Brainwavz Omega

Brainwavz Omega

Brainwavz Omega - niezłe słuchawki do smartfonów za 50 zł [TEST]

Szukasz niedrogich słuchawek, bo nie dostałeś żadnych w zestawie ze smartfonem? A może chcesz zastąpić słabej jakości model z pudełka czymś lepszym, ale wciąż niezbyt drogim? W obu tych przypadkach warto zwrócić szczególną uwagę na słuchawki Brainwavz Omega, które można nabyć już za 50 zł.

Od dawna chyba najczęściej polecanymi słuchawkami do 50 zł są Philips SHE3700/3705 oraz Panasonic RP-HJE125, a jakiegoś czasu sporo mówi się również o Xiaomi Mi In-Ear Basic. Ciekawą alternatywę dla nich zaproponował mi jakieś czas temu sklep audiomagic.pl. Jest nią model Brainwavz Omega.

Brainwavz Omega — specyfikacja
Przetwornik: dynamiczny, 6 mm
Impedancja: 16 Ω
Skuteczność: 98 dB
Pasmo przenoszenia: 20–20000 Hz
Kabel: 120 cm, miedziany
Złącze słuchawkowe: Jack 3,5, kabel pod kątem 45 stopni
Pilot: tak, trzy przyciski
Mikrofon: tak

Słuchawki te można dostać w wielu punktach, a ich sugerowana cena to 49 zł. Na początku podszedłem do nich ze sporym dystansem, ale szybko okazało się, że naprawdę warto się nimi zainteresować. W swojej półce cenowej wyróżniają się bowiem nie tylko jakością dźwięku, ale i wykonaniem oraz zawartością zestawu.

Nie ma etui, ale są inne dodatki

Zacznę od końca. Omegi zapakowane są w małe plastikowe pudełko, w którym — poza słuchawkami — można znaleźć:

  • silikonowe tipsy w trzech rozmiarach (S, M i L);
  • parę pianek Comply T400;
  • klips do przypinania słuchawek do obrania;
  • rzep zapobiegający rozplątywaniu się kabla.

Wielką zaletą jest obecność pianek termoaktywnych. Nie spotkałem się jeszcze z inną firmą dodającą do tak tanich słuchawek rozwiązania Comply, które dopasowują się do kształtu kanału i zapewniają wyższy stopień izolacji.

Tipsy (i pianki Comply) w zestawie z Brainwavz Omega

Brainwavz do Omeg nie dodaje żadnego etui czy materiałowego woreczka, ale nie wydaje się to wielkim problemem, gdy weźmie się pod uwagę cenę. Tym bardziej, że zwinięty przewód spiąć można czarnym rzepem z logotypem producenta. Ten pojawił się również na klipsie.

Zobacz również: Sony Xperia Z3

Szkoda nieco jedynie, że dodawany w zestawie klips jest zawsze koloru czarnego. Idealnie dopasowuje się do czarnej wersji słuchawek, ale nieco gryzie się z ich białym wariantem. Ciężko jednak przesadnie czepiać się tego w tej cenie.

Jakość wykonania jest zaskakująco dobra

Miłym zaskoczeniem jest jakość wykonania. Niewielkie kopułki, w których umieszczono 6-milimetrowy przetwornik dynamiczny, wykonane są z aluminium, którego powierzchnia wygląda na szczotkowaną. Przewód poprowadzony jest przez uchwyt zrobiony z tworzywa sztucznego, który wydaje się całkiem solidny.

Brainwavz Omega

Przewody od słuchawek do splittera (rozdzielacza) są dość cienkie i mogą być narażone na uszkodzenia. Na prawym znalazł się moduł z mikrofonem, kontrolerami głośności i uniwersalnym przyciskiem do pauzowania/wznawiania odtwarzania czy odbierania rozmów. Myślałem, że będzie tandetnie wykonany, a wykorzystany plastik wydaje się całkiem mocny.

Gdy weźmie się pod uwagę cenę, to złego słowa nie można napisać o przewodzie ciągnącym się od splittera do złącza Jack 3,5. Jest prosty miedziany kabelek, który ma dość grubą, ale wciąż odpowiednio giętką, osłonę. Po dwóch miesiącach korzystania ze słuchawek otoczka z gumy nie przestała pewnie przylegać do znajdującego się we wnętrzu przewodu.

