telefon

Chce tego producent. Ludzie z działu marketingu doskonale wiedzą co zrobić, byś uwierzył, że zmiana jest konieczna. Reklamy na ciebie nie działają? Bzdura, działają na wszystkich. Zresztą nawet jeśli nie oglądasz telewizji, przekaz producenta pośrednio i tak do ciebie dociera – przez znajomych, teksty w sieci, lokowanie produktów we wszystkich obszarach kultury itd. Im większym zapaleńcem jesteś, tym bardziej jesteś podatny. Fajnie jest dołączyć do grona uśmiechniętych osób, które tylko dzięki zmianie telefonu robią wszystko lepiej, szybciej i bardziej efektownie.

Zastanów się dobrze, czy potrzebujesz nowego telefonu, czy po prostu dałeś sobie wmówić, że świat stanie się lepszy, gdy go kupisz.

Hardware nie zmienia się z roku na rok

412081944780932006
Źródło zdjęć: © phonearena.com

Technologie nie zmieniają się tak szybko, jak mogłoby się wydawać. Zmieniają się opakowania i detale. Podkręcony procesor to nie nowy procesor. Może mieć nieco wyższą wydajność i inną nazwę, ale wcale nie będzie o klasę lepszy od bazowego modelu. Nowy ekran pewnie będzie jaśniejszy i będzie lepiej odwzorowywać kolory, ale czy to znaczy, że stary jest zły? Różnica między dwoma gigabajtami pamięci a trzema też nie będzie bardzo zauważalna.

Zresztą nawet zmiana generacji, przejście na 64-bitową architekturę lub podwojenie wydajności układu graficznego nie spowoduje, że roczny telefon stanie się bezużyteczny. Zawsze musi minąć co najmniej kilka miesięcy, zanim programiści realnie wykorzystają potencjał nowej platformy.

Dlatego też wymiana telefonu co kilka lub kilkanaście miesięcy wcale nie musi oznaczać radykalnej poprawy w działaniu sprzętu. Czasami wystarczy wywalić nieużywane aplikacje i pliki z pamięci starego urządzenia.

Często nowe funkcje to ściema

Aplikacja, dzięki której będziesz mieć motywację do ćwiczeń, system, który pozwala na bezdotykowe sterowanie smartfonem, czytnik linii papilarnych, który skutecznie zabezpieczy urządzenie przed obcymi. Każdego roku w smatfonach pojawiają się nowe funkcje, które elektryzują fanów technologii mobilnych. Moim zdaniem można je podzielić na 3 grupy:

  • 45% to rozwiązania, które mają odpowiedniki (często lepsze) w sklepach z aplikacjami;
  • kolejne 45% to funkcje, które albo od początku są bezużyteczne, albo szybko do siebie zniechęcają, bo nie działają jak należy;
  • 10% to rozwiązania praktyczne, realnie poprawiające komfort korzystania z urządzenia.

Jak myślicie, jakie jest prawdopodobieństwo, że większość rozwiązań w smartfonie, który macie na oku będzie należeć do trzeciej grupy?

Mierz siły na zamiary

Dobrym pomysłem jest zakup najlepszego urządzenia na jakie cię stać. Nie koniecznie powinno to jednak oznaczać pakowanie się w kredyty lub absurdalnie wysokie abonamenty. Minimalna pensja w Polsce wynosi 1500 zł (pomijam kwestie podatkowe). W Irlandii to 1500 euro. Irlandczyk za tę kwotę może kupić trzy Galaxy S5, Polak nie uzbiera nawet na jednego.

Im cena telefonu jest bliższa sumie, jaka wpływa co miesiąc na konto, tym bardziej trzeba przemyśleć sensowność jego zakupu. Geekowi ciężko oprzeć się nowym zabawkom, ale zupełnie satysfakcjonujące telefony można dziś kupić za kilkaset złotych.

Techgadka #6: wybieramy tani smartfon. Co kupić?

Trzeba tylko odfiltrować własne, prawdziwe potrzeby od tych, które budują w nas marketingowcy.

Telefon w abonamencie to nie zawsze dobry pomysł

Nowy telefon co dwa lata to rzecz oczywista. Choć rzeczywiście 24 miesiące w świecie nowych technologii to szmat czasu, w ciągu którego urządzenia bardzo się zmieniają, to przecież nie każdy potrzebuje nowej komórki. Wymiana dla wymiany jest mało rozsądną opcją. To jednak nie jedyna rzecz, o której trzeba pamiętać negocjując z operatorem.

Zazwyczaj telefon w abonamencie kosztuje więcej, niż urządzenie kupione w wolnej sprzedaży i abonament bez telefonu. Warto o tym pamiętać, bo różnice sięgają czasem tysiąca złotych. Poza tym u niektórych operatorów umowy bez smartfona podpisywane są na krótszy czas i na lepszych warunkach.

Podoba ci się artykuł? Daj znać znajomym:

Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Udostępnij:
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (0)