Crashlands miał być grą, na której nie można się zawieść. I tak też się stało [Android i iOS]
Wolność. To jedno uczucie, które tkwi w mojej głowie po pierwszych godzinach spędzonych z Crashlands. W ogromnym, dwuipółwymiarowym świecie czuję się jak dziecko w ogromnej piaskownicy. Walka z przeciwnikami, zbieranie zasobów, budowanie własnej bazy i tworzenie coraz to mocniejszych broni. To kryje w sobie najnowsza produkcja studia Butterscotch Shenanigans.