Honor 8X: nasza opinia i zdjęcia z aparatu

Honorem 8X to najnowszy smartfon marki, który zapowiada się na sprzedażowy hit. Przyjrzałem się już bliżej jego możliwościom.

Honora 8X łatwo pomylić z iPhone'em XS Max

Przynajmniej patrząc na przód. Oba te smartfony mają 6,5-calowe ekrany o proporcjach 19,5:9 z wcięciem oraz obudowy o zbliżonych gabarytach; Honor 8X jest odrobinę dłuższy i nieco węższy, ale są to różnice praktycznie nieodczuwalne w dłoni.

Jest to dość imponujące, biorąc pod uwagę, że Honor 8X startuje z poziomu 1299 zł, podczas gdy iPhone XS Max w najtańszej wersji (mającej skądinąd mniej pamięci niż Honor 8X) kosztuje 5479 zł. A przecież Apple gigantyczny wzrost cen względem wcześniejszych modeli w dużej mierze uzasadnia nowoczesnym wzornictwem oraz wielkim wyświetlaczem.

Honor 8X i iPhone XS Max

Obramowanie dookoła ekranu faktycznie jest ponadprzeciętnie małe

Honor mocno podkreśla, jak bardzo się napracował, by zminimalizować "bródkę" pod ekranem. Firma zastosowała technologię COF, która polega na ulokowaniu sterownika wyświetlacza na elastycznej i zwiniętej taśmie, co pozwala zaoszczędzić miejsce na dole. Chińczycy chwalą się też opatentowanym układem anten.

I rzeczywiście — Honor 8X, będąc relatywnie niedrogim telefonem, zawstydza pod tym względem zdecydowaną większość dostępnych na rynku flagowców. W codziennym użytkowaniu trzeba patrzeć bezpośrednio na dolną krawędź, by zauważyć, że szerokość obramowania nie jest równa ze wszystkich stron. No i dzięki temu udało się upchnąć gigantyczny ekran w obudowie o rozsądnej wielkości.

Choć oczywiście Honor 8X w dalszym ciągu jest telefonem dużym

Wręcz bardzo dużym. Przeglądanie sieci, oglądanie filmów i chłonięcie innych treści na tak dużym panelu ma oczywiście masę zalet, ale smartfon wymaga sporej kieszeni i jest ciężki do obsługi jedną ręką. Nawet mimo tego, że drugi problem da się częściowo rozwiązać minimalizując obszar roboczy.

Honor 8X ma tryb obsługi jedną ręką

Zobacz również: Appshaker 2 #5 - gry i aplikacje na Androida

Rama jest metalowa, a tył szklany. Warto zauważyć, że tylny panel podzielony jest na dwie części o różnych odcieniach, co wygląda dość oryginalnie.

Aparatem Honora 8X da się zrobić niezłe zdjęcie

Smartfon ma podwójny aparat z funkcją rozmywania tła, który wsparty jest przez sztuczną inteligencję. Ta rozpoznaje obiekty na zdjęciach, by poprawić ich jakość.

W rzeczywistości AI czasami faktycznie upiększa zdjęcie, a czasem wręcz je szpeci, np. do przesady zwiększając saturację czy kontrast. Na szczęście jednak efekt ten da się wyłączyć z poziomu galerii już po zrobieniu zdjęcia.

Poniżej garść przykładowych zdjęć zrobionych w trybie automatycznym z włączoną sztuczną inteligencją.

Jak możecie zauważyć, jakość zdjęć nocnych w automacie nie zachwyca. Są one poruszone i ubogie w szczegóły. Ale.

Honor 8X ma tryb nocny AIS

AIS to inteligentna stabilizacja obrazu, która pozwala wykonać zdjęcie z 6-sekundowym czasem naświetlania z ręki; bez konieczności użycia statywu. Wystarczy wybrać w aplikacji aparatu tryb nocny oraz trzymać telefon w miarę stabilnie przez kilka sekund.

Technologia ta faktycznie potrafi zdziałać cuda. Poniżej porównanie przykładowych zdjęć w automacie oraz trybie nocnym.

O ile w głębokiej ciemności AIS jedynie sztucznie rozjaśnia i zaszumia zdjęcie, o tyle efekty są naprawdę nieźle, gdy w kadrze znajduje się jakiś jasny, dominujący obiekt (np. podświetlony budynek).

Na zdjęciach AIS widać agresywną ingerencję algorytmów w strukturę zdjęcia — są one mocno wyostrzone, przez co bardziej przypomina to efekt HDR-u niż długiego naświetlania. Nie zmienia to jednak faktu, że — jak na urządzenie tej klasy cenowej — fotki nocne naprawdę cieszą oko. Zwłaszcza na ekranie telefonu, na którym szumy nie rzucają się w oczy.

Warto odnotować, że to długie naświetlanie działa w sposób inteligentny. Jeśli w kadrze znajdują się poruszające się obiekty (np. tłum ludzi) oprogramowanie stara się ignorować ten obszar, unikając rozmyć.

Dodam jeszcze, że Honor 8X ma funkcję nagrywania filmów w 480 klatkach na sekundę, co pozwala na uzyskanie 16-krotnego spowolnienia.

Hardware aparatu jest przeciętny, aczkolwiek adekwatny do ceny, ale oprogramowanie zdaje się wyciskać z niego ostatnie soki.

Kilka dodatkowych spostrzeżeń

Jeszcze kilka rzeczy, na które zwróciłem uwagę już na początku testów:

  • 128 GB wbudowanej pamięci w telefonie za mniej niż 1300 zł to ewenement;
  • animacjom sporadycznie zdarza się chrupnąć, ale póki co telefon działa nieźle (choć jeszcze nie zawaliłem go grami i cięższymi aplikacjami);
  • do ładowania służy niestety złącze Micro USB, a nie USB-C;
  • głośnik multimedialny nie jest zbyt głośny, a dźwięk sprawia wrażenie wytłumionego;
  • jest NFC, które umożliwia m.in. dokonywanie płątności zbliżeniowych.

Biorąc pod uwagę relatywnie niską cenę, jestem naprawdę pozytywnie zaskoczony całokształtem. Widzę tu potencjał na hit.

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Testy:

Motorola One. Jest śliczna, tania i zaskakująco mocna. Pierwsze wrażenia Wielki test smartfonów za 500 zł. Sprawdzamy TP-Link Neffos C9A Nokia 7.1 - pierwsze wrażenia. Miałem już okazję sprawdzić ekran PureDisplay Wielki test smartfonów za 500 zł: Sprawdzamy Doogee X60L Wielki test smartfonów za 500 zł. Sprawdzamy Huawei Y5 2018 Wielki test smartfonów za 500 zł. Sprawdzamy Wiko View Go Samsung Galaxy Note9: test i recenzja Pół roku z niedrogim smartfonem. Momentami bywało ciężko, ale i tak lepiej niż się spodziewałem POCOPHONE F1: pierwsze wrażenia i zdjęcia z aparatu Huawei Mate 20 Lite: pierwsze wrażenia i zdjęcia z aparatu Honor Play - test niedrogiego telefonu o świetnej specyfikacji Meizu 16 - pierwsze wrażenia Samsung Galaxy Note9 - pierwsze wrażenia. Cisza przed burzą? Xiaomi Mi A2 Lite - pierwsze wrażenia Samsung Galaxy A8 - test, recenzja i opinia Motorola Moto Z3 Play - pierwsze wrażenia i zdjęcia z aparatu Optoma NuForce BE Sport3 - sportowe słuchawki Bluetooth dla fanów mocnego basu [TEST] LG G7 ThinQ - pierwsze wrażenia i zdjęcia z aparatu Honor 10: wrażenia po kilku dniach i zdjęcia z aparatu Huawei P20 Pro - pierwsze wrażenia. To, co wyprawia jego aparat, jest nieprawdopodobne Samsung Galaxy S9+ - ciężko o lepszy wybór (gdy nie dbasz o cenę) [TEST] LG V30 to fotograficzny kombajn, w którym można się zakochać [TEST] 1More Triple Driver i 1More Quad Driver - TEST Nokia 8 Sirocco - piękność, której prawdopodobnie nie będziesz chciał kupić [pierwsze wrażenia]

Popularne w tym tygodniu:

Samsung Galaxy Note10 po 24 godzinach. Pierwsze wrażenia i zdjęcia z aparatu