Brainwavz Omega

Pozłacane złącze Jack 3,5 mm ma wyprowadzenie przewodu pod kątem 45 stopni, dzięki czemu ma być mniej narażone na uszkodzenia, gdy telefon z wpiętymi słuchawkami znajduje się w kieszeni spodni. Osłona tego elementu, jak i rozdzielacza, jest w całości wykonana z tworzywa sztucznego.

Brainwavz nie są tak wykonanymi słuchawkami, że po wzięciu ich do ręki opadnie szczęka, ale zdecydowanie wyróżniają się konstrukcją w tym przedziale cenowym. Mogą nawet konkurować z wieloma modelami, które kosztują 100–150 zł.

Słuchawki Brainwavz Omega są bardzo wygodne

Niewielkich i bardzo lekkich kopułek do włożeniu do ucha nie czuć nawet po dłuższym korzystaniu. Nie miałem też żadnych problemów z ich odpowiednim dopasowaniem. Dobrą izolację osiągnąłem zarówno na tipsach w rozmiarze L, jak i piankach Comply, przy standardowym sposobie mocowania w uchu, więc nie kombinowałem z kablem puszczonym nad uchem.

Brainwavz Omega

Ucieszyła mnie też obecność ściągacza nad splitterem, który nie zawsze dodawany jest w tanich słuchawkek. Dzięki niemu przewody od słuchawek nie będą odstawały. Poprawnie działają do tego przyciski pilota — nie zdarzyły się sytuacje, w których musiałbym wciskać je dwa razy, aby wykonać żądaną akcję.

W pilot wbudowany został również mikrofon. Umożliwia to prowadzenie rozmów bez konieczności wyciągania smartfonu z kieszeni czy odpinania słuchawek, ale na tym zalety się kończą. Rozmówcy skarżyli się często na jakość dźwięku podczas rozmów w słuchawkach ("słychać jakbyś był w studni"), a przy wietrznej pogodzie mikrofon średnio radzi sobie z wyłapaniem wypowiadanych słów.

Brainwavz Omega

Plusem jest to, że pilot współpracuje zarówno z iPhone'ami, jak i większością androidów. Miałem to okazję sprawić z modelami LG G6, ZTE Axon 7 czy Huawei P10 Plus.

Zaskakująco dobra jakość dźwięku

Przejdźmy jednak do najważniejszego, a więc jakości dźwięku. Tę testowałem na wybranych smartfonach (ZTE Axon 7, LG G6, Sony Xperia XZ1 i Huawei P10 Plus) oraz zewnętrznych urządzeniach typu DAC/AMP (Astell&Kern AK XB10 i SMSL Idol+). Korzystałem z plików w formacie FLAC i MP3 oraz usługi Tidal Hi-Fi.

Pierwsze, co przykuwa uwagę w Brainwavz Omega, to bas. Jest go sporo, ale jest na tyle dobrze kontrolowany, że nie przysłania średnicy. Obawiałem się o jakość niskich tonów, ale słuchawki mnie pozytywnie zaskoczyły. Bas jest ciepły, potrafi zejść całkiem nisko i nie dudni. Dynamika jednak nie powala, a do tego subbus (pasmo najniższe) jest praktycznie nieobecny.

Brainwavz Omega

Ciężko czepiać się jednak, gdy idzie o słuchawki z 50 zł. Szczególnie że niskie tony w Omegach przekładają się na żywy, muzykalny i angażujący przekaz. Nie będę też szukał dziury w całym, gdy idzie o średnie tony. Zostały one lekko wycofane i nie prezentują powalającej liczby detali, ale tak głosy wokalistów, jak i wokalistek wydają się naturalne i są przyjemne w odbiorze.

Firma Brainwavz strojąc Omegi rozjaśniła nieco górę, co wpływa na rozszerzenie i napowietrzenie sceny. Nie ma co liczyć na powalającą liczbą szczegółów, ale sopran komponuje się dobrze z pozostałymi pasmami, tworząc spójne granie na planie litery "V". W zależności od utworu góra może być dla niektórych nieco za ostra, a do tego pojawiają się nieprzyjemne szelesty (m.in. sybilanty).

Liczba "kłujących uszy" akcentów zmniejszyła się po wygrzaniu (po jakichś 48 godz. grania nie słyszałem już różnic). Pomocne mogą okazać się też pianki Comply, które nie tylko uwypuklą niższe tony, ale też wygładzają sopran.

Brainwavz Omega

Słuchając tego, co do zaproponowania mają Omegi, odniosłem wrażenie, że firmie Brainwavz udało się zrobić słuchawki, które grają przyjemną "V-ką". Tworzona przez nie scena nie jest ani szczególnie duża, ale nie ma się wrażenia, że przekaz jest ściśnięty. To angażujące, proste w odbiorze słuchawki, które cechuje spora uniwersalność — sprawdzą się zarówno w muzyce popowej, jak i kawałkach rockowych i utworach elektronicznych.

Brainwavz Omega to zestaw, który bez problemu współpracuje ze smartfonami. Modele użyte w testach dobrze wysterowały słuchawki, ale o wiele lepiej słuchało się ich na smartfonach. W połączeniu z AK XB10 na wierzch wychodziły niedociągnięcia w wysokich tonach — były ostrzejsze i bardziej szeleszczące.

50 zł na słuchawki? Omegi nie zawiodą

Brainwavz Omega

Brainwavz Omega to słuchawki, które bardzo polubiłem. Nie jest to model, który rozłoży na łopatki większość modeli za 100 zł, ale wyraźnie wyróżnia się na tle konkurencji do 50 zł, które można kupić w polskich sklepach.

Omegi powinny zadowolić wszystkich mniej wymagających użytkowników nie gorzej niż nieco droższe propozycje jak Cresyn C110S (59 zł) czy Brainwavz Delta (75 zł). Pisząc krótko — chciałbym aby wszystkie słuchawki w tej cenie grały tak jak model Brainwavza, a te wyróżnią się ponadto niezłą jakością wykonania i wysokim komfortem noszenia.

Ogólna ocena9z 10

Plusy:

  • cena, cena i cena
  • dobra jakość wykonania (w tej cenie)
  • dobra jakość dźwięku (w tej cenie)
  • wygodne nawet podczas dłuższego słuchania muzyki
  • pianki Comply w zestawie

Minusy:

  • cienkie kabelki od kopułek do splittera
  • brak etui w zestawie
Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Testy:

Plextor EX1 - test zewnętrznego dysku SSD Bose SoundLink Micro - jak sprawdza się niewielki głośniczek Bluetooth za... 500 zł [TEST] Samsung Galaxy Note8 - wielki telefon w dobrym i złym tego słowa znaczeniu [TEST] Xiaomi Mi MIX 2 - wideorecenzja OnePlus 5 to dobry wybór nie tylko dzięki atrakcyjnej cenie [TEST] Asus ZenFone 4 - pierwsze wrażenia i przykładowe zdjęcia z podwójnego aparatu myPhone Hammer Axe M LTE - recenzja i test wytrzymałości Honor 9 - test tańszego brata Huaweia P10 Alcatel Idol 5 i 5S, czyli użytkownicy nie żyją tylko flagowcami [pierwsze wrażenia] Samsung DeX, czyli smartfon jako komputer. To rozwiązanie lepsze niż myślałem, ale gorsze niż powinno Woodstockowy weekend z Galaxy Xcover 4 [minitest] HTC U11 - flagowiec, z którego można wycisnąć wiele [TEST] Z Edge Sense w HTC U11 chce się korzystać! Jest jednak jedno "ale" SoundMagic E10C - dobre i niedrogie słuchawki dokanałowe [Test] Huawei P10 - test i recenzja Sony Xperia XZ Premium - test i recenzja Huawei P9 Lite (2017) to nie jest zły telefon, ale... [Test] HTC U11 - lustrzana obudowa i Edge Sense na naszym wideo HTC U11 w naszych rękach. Jest piękny i skrajnie niepraktyczny Samsung Galaxy Tab S3 - test flagowego tabletu z Androidem LG G6 - test i recenzja Samsung Galaxy S8+ - przedostatni przystanek w drodze do doskonałości? [Test] AirPods - test prawdziwie bezprzewodowych słuchawek Apple'a Moto Z - test i recenzja modułowego smartfona Lenovo

Popularne w tym tygodniu:

Brainwavz Omega - niezłe słuchawki do smartfonów za 50 zł [TEST] Plextor EX1 - test zewnętrznego dysku SSD LG V30 - pierwsze wrażenia. Walka o tytuł najlepszego smartfona będzie w tym roku wyjątkowo wyrównana Doogee MIX - minitest niedrogiego "bezramkowca"