Rysik w Galaxy S21 Ultra nie ma sensu, ale i tak może pogrzebać serię Note [Opinia]

Samsung zjadł ciastko i ma ciastko.

Zgodnie z oczekiwaniami, Samsung uzbroił Galaxy S21 Ultra w panel dotykowy, który współpracuje ze wszystkimi wydanymi dotychczas rysikami S Pen. Akcesorium co prawda nie jest dodawane do zestawu, ale można (teoretycznie, o czym za chwilę) kupić je osobno i nosić w specjalnym etui.

Jako fan Note'ów, kompletnie tego rozwiązania nie kupują. Rysiki w Note'ach lubię za to, że po prostu są. Nieinwazyjne i zawsze gotowe do działania.

Nowe pokrowce ze slotem na rysik, które drastycznie poszerzają i tak ogromny telefon, wyglądają jak ergonomiczny koszmar.

No i funkcjonalność. S Pen do Galaxy S21 Ultra w podstawowej wersji nie ma modułu Bluetooth i żyroskopu, więc nie potrafi nawet połowy rzeczy, które jest w stanie zrobić Note 20 Ultra. Samsung zapowiedział co prawda S Pena Pro (tak, już nawet akcesoria sprzedawane są w wielu wariantach), ale ten ma się pojawić kiedyś tam, więc nie wygląda na to, by producent wiązał z nim wielkie nadzieje.

Nie trafiają do mnie także argumenty "nie każdy potrzebuje rysika, więc to dobrze, że nie zabiera miejsca". Nie każdy potrzebuje też poczwórnego aparatu, ale chyba nikt nie przyklasnąłby pomysłowi usunięcia go z obudowy i sprzedawania osobno, prawda? To przeczyłoby idei smartfonu jako urządzenia kompletnego.

Problem w tym, że — z punktu widzenia Samsunga — to wszystko może nie mieć znaczenia. Wiele wskazuje na to, że przecieki o śmierci Note'ów mogą się potwierdzić.

Samsung już raz próbował częściowo uśmiercić linię Galaxy Note, ale nie wyszło

W 2015 roku pojawił się Galaxy Note 5, który — jako jedyny reprezentant serii — nie trafił do sprzedaży w Europie. Powód? Samsung przywoływał dane, według których europejczycy niechętnie korzystają z rysika, a Note'y kupują głównie dla dużych ekranów i topowej specyfikacji.

W naszej części świata Samsung zdecydował się wypuścić model Galaxy S6 edge+, który był praktycznie takim samym smartfonem, ale bez rysika. Najwidoczniej taka strategia okazała się niewypałem, bo — mimo że od tamtej pory Samsung regularnie wprowadza "eski" w wersjach z większymi ekranami, Note'y wróciły do Europy już po roku.

Moja teoria

Co się stało? Czyżby przeprowadzone przez Samsunga badania, według których Europejczycy nie korzystają z rysików, okazały się przestrzelone? Niekoniecznie. Ba — gdyby faktycznie istniało zapotrzebowanie na smartfony ze stylusami, konkurencja raczej nie oddałaby Samsungowi całego tortu.

Moja teoria jest taka, że z S Pena faktycznie mało kto korzysta, ale jego ogromnym atutem jest to, że dobrze wygląda w reklamach. Patrzenie na tych wszystkich ludzi, którzy podpisują rysikiem dokumenty, montują filmy czy obrabiają zdjęcia, roznieca potrzebę bycia kreatywnym.

I w mojej ocenie ludzie głównie dlatego kupują Note'y. Bo dają im obietnicę robienia tego, czego inne telefony nie potrafią. A że ostatecznie mało kto z tych wszystkich możliwości korzysta? Nieważne.

Zobacz również: Studio PlayStation 5 highlight: UrQueeen gra w SackBoy: Wielka Przygoda

To trochę jak z kamerkami GoPro, które kupuje się dlatego, że podświadomie chce się być jak ci wszyscy ludzie robiący salta na stokach narciarskich, a potem 2 razy zabiera na spacer z psem i wrzuca do szuflady.

I tu pojawia się problem, bo obsługa rysika przez Galaxy S21 Ultra zdaje się być dla Samsunga złotym kompromisem

Na stronie Samsunga wyszczególnionych jest kilkanaście akcesoriów do Samsunga Galaxy S21 Ultra. S Pen oraz kompatybilne z nim pokrowce, to jedyne, które od startu przedsprzedaży oznaczone są jako niedostępne.

Powód? Jestem prawie pewien, że Samsung niespecjalnie zaprząta sobie głowę sprzedażą S Pena, bo jest świadomy, że w Polsce ostrzą sobie na niego zęby pewnie ze 3 osoby. Nie wierzę, że głównym powodem dodania obsługi rysika do nowego flagowca było coś innego niż chęć uatrakcyjnienia materiałów promocyjnych.

Ci, którzy potrzebują jedynie obietnicy robienia fajnych rzeczy, mają teraz S21 Ultra, który w standardzie rysika nie dostał, ale i tak można nim pomachać w reklamach. Samsung zjadł ciastko i ma ciastko.

To złe wieści dla garstki prawdziwych fanów serii Note, bo obawiam się, że ta nie jest już Samsungowi do niczego potrzebna. Zwłaszcza że firma bez problemu może utrzymać trend wypuszczania dwóch topowych serii w ciągu roku, bo lukę po Note'ach mogą wypełnić smartfony ze składanymi ekranami.

Dlatego, choć S Pen w Galaxy S21 Ultra nie ma sensu, jestem skłonny uwierzyć, że w ciągu kilkunastu najbliższych miesięcy Samsung naprawdę może uśmiercić rodzinę Galaxy Note. Niestety.

Zobacz także:

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Artykuły:

"Pięć minut" płci pięknej - Dzień Kobiet Quibi to taki smartfonowy Netflix. Idea fajna, ale spóźniona o jakieś 10 lat [OPINIA] Samsung Galaxy S7 czy LG G5? Co można zrobić z Galaxy Note? Parametry techniczne, które nie mają sensu, a i tak się przyjęły Orange Polska wprowadza eSIM. Oto, co trzeba wiedzieć na jego temat Porozmawiajmy o przewodach. A konkretnie o przyszłości bez nich Windows Phone 8 będzie rewelacyjny! Oto dowody Coraz więcej wskazuje na to, że mój wymarzony telefon jednak powstanie Quiz Komórkomanii #22: ZTE Axon 7 - prawda czy fałsz? „Cześć, jestem cyborgiem”. Nawet nie wiesz, jak technologia zmieniła Twoje życie Opinie i informacje na temat operatorów zbieramy w Internecie

Popularne w tym tygodniu:

Producenci chcą, byś kupił nowy smartfon jak najszybciej. Oto ich sztuczki Jakiego telefonu używał Steve Jobs? Możesz się zdziwić Prosisz znajomego o pomoc w wyborze telefonu? Nie popełniaj tych błędów OnePlus Nord 2 poprawia jakość oglądanych filmów. Oto, jak działa ta funkcja