Granie na smartfonach - z kontrolerem o wiele przyjemniejsze

Project Shield – nowa konsola Nvidii.
Project Shield – nowa konsola Nvidii.
Adrian Nowak

24.03.2013 13:00, aktual.: 24.03.2013 14:00

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

Smartfony i tablety nie pozostawiają zbyt wiele miