Sztandarową nowością w systemie iPadOS 16 jest Stage Manager, czyli nowy tryb wielozadaniowości. Tablety Appla'a wreszcie pozwolą uruchamiać aplikacje w pływających oknach, które można dowolnie skalować i na siebie nakładać.
Firma ogłosiła jednak, że nowa funkcja zarezerwowana będzie dla najnowszych iPadów Pro z czipem M1. To oczywiście wywołało falę krytyki.
Nietrudno postawić się w skórze klienta, który w 2020 roku kupił najwydajniejszy i najdroższy tablet Apple'a, wydał na niego nawet 8200 zł, a po dwóch latach dowiedział się, że jego urządzenie jest zbyt słabe, by nałożyć na siebie okna szkicowanika i notatnika.
Klienci Apple'a dopięli swego. Stage Manager trafi na starsze iPady Pro
Najnowsza wersja testowa systemu iPadOS 16 odblokowuje Stage Managera na iPadach Pro nie tylko z 2020, ale i 2018 roku. Została jednak okrojona o obsługę zewnętrznych wyświetlaczy, a maksymalną liczbę jednocześnie uruchomionych okien zredukowano z ośmiu do czterech.
W oficjalnym oświadczeniu Apple nie ukrywa, że wpływ na zmianę decyzji miała krytyka, choć oczywiście ubiera to w bardziej dyplomatyczne słowa. "Klienci używający iPada Pro 3. i 4. generacji wyrazili duże zainteresowanie możliwością doświadczenia Stage Managera na swoich iPadach. W odpowiedzi nasze zespoły ciężko pracowały, by znaleźć sposób na dostarczenie jednoekranowej wersji dla tych systemów" - czytamy.
Wcześniej Apple upierał się, że jest to "po prostu niemożliwe"
Craig Federighi - starszy wiceprezes Apple'a ds. inżynierii oprogramowania - krótko po prezentacji systemu iPadOS 16 udzielił wywiadu serwisowi TechCrunch. Został oczywiście zapytany o niedostępność Stage Managera na starszych iPadach.
Padło zapewnienie, że Stage Manager został "zaprojektowany, by wykorzystać potencjał czipu M1". Funkcja ma wymagać "szczytowej wydajności graficznej, której nikt inny nie jest w stanie zapewnić". Barierą nie do przeskoczenia miała być także wolniejsza pamięć na starszych urządzeniach. "Po prostu nie mamy takiej możliwości na innych systemach" - przekonywał Federighi.
Jak jednak widać, zamiast blokować dostęp do funkcji całkowicie, można było dostosować ją do możliwości starszych urządzeń. W ten oto sposób wszyscy będą zadowoleni. No, może poza Apple'em, któremu trudniej będzie teraz sprzedawać nowsze iPady z M1, skoro okazało się, że poprzednie wciąż dają radę.
iPadOS 16 wciąż znajduje się w fazie rozwoju. Oczekuje się, że aktualizacja trafi do użytkowników w październiku.