Apple upodobał sobie wypuszczanie produktów o wyjątkowo prostym, wręcz pospolitym nazewnictwie. Zresztą hej - mówimy o firmie, która swoją własną nazwę współdzieli z najpopularniejszym owocem na świecie.
Zyskanie wyłącznych praw do operowania prostymi nazwami nie jest łatwe, dlatego Apple ma na swoim koncie niezliczoną liczbę wielomilionowych przejęć, batalii sądowych czy sprytnych zagrywek. Jest jednak jedna nazwa, której - mimo upływu wielu lat - Apple wciąż nie może wpisać do swojego portfolio.
Nazwa iOS nie jest własnością Apple'a
iPhone Apple'a - którego pierwsza generacja ujrzała światło dzienne w 2007 roku - działał pod kontrolą systemu o nazwie iPhone OS. Dopiero w czerwcu 2010 - kilka miesięcy po premierze iPada - został on przemianowany na bardziej uniwersalne iOS.
Od tego dnia minęło jednak raptem 11 lat, a na długiej liście zastrzeżonych przez Apple'a znaków towarowych iOS-u wciąż nie ma.
IOS (skrót od Internetwork Operating System) to oprogramowanie, który zadebiutowało w latach 80. ubiegłego wieku. Odpowiada za nie firma Cisco, która opracowała je z myślą o swoich produktach, głównie routerach.
Wprawdzie platforma Apple'a nazywa się nieco inaczej, ale zmiana rozmiaru jednej litery to zbyt mało, by w taki sposób ominąć prawo. Z nazw IOS czy iOS bez zgody Cisco nie może korzystać nikt.
W czerwcu 2010 - gdy Apple ogłosił przemianowanie swojego systemu - firma Cisco ujawniła, że udzieliła swojemu partnerowi licencji na korzystanie z zastrzeżonej przez siebie nazwy. Jej warunki pozostają niejasne po dziś dzień.
Dlaczego to takie wyjątkowe?
iOS to aktualnie jedyny tak szeroko wykorzystywany przez Apple'a znak towarowy, do którego pełni praw Apple nie posiada. Wszystkie inne zostały albo przez firmę zarejestrowane, albo przejęte.
Przykładowo nazwę iPad Apple odkupił od firmy Fujitsu, która urządzenie o takiej nazwie wprowadziła na rynek w 2002 roku - 8 lat przed premierą tabletu z Cupertino.
Najszerszym echem obiła się batalia o nazwę iPhone
2 lata później InfoGear - razem ze znakiem towarowym iPhone - został przejęty przez firmę Cisco. Tak, tę od IOS-u. Ta także wprowadziła na rynek serię własnych iPhone'ów.
Adam Lashinsky w książce "Inside Apple" pisze, że Steve Jobs osobiście negocjował z ówczesnym prezesem Cisco - Charlesem Giancarlo - porozumienie w tej sprawie. W zamian za odstąpienie nazwy iPhone szef Apple'a miał zaoferować... przyjazne relacje.
Początkowo Cisco nie przystało na warunki, twierdząc, że zamierza użyć nazwy iPhone w przyszłości. W lutym 2007 firmy ogłosiły jednak porozumienie, w ramach którego obie miały prawo wypuszczać własne produkty pod nazwą iPhone. Jednak jednak wiemy, Cisco nigdy z tej możliwości nie skorzystało. Od roku 2010 słynny znak towarowy należy już do Apple'a i możemy się jedynie domyślać, że w ruch poszły miliony dolarów.
Nie ze wszystkimi nazwami Apple miał tyle szczęścia
W roku 2006 Steve Jobs zapowiedział nową przystawkę do telewizora - iTV.
Tak początkowo nazywana była przystawka Apple TV
Ówczesny szef Apple'a zaznaczył jednak, że nie jest to nazwa finalna i może się zmienić w przyszłości. Niedługo później największa sieć telewizyjna w Wielkiej Brytanii - ITV - zagroziła pozwaniem Apple'a, jeśli ten nazwie w taki sposób swoje urządzenie. Kilka miesięcy później przystawka trafiła na rynek jako Apple TV.
Prawdopodobnie podobny los spotkał iWatcha, bo prawa do tej nazwy posiada wiele firm na całym świecie. Najpewniej ku wielkiemu niezadowoleniu giganta z Cupertino, bo nawet Timowi Cookowi zdarzyło się przejęzyczyć i nazwać Apple Watcha iWatchem.
Z jakiegoś jednak powodu iOS był dla producenta iPhone'ów tak ważny, że zamiast sięgnąć po inną nazwę (Apple OS?), zadowolił się zwykłą licencją.
Zobacz również:
Miron Nurski
Od 2024 roku pełni funkcję szefa działu Mobile w serwisie benchmark.pl. W latach 2012–2023 związany był z Komórkomanią, gdzie od 2015 roku sprawował rolę redaktora prowadzącego.
Swoją wiedzę i pasję do technologii rozwijał również prowadząc oficjalne blogi dla takich globalnych marek jak Nokia, Microsoft i LG. Studiował na kierunku reklama i promocja na Wydziale Nauk Politycznych i Dziennikarstwa Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu.
Poza technologią, jego zainteresowania obejmują kino, gry wideo, fizykę kwantową i astronomię.