Żaba ma więcej wspólnego ze smartfonami niż może się wydawać

Żaba ma więcej wspólnego ze smartfonami niż może się wydawać (davemhuntphoto / depositphotos.com)

Syndrom gotującej się żaby, czyli o rosnących cenach smartfonów

Istnieje teoria, która zakłada, że żaba pozwoli ugotować się żywcem, jeśli zostanie umieszczona w garnku z zimną wodą, która będzie bardzo powoli podgrzewana do skrajnie wysokich temperatur. Co prawda większość naukowców jest zdania, że teoria ta jest błędna, ale tzw. syndrom gotującej się żaby świetnie opisuje rynek smartfonów.

Jesteśmy jak ta żaba

Producenci smartfonów w ciągu ostatnich kilku lat przeprowadzili podobny eksperyment, który — dla odmiany — zakończył się sukcesem. Udowodnili oni, że konsumenci są w stanie zapłacić za telefon horrendalnie wysoką kwotę, jeśli ceny będą stopniowo podnoszone z generacji na generację.

Wiem to z autopsji. Jeszcze trzy lata temu mówiłem sobie, że 3000 złotych to górna granica, której nie przekroczę. W ubiegłym roku kupując iPhone'a 7 zapłaciłem 3879 zł. Dałem się ugotować żywcem.

Prześledźmy, jak zmieniały się ceny smartfonów w ciągu ostatnich kilku lat

Posłużę się przykładem smartfonów z linii Galaxy S, bo to dobry punkt odniesienia, który jest reprezentatywny dla całego rynku. Flagowce wielu producentów drożeją w bardzo podobnym tempie, a ceny są porównywalne.

Oto startowe ceny kolejnych generacji:

Widać, że również dla Samsunga wspomniane wcześniej 3000 zł było górną granicą, którą długo bał się przekroczyć. Przy tym poziomie wzrost cen wyraźnie zwolnił, a nawet na moment się zatrzymał.

Smartfony stają się coraz droższe

Analiza startowych cen kolejnych generacji i tak nie oddaje jednak całej istoty problemu, bo wiele osób płaci za telefon znacznie więcej. Wiele firm ma w swoich ofertach droższe wersje Plus/Edge/Pro/Premium, które są bardziej kuszące. Apple ponadto tak dobiera warianty pojemnościowe, by kupno najtańszej wersji było kompletnie nieopłacalne. W efekcie ceny oscylujące w granicach 4000 zł nikogo już nie dziwią.

Zobacz również: Samsung Galaxy S8 - test

Na szczęście pensje rosną nie wolniej niż ceny

Zestawiłem ceny kolejnych flagowców Samsunga z minimalnymi płacami w latach, w których trafiły na rynek. Dlaczego uwzględniłem pensje minimalne? Gdyż GUS udostępnia także wynagrodzenia "na rękę", podczas gdy w przypadku zarobków przeciętnych są to tylko kwoty brutto, które niespecjalnie nas interesują.

Rok Płaca minimalna (netto) Model smartfona Liczba minimalnych pensji potrzebnych do zakupu smartfona
2010 984,15 zł Galaxy S 2,03
2011 1032,34 zł Galaxy S II 2,22
2012 1111,84 zł Galaxy S III 2,51
2013 1181,38 zł Galaxy S4 2,45
2014 1237,20 zł Galaxy S5 2,42
2015 1286,16 zł Galaxy S6 2,33
2016 1355,69 zł Galaxy S7 2,35
2017 1459,48 zł Galaxy S8 2,40

Jak widać, rosnące ceny niekoniecznie oznaczają, że zakup telefonu związany jest ze zwiększonym wysiłkiem. Owszem, osoba pracująca za najniższą pensję, która chce zakupić Galaxy S8, musi pracować nieco dłużej niż we wcześniejszych latach w przypadku Galaxy S7 i Galaxy S6, ale już uzbiera potrzebną kwotę szybciej niż na Galaxy S5, Galaxy S4 czy Galaxy S III przed kilkoma laty.

To o tyle ciekawe, że tegorocznego S8 z S III z roku 2012 dzieli aż 700 zł różnicy w cenach. Jak jednak widać, od tego czasu pensje zdążyły urosnąć szybciej niż ceny, więc przy najniższej krajowej na najnowszy model trzeba pracować o ok. 2,3 dnia krócej.

Zarobki jednak zarobkami, ale oczywiście nikt nie chce zarabiać więcej tylko po to, by więcej płacić.

Czy żaba kiedyś wyskoczy?

Powyższe pytanie zadaję sobie od kilku lat. Ciekaw jestem, czy istnieje granica, po przekroczeniu której klienci spasują. Zorientują się, że dalsze przebywanie w wodzie skończy się ugotowaniem żywcem.

Cóż, chciałbym wierzyć, że taka granica istnieje i została już osiągnięta, ale śmiem w to wątpić. Jak wspomniałem — długo myślałem, że wspomniana granica to 3000 zł i bardzo, bardzo się myliłem.

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Aktualności:

14 lat więzienia za SMS o prezydencie Polscy użytkownicy iPhone'ów mogą już korzystać z WiFi Calling i VoLTE Dobry moment na wymianę baterii w iPhonie. Taniej i bez wychodzenia z domu Google wybudował cmentarz dla swoich usług. Serio Prezes Plusa wyleci ze stanowiska? Zamawianie jedzenia przez Asystenta Google? Nie tak to sobie wyobrażałem... #wSkrócie: Motorola Moto E5 Play w Polsce oraz Apple iPhone XS Max z najlepszym ekranem Honor 9 - pierwsze wrażenia Tylko u nas: smartfony Xiaomi wkrótce oficjalnie Polsce?! [Aktualizacja] Nowe Xperie z aktualizacją do Androida 2.3.4 już wkrótce Tydzień w krzywym zwierciadle: wincyj pikseluf i rozszyfrowanie nazwy LG G4s #wSkrócie: nubia Z17 miniS oficjalnie, smartfon Razera, Mate 10 z Oreo i Oculus Go

Popularne w tym tygodniu:

Apple, tak się nie robi. Starsze iPhone'y również bez ładowarki i słuchawek Huawei bez Google'a? Dziś jest dużo lepiej niż pół roku temu Bateria w iPhonie 12 mini. Oto, co na ten temat ma do powiedzenia Apple Wycieka wygląd Galaxy S21. Samsung wraca do płaskich ekranów? iPhone 12 mini jest mniejszy niż myślisz. Ta grafika mówi wszystko iPhone SE stał się właśnie jeszcze mniej opłacalny vivo wchodzi do Polski! Na pierwszy ogień X51 Pro z wbudowanym gimbalem Huaweia Mate 40 Pro zapakujesz w etui ze świecącym pierścieniem Współzałożyciel OnePlusa odchodzi z firmy. Carl Pei założy nowy biznes Android i Windows 10 ze wspólnym schowkiem. Microsoft robi użytek ze SwiftKeya Potężny Xiaomi Mi 10T już w Polsce. Oto kuszące ceny wszystkich trzech wariantów OnePlus 8T: tak wygląda smartfon od środka. Bateria z podwójnym ogniwem i sporo pasty