Project Treble ma przyspieszyć aktualizacje Androida. Optymiści nie biorą jednak pod uwagę jednej rzeczy

Android O wprowadzi - jak twierdzi sam Google - "największą jak dotąd zmianę w niskopoziomowej architekturze systemu". Project Treble ma rozwiązać jeden z największych problemów Androida, czyli powolną dystrybucję nowych wersji systemu przez producentów sprzętu. Przez sieć przewinęła się fala hurraoptymizmu, ale ja na razie wstrzymam się z okrzykami radości.

Smartfon z Androidem

Smartfon z Androidem (Mactrunk / depositphotos.com)

Treble, czyli szybsze aktualizacje Androida

Od momentu pojawienia się nowej wersji Androida do czasu, gdy wyląduje ona na danym telefonie, mijają zazwyczaj długie miesiące. O ile oczywiście dane urządzenie w ogóle aktualizację otrzymuje. Dość spojrzeć na ostatnie statystyki według których z najnowszej wersji — Nougata — siedem miesięcy po premierze korzysta raptem 7,1 proc. użytkowników.

Statystyki Androida - maj 2017

Główne przyczyny takiego stanu rzeczy są dwie.

Po pierwsze — wielu pośredników

Obecnie proces aktualizacyjny wygląda tak:

  1. Google wypuszcza kod źródłowy nowej wersji Androida;
  2. kod modyfikowany jest przez producentów procesorów, aby był kompatybilny z hardware'em;
  3. zmodyfikowane oprogramowanie trafia do producentów telefonów, którzy dostosowują je pod konkretne modele i ewentualnie dodają własne zmiany;
  4. oprogramowanie trafia do operatorów, którzy testują je na różnych rynkach i zgłaszają ewentualne problemy do producentów telefonów;
  5. nowa wersja Androida ląduje na telefonie użytkownika.

Po drugie — praca nad nakładkami

Wielu producentów ma własne nakładki, które odmieniają wygląd i funkcjonalność Androida. Problem w tym, że implementacja nakładek nie jest łatwa; każda większa zmiana w kodzie źródłowym systemu wymaga wprowadzenia zmian w samej nakładce. Musi być ona dostosowana do każdej kolejnej wersji Androida.

Dzięki projektowi Treble nakładki przestaną spowalniać aktualizacje

Wprowadzone w Androidzie O rozwiązanie całkowicie odseparowuje framework Androida od nakładki. Innymi słowy, producenci sprzętu będą mogli po prostu dopasować "czysty" system do swojego telefonu i bezproblemowo dodać gotową nakładkę.

Zobacz również: Nokia: moja miłość

Co więcej, Google rozpoczął ścisłą współpracę z producentami procesorów i urządzeń, dzięki czemu mogą oni wprowadzać zmiany do kodu źródłowego Androida. Pozwoli to dodatkowo wyeliminować część pośredników w całym procesie aktualizacyjnym.

W teorii to wszystko powinno rozwiązać największy problem Androida. No właśnie, w teorii.

Szybsze aktualizacje? Uwierzę, gdy zobaczę

Na pierwszy rzut oka zmiany napawają optymizmem. Skoro producenci telefonów będą mieli znacznie ułatwione zadanie, aktualizacje powinny pojawiać się szybciej, prawda? Ba, możliwe, że obejmą jeszcze więcej telefonów. Trzeba wziąć jednak pod uwagę jedną rzecz.

To dla producentów szansa nie tylko na zaoszczędzenie czasu, ale i pieniędzy

Załóżmy, że producent zatrudnia obecnie 300 osób, które są w stanie przygotować aktualizację systemu w pół roku. Treble otwiera przed nim nie jedną, lecz dwie ścieżki. Firma może:

  1. pozostawić wszystkie osoby na swoich stanowiskach, dzięki czemu aktualizacje będą pojawiać się szybciej;
  2. pozbyć się znacznej części pracowników, a pomniejszony zespół będzie pracował tak samo szybko jak wcześniej.

I tu pojawia się pytanie, którym producentom biznesowo bardziej pasować będzie pierwsza opcja.

Treble może także zmniejszyć liczbę urządzeń z "czystym" Androidem

Rozwój nakładki i jej modyfikowanie pod każdą kolejną wersję Androida to kosztowny proces. Niektóre firmy — np. Nokia i Motorola — nie stosują ciężkich modyfikacji systemu, przekonując, że ważniejsze są szybkie aktualizacje.

Teraz ten argument straci na znaczeniu, a samo utrzymanie nakładki stanie się tańsze. Niewykluczone, że dzięki temu więcej firm przekona się do rozwijania własnych interfejsów i aplikacji.

Na zmiany jeszcze trochę poczekamy

Jak wspomniałem, technologia Treble pojawi się dopiero w Androidzie O, co oznacza, że urządzenie najpierw będzie musiało zostać zaktualizowane do tej wersji systemu, aby w przyszłości skorzystać z nowych możliwości. Ewentualne zmiany odczujemy zatem najwcześniej pod koniec 2018 roku, gdy powinien ruszyć proces aktualizacyjny do Androida P.

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Aktualności:

Mobile World Congress jednak bez Galaxy S III? Jak założyć blog i dodawać teksty? Nowe modele od LG: GM630 i GM200 Zniknięty Rożek Heyah Na wakacje z telefonem - zmiany w roamingu W skrócie: iPhone 6 na Placu Czerwonym, Galaxy S5 Prime na wideo i 6-calowy phablet za 600 zł Czy tak będzie wyglądał Nexus LG? Zmiany w ofertach Orange i nowe promocje Carrefour Mova - daje bonusy i w końcu ma internet Samsung Galaxy Note10 i Note10+ oficjalnie. Rysik S Pen ma teraz żyroskop i zna nowe sztuczki Nowe wieści o zegarku Galaxy Gear. Ma mieć naprawdę spory ekran Madonna w Ericssonie

Popularne w tym tygodniu:

Polska na szczycie rankingu Map Google. Mamy jedne z najlepszych map na świecie OnePlus Nord, czyli jak Chińczykom wystarczył rok, by wmówić nam, że 2000 zł to mało Przed Samsungiem ważny egzamin. Galaxy Note 20 będzie pierwszym owocem pracy nowego szefa Huawei Mate 40 i Mate 40 Pro: wycieka wygląd. Szykujcie się na gigantyczną wyspę z aparatami Google twierdzi, że powinieneś kupić Pixela 4a, bo ma czytnik linii papilarnych i wideorozmowy Samsung Galaxy Z Fold 2 5G w pełnej krasie. Oby przecieki się sprawdziły, bo są miodne W gry z Xboksa zagrasz na smartfonie. xCloud startuje w Polsce! Ładowanie smart opasek bez kabli i ładowarek indukcyjnych. Xiaomi zaimponowało mi genialnym patentem Xiaomi na szczycie. Oto najpopularniejsze marki smartfonów w Polsce w czasach zarazy TikTok i WeChat w tarapatach. Trump banuje transakcje z chińskimi gigantami OnePlus Nord to kolejna ofiara zieleniejącego ekranu. Producent twierdzi, że to normalne... Huawei Band B6 zaprezentowany. Ma zagięty ekran i... zintegrowaną słuchawkę