Apple walczy o serca inwestorów, choć udziały w rynku spadają

Apple Store (fot. The Pug Father)
Apple Store (fot. The Pug Father)
Adrian Nowak

01.05.2013 10:26, aktual.: 01.05.2013 12:26

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

Koncern Apple już jakiś czas temu informował, że zamierza zwrócić akcjonariuszom kapitał w wysokości 100 miliardów dolarów. Środki na ten cel pochodzą jednak z zaskakującego źródła.

Apple walczy o serca inwestorów, bo tylko w ciągu ostatnich 7 miesięcy cena walorów koncernu spadła o 37%. Kalifornijski gigant uznał, że zamiast gromadzić pieniądze w bankach, lepiej wypłacić część z nich akcjonariuszom w postaci dywidendy. W praktyce firma nie zamierza jednak po prostu ściągnąć pieniędzy z własnych kont.

Apple zamiast tego sprzedało obligacje korporacyjne o rekordowej wartości 17 miliardów dolarów - poinformował Bloomberg. Mniejsza część papierów (3 miliardy dolarów) objęta jest zmiennym oprocentowaniem, natomiast pozostałe 14 miliardów dolarów to papiery o stałym oprocentowaniu. Termin zapadalności obligacji to okres od 3 do 30 lat.

Okazuje się więc, że dla kalifornijskiego giganta, bardziej opłacalne było wzięcie pożyczki kosztującej niewiele, niż transfer olbrzymich kwot z zagranicznych kont. Według agencji AP, gdyby Apple chciało wypłacić zgromadzone wcześniej pieniądze, firma musiałaby wtedy zapłacić aż 35% podatku, natomiast obecny scenariusz zakłada koszty tego typu w przedziale od 0,5% do 3%.

Warto zauważyć, że ostatnia emisja Apple'a była pierwszą sprzedażą papierów dłużnych firmy od 1996 roku, gdy koncern znajdował się w zupełnie innej pozycji rynkowej. Skomplikowane na pozór ruchy oznaczają jednak jedno: producent iPhone'ów czy iPadów szybko nie pozbędzie się swoich zapasów gotówki.

Analitycy nie są jednak tak optymistyczni, jeśli chodzi o udziały w rynku amerykańskiego giganta. Choć Apple bez wątpienia zaprezentuje swój nowy smartfon w trzecim kwartale, udziały w rynku iPhone'a mogą do tego czasu mocno spaść. Do sklepów iPhone 5S trafi prawdopodobnie dopiero w październiku, co bardzo niepokoi akcjonariuszy.

Analityk ze Sanford Bernstein zauważa, ze choć w ciągu roku rynek smartfonów wzrósł o 36%, Apple zdołało zwiększyć sprzedaż swoich smartfonów tylko o 7%. Udziały kalifornijskiej spółki spadły więc z 23% do 17%, a jeszcze w tym roku mogą zmaleć poniżej granicy 10%.

Ostatnie doniesienia na temat Apple'a mogą być więc naprawdę mylące. Koncern pożycza pieniądze, a jego udziały w rynku smartfonów szybko maleją. W praktyce jednak ma się to nijak to zysków, które mogą wciąż rosnąć. Tim Cook nie zasłynął na razie z żyłki rewelacyjnego wizjonera, jednak jest bez wątpienia świetnym menadżerem. Dopóki Apple co kwartał raportuje miliardowe zyski, trudno się przesadnie martwić.

Źródło: PhoneArena

Źródło artykułu:WP Komórkomania
Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (0)