Oglądasz filmy na telefonie? Netflix będzie cię traktować jak widza specjalnej troski

Zdaniem Netfliksa, filmy oglądane na telefonie nie powinny wyglądać tak samo, jak filmy oglądane na telewizorze. W 100 procentach się z tym zgadzam. A nie, chwila, przecież nie mamy 2007 roku.

Co innego na telewizorze, co innego na smartfonie

Neil Hunt, szef produktu w Netfliksie, zdradził w rozmowie z serwisem The Verge, że jego firma planuje tworzyć specjalne wersje swoich filmów i seriali z myślą o urządzeniach mobilnych. Innymi słowy — na telefonie serial odtwarzany będzie w zmodyfikowanej wersji.

Powód? Hunt zauważa, że na niektórych rynkach — zwłaszcza w Azji — najwięcej odtworzeń filmów generują właśnie telefony.

Wbrew pozorom, modyfikacje nie mają dotyczyć długości produkcji (co mogłoby być umotywowane troską o pakiety danych). Firma chce kręcić dodatkowe warianty wybranych scen, aby były czytelniejsze na małych wyświetlaczach.

Zdania na temat tej decyzji są podzielone. Jedni chwalą Netfliksa za to, że idzie z duchem czasu, a inni nawet na telefonie wolą obejrzeć film w wersji zgodnej z pierwotnym, niewymuszonym zamysłem reżysera. Ja dołączam do drużyny nr 2.

Kompletnie decyzji Netfliksa nie rozumiem

10 lat temu? Ok. Telefony miały malutkie, rozpikselowane ekraniki i mało pamięci, a internet był wolny i drogi. Gdyby wtedy Netfliksowi przyszło do głowy traktować mobilnych widzów jak klientów innej kategorii, zrozumiałbym to.

Ale teraz? Telefony mają duże, świetnej jakości ekrany. Aplikacje i strony mobilne pod względem zaawansowania coraz bardziej przypominają desktopowe odpowiedniki, a obejrzenie długiego filmu na smartfonie to żaden problem. Nie mówiąc już o tym, że Netflix przytacza przykład Azji, gdzie 5,5 cala w smartfonie to minimum.

Często zdarza mi się oglądać seriale na telefonie w podróży i nigdy nie czułem, że coś mi umyka, bo wyświetlacz jest za mały. Po prostu trzymam telefon na tyle blisko oczu, by wszystko dokładnie widzieć. I nie oznacza to, że muszę trzymać go przy samej twarzy.

Netfliksie, błagam, nie ingeruj w pracę reżyserów

Gdyby zmiany miały być nieznaczące, nikt nie zawracałby sobie nimi głowy, więc najwidoczniej Netflix chce dość mocno ingerować w produkcje. Najpewniej ujrzymy więcej zbliżeń, a mniej dalszych planów.

Zobacz również: Nokia: moja miłość

Problem w tym, że zmiana kadru może diametralnie wpłynąć na wydźwięk danej sceny. Spójrzmy chociażby na produkowany przez Netfliksa "House of Cards". Przecież niemal każde ujęcie jest kompozycyjną ucztą dla oka.

Boję się, że decyzja podjęta odgórnie przez zarząd odbije się negatywnie na jakości produkcji. Reżyser zamiast robić swoje, będzie się zastanawiał, co zrobić, by daną scenę dostosować pod telewizor i pod telefon.

Abstrahując już od tego, że oglądając film na smartfonie, nie chcę czuć się jak widz specjalnej troski, któremu trzeba było przygotować specjalną wersję dzieła. Chcę oglądać filmy w oryginalnej postaci bez względu na to, czy oglądam je na telewizorze, na telefonie czy na lodówce.

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Artykuły:

Samsung Galaxy A5 (2017) w pigułce [wideo] Samsung Galaxy S8 - 5 rzeczy, których oczekuję po nowym flagowcu To narzędzie pomaga spersonalizować interfejs smartfona. Pochwalcie się swoimi pulpitami Zobacz, jak wyobrażano sobie nasze czasy w 1926 roku Galaxy S8 kontra reszta świata. Jak wypadają jego wymiary na tle innych smartfonów? Apple, Samsung, Huawei i inne. Skąd się wzięły i co oznaczają nazwy technologicznych firm? Nieznane telefony znanych marek: HTC Prawdziwa Nokia już nie wróci? Jeszcze możecie się zdziwić Mało Nokii w Nokii. Nowe telefony z Androidem zrobiono po linii najmniejszego oporu Honor Magic na żywo wygląda fantastycznie! Samsung Galaxy A5 (2017) - wrażenia po kilku dniach LG X power2 - pierwsze wrażenia Zrobiłem sobie selfie Nokią 3310! LG G6 - pierwsze wrażenia LG V30 ma mieć Snapdragona 835, 6 GB RAM-u i aż cztery aparaty Apple umie dobrze wypromować funkcje smartfona. Oj, umie Markowy telefon - za i przeciw Smartfony po tuningu. 5 niezwykłych modyfikacji Duże zmiany w Androidzie. O co chodzi z certyfikacją? Samsung Galaxy S8 - im więcej o nim wiem, tym większy czuję niedosyt BlackBerry jest z nami od 18 lat. Oto 5 niezapomnianych telefonów Kanadyjczyków 2017 będzie dla Polaków wyjątkowo słabym rokiem na zakup nowego flagowca Pod jednym względem App Store nie może się równać z Google Play 4 zapomniane fakty o iPhonie

Popularne w tym tygodniu:

Karty eSIM wchodzą na rynek smartfonów. Co trzeba o nich wiedzieć? iPhone w 2018 roku. Co dalej? Pixel 2 i Pixel 2 XL oficjalnie. Oto nowe flagowce Google'a, których Polacy nie dostaną Dawniej standard, dziś rarytas. 5 podstawowych funkcji telefonów, które umierają na naszych oczach Apple Watch to chyba jedyne urządzenie, którego używam codziennie i którego nie mam ochoty wymieniać na nowszy model Huawei Mate 10 Pro - pierwsze wrażenia Google Pixel 2 okiem użytkownika iPhone'a, czyli dlaczego nie czuję się zachęcony do przesiadki