Chętnych na OnePlus One'a nie brakuje. 100 000 osób jest gotowych rozwalić za niego swojego smartfona

Chętnych na OnePlus One'a nie brakuje. 100 000 osób jest gotowych rozwalić za niego swojego smartfona
28.04.2014 15:01
Smash the Past
Smash the Past
Źródło zdjęć: © youtube.com

Na razie nie wiadomo, kiedy dokładnie OnePlus One trafi do sprzedaży, ale 100 osób ma szansę zdobyć go przed innymi, i to za jednego dolara. Oczywiście jest pewien haczyk.

25 kwietnia firma OnePlus ruszyła z zapowiedzianą kilka dni wcześniej akcją Smash the Past. Jest to swoisty konkurs, w ramach którego zwycięzcy będą mogli zakupić One'a za dolara, jeśli tylko zdecydują się rozwalić swojego starego smartfona i uwiecznić to na wideo, które wyląduje następnie na YouTubie.

Początkowo obawiałem się, że producent zamierza wybrać najciekawsze z już nadesłanych filmów, ale na szczęście rozwiązano to sensowniej: najpierw należy wypełnić formularz, w którym trzeba podać model używanego przez siebie smartfona oraz planowaną metodę jego destrukcji, a dopiero po wyłonieniu najciekawszych pomysłów ich autorzy zostaną poproszeni o przygotowanie wideo.

OnePlus - Smash the Past

Firma OnePlus poinformowała na Twitterze, że w ciągu 24 godzin zgłosiło się aż 100 000 chętnych. Nie myślcie jednak, że wystarczy wypełnić formularz i po akceptacji zgłoszenia zakupić pierwszy lepszy telefon za 50 zł, wrzucić go do garnka z bigosem i zgarnąć świetnego smartfona za dolara. Lista modeli, które można zniszczyć, jest bowiem mocno ograniczona. Znajdują się na niej: iPhone 5, iPhone 5c, iPhone 5s, BlackBerry Z10, BlackBerry Z30, HTC One, HTC One (M8), HTC One Max, LG G Flex, LG G2, LG G Pro 2, Nexus 5, Moto X, Lumia 1020, Lumia 1520, Lumia 920, Lumia 925, Galaxy Note II, Galaxy Note 3, Galaxy S III, Galaxy S4, Galaxy S5, Xperia Z, Xperia Z Ultra, Xperia Z1 i Xperia Z2.

Jak widać, w akcji mogą wziąć udział jedynie użytkownicy smartfonów z wyższej półki. Nawet najtańsze z nich kosztują niewiele mniej niż OnePlus One, a zdecydowana większość jest znacznie droższa. Widzę tutaj spory zgrzyt, bo najmocniejszą zaletą chińskiego smartfona jest jego niska cena, tymczasem wiele osób jest gotowych zniszczyć za niego urządzenie warte o wiele więcej (o ile każdy ze 100 000 chętnych nie ma ma Lumii 920 albo BlackBerry Z10).

Wnioski? OnePlus One nie jest już tylko chińskim telefonem z etykietą "tani i dobry". Jakimś cudem smartfon, którego w rękach miała dosłownie garstka osób, stał się marką samą w sobie, a tysiące konsumentów są w stanie zrobić wiele, by go zdobyć. Po raz kolejny utwierdzam się w przekonaniu, że osoby odpowiedzialne w firmie OnePlus za marketing to prawdziwi geniusze.

Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Udostępnij:
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (0)