Przypomnijmy: w ostatnim czasie furorę robi komunikator Clubhouse, który jest zarezerwowany dla platformy na iOS. Pech chciał, że w Google Play od dłuższego czasu istnieje zupełnie inna, specjalistyczna aplikacja o takiej samej nazwie. Jej popularność - wskutek zbieżności nazw - wystrzeliła nagle w górę.
Sam wzrost liczby pobrań nie jest niczym złym. Niestety użytkownicy, którzy zorientowali się, że pobrali innego Clubhouse'a, zaczęli masowo wystawiać najniższe oceny, rujnując tym samym apkę niewinnej firmy. W wyniku zwykłego nieporozumienia średnia ocen w Google Play drastycznie spadła.
Clubhouse na Androida: po naszej publikacji średnia ocen poszła w górę
Nasz tekst w ciągu pierwszej doby dotarł do przeszło 20 000 osób. Chwilę później w swoim programie na YouTubie zacytował go Kuba Klawiter, dzięki czemu temat zyskał jeszcze większy rozgłos.
Efekt? Tydzień po publikacji tekstu średnia ocen skoczyła z 2,9/5 do 4.0/5. Komentarze w Sklepie Play nie pozostawiają wątpliwości, że to reakcja na wcześniejszą falę niesprawiedliwych ocen.
Temat Clubhouse'a na Androida poruszyłem na łamach Komórkomanii ku przestrodze. Ani ja, ani Kuba nawet nie nawoływaliśmy do tego, by wystawiać zawyżone oceny, więc ratunek niewinnej firmy przed zrujnowaniem reputacji jest tak naprawdę Waszą inicjatywą. Dobra robota!
Zobacz także:
Miron Nurski
Od 2024 roku pełni funkcję szefa działu Mobile w serwisie benchmark.pl. W latach 2012–2023 związany był z Komórkomanią, gdzie od 2015 roku sprawował rolę redaktora prowadzącego.
Swoją wiedzę i pasję do technologii rozwijał również prowadząc oficjalne blogi dla takich globalnych marek jak Nokia, Microsoft i LG. Studiował na kierunku reklama i promocja na Wydziale Nauk Politycznych i Dziennikarstwa Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu.
Poza technologią, jego zainteresowania obejmują kino, gry wideo, fizykę kwantową i astronomię.