Asystent Google po polsku: 3 rzeczy, które musisz wiedzieć przed startem usługi

Asystent Google po polsku: 3 rzeczy, które musisz wiedzieć przed startem usługi04.12.2018 12:43
Google Home to głośnik zintegrowany z Asystentem
Google Home to głośnik zintegrowany z Asystentem

Spolszczony Google Assistant zbliża się wielkimi krokami; w zasadzie każdego dnia opcja wybrania naszego języka pojawia się u kolejnych osób. Co warto wiedzieć na jego temat już teraz?

Inspiracją do napisania tego artykuły były pytania na temat Asystenta, które pojawiają się w sieci. Głównie na grupie Google Asystent Polska na Facebooku, którą skądinąd polecam obserwować wszystkim zainteresowanym rozwojem usługi.

To, że pojawia się masa wątpliwości, niespecjalnie mnie dziwi. Mimo młodego wieku Asystenta, Google zdążył już doprowadzić do komunikacyjnego burdelu. Naprawdę ciężko połapać się chociażby we wszystkich ograniczeniach regionalnych czy językowych.

No to zaczynamy.

Asystent po polsku nie będzie działał od razu na głośnikach Google Home i innych

Asystent Asystentowi nie równy. Funkcjonalność usługi mocno różni się nawet w zależności od urządzenia.

W pierwszej kolejności usługa zawsze ląduje na telefonach i zegarkach z systemem Wear OS. Inteligentne głośniki - które w teorii wykorzystują przecież tę samą usługę - dostają zazwyczaj wparcie dla nowego języka duuużo później.

Przykładowo język hiszpański wylądował na telefonach na początku listopada 2017, a na głośnikach Google Home dopiero pod koniec czerwca 2018. Prawie 8 miesięcy później.

Polski język - według wcześniejszych zapowiedzi - na telefonach ma się pojawić do końca roku 2018. W kontekście głośników mówi się o połowie roku 2019.

Jeśli więc z okazji nadchodzących świąt i polskiego Asystenta kupić inteligentny głośnik sobie lub komuś, na razie lepiej się wstrzymać.

Nie wszystkie kompatybilne z Asystentem urządzenia i usługi będą od razu działać w Polsce

Ogromną zaletą Asystenta jest integracja z zewnętrznymi produktami i usługami. Głosowo można sterować oświetleniem czy zamówić taksówkę. Problem w tym, że nie wszędzie.

Własny głośnik Google Home zakupiłem prawie rok temu, licząc się z tym, że będę musiał komunikować się z nim po angielsku. Akurat już wcześniej miałem przystawkę Logitech Harmony, która pozwala sterować sprzętem RTV z poziomu telefonu i która w ramach aktualizacji dostała wsparcie dla Asystenta. Gdy jednak spróbowałem aktywować opcję sterowania głosowego, okazało się, że istnieje nie tylko ograniczenie językowe, ale i regionalne. Opcja obsługi głosowej z jakiegoś powodu pojawiła się tylko w Kanadzie.

W moim przypadku pomogła na szczęście instalacja aplikacji VPN i jednorazowe połączenie się z kanadyjskimi serwerami podczas konfiguracji usługi.

W każdym razie radzę nie kupować w ciemno każdego produktu, na którego opakowaniu widnieje znaczek informujący o kompatybilności z Asystentem. Przed zakupem lepiej skontaktować się ze sprzedawcą czy producentem lub poszukać opinii w sieci, by upewnić się, że wszystko na pewno działa w Polsce.

Nie wszystkie funkcje Asystenta są dostępne w każdym języku

Jeśli śledzicie zagraniczne serwisy branżowe, zapewne wiecie, że co jakiś czas Google chwali się dodaniem do Asystenta nowych funkcji. Np. kilka miesięcy temu pojawiła się opcja wykonywania kilku poleceń jednocześnie ("pomnóż 8 przez 3 i sprawdź jaka jest pogoda w Pierdołkowie Dolnym"). Na smartfonach Pixel Asystent potrafi natomiast odebrać telefon w imieniu użytkownika i w czasie rzeczywistym wyświetlać transkrypcję rozmowy na ekranie.

Niestety praktycznie wszystkie nowości najpierw wdrażane są w anglojęzycznej wersji Asystenta i nigdy nie ma pewności, kiedy (i czy w ogóle) zawitają do innych wydań. W przypadku tak trudnego języka jak polski musimy liczyć się z dużymi poślizgami.

Google mógłby zatroszczyć się o większą przejrzystość

Jakiś czas temu chwaliłem Apple'a za to, że prowadzi witrynę internetową, na której wyszczególniona jest regionalna dostępność niemal każdej funkcji iOS-u; włącznie z pojedynczymi funkcjami asystenta Siri. Można? Można.

Strona poświęcona Asystentowi Google jest natomiast biedna. Brakuje informacji, które usługi działają w danym języku, kraju czy na konkretnym urządzeniu. Brakuje listy wszystkich obsługiwanych komend. Brakuje listy wszystkich obsługiwanych urządzeń.

Już teraz codzienne korzystanie z Asystenta wymaga uskuteczniania metody prób i błędów. A przecież funkcji oraz kompatybilnych usług i urządzeń z dnia na dzień przybywa. Jeśli więc Google nie zapanuje nad komunikacyjnym burdelem, będzie coraz gorzej.

Źródło artykułu:WP Komórkomania
Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Udostępnij:
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (0)