Android P zbliża się wielkimi krokami. Co już wiadomo?
Jeszcze w tym miesiącu do programistów trafić może testowa wersja najnowszego wydania systemu Google'a - Androida P. Co nieco na jej temat wiadomo już teraz.
Serwis XDA Developers jest przekonany, że Android P wniesie ważne zmiany w profilach Bluetooth. W zasadzie są one zakorzenione w systemie od 2016 roku, ale nowe możliwości były dotychczas zablokowane.
Chodzi o możliwość korzystania z telefonu jak ze zdalnej klawiatury czy gładzika Bluetooth do peceta. Co prawda istnieją już aplikacje tego typu, ale zazwyczaj działają przez Wi-Fi i wymagają aplikacji klienckiej zainstalowanej zarówno na smartfonie, jak i na komputerze. Natywne wsparcie ma sprawić, że telefon będzie widniał w ustawieniach komputera jako gotowe do sparowania akcesorium Bluetooth.
Spodziewaną nowość docenią chociażby osoby, które lubią oglądać na komputerze filmy siedząc z dala od klawiatury, czy wykładowcy, którzy podczas wyświetlania prezentacji będą mogli zmieniać slajdy z poziomu telefonu.
Apka Truecaller umożliwia blokowanie niechcianych połączeń
Jeśli funkcja faktycznie zostanie zaimplementowana, pozwoli na blokowanie nie tylko pojedynczych numerów (np. ukrytych).
Ograniczony dostęp do mikrofonu i aparatu dla aplikacji zewnętrznych
Zdaniem tego samego serwisu, Android P nałoży spore ograniczenia na aplikacje działające w tle. Te nie będą miały dostępu do mikrofonu i aparatu, co uniemożliwi rejestrowanie obrazu czy pobieranie próbek dźwięku bez wiedzy użytkownika.
Wsparcie dla ekranów z wycięciem
W 2018 roku do sprzedaży trafić ma mnóstwo smartfonów z wyświetlaczami, które - podobnie jak iPhone X - mają charakterystyczne wycięcie w górnej części.
ZenFone 5 to jeden z wielu tegorocznych smartfonów z wycięciem w ekranie
Problem w tym, że obecnie Android nie bardzo sobie z tymi wycięciami radzi. W przypadku aplikacji pełnoekranowych w tym miejscu pojawia się czarny pas, a w pozostałych wysoki pasek stanu z godziną itp. Bloomberg twierdzi, że aspekt ten ma zostać dopracowany w Androidzie P, dzięki czemu twórcy aplikacji będą mogli lepiej zagospodarować całą powierzchnię wyświetlacza.
To samo źródło donosi, że kolejną ważną nowością będą usprawnienia związane z inteligentnym asystentem Google'a.
Ma się on ponoć lepiej integrować z zewnętrznymi aplikacjami, co pozwoli na głosowe wykonywanie bardzo sprecyzowanych akcji. Takimi możliwościami chwali się Samsung w przypadku konkurencyjnego Bixby.
Premiera już 14 marca?
Evan Blass twierdzi, że premiera nowej wersji systemu zaplanowana jest na połowę miesiąca.
To tylko moje moje domysły, ale skoro mowa o połowie marca, obstawiam, że chodzi dokładnie o 14 marca. Dlaczego? Otóż tego dnia obchodzony jest Dzień Liczby Pi. Rozumiecie - Android P => Pi => 3,14 => 14 marca.
Google lubi dbać o takie smaczki. Finalna wersja Androida Oreo zadebiutowała przecież w dniu, w którym Amerykanie mogli podziwiać całkowite zaćmienie Słońca.
Android P zapewne skrywa jeszcze trochę tajemnic, ale wygląda na to, że na ich ujawnienie nie trzeba będzie długo czekać.
Miron Nurski
Od 2024 roku pełni funkcję szefa działu Mobile w serwisie benchmark.pl. W latach 2012–2023 związany był z Komórkomanią, gdzie od 2015 roku sprawował rolę redaktora prowadzącego.
Swoją wiedzę i pasję do technologii rozwijał również prowadząc oficjalne blogi dla takich globalnych marek jak Nokia, Microsoft i LG. Studiował na kierunku reklama i promocja na Wydziale Nauk Politycznych i Dziennikarstwa Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu.
Poza technologią, jego zainteresowania obejmują kino, gry wideo, fizykę kwantową i astronomię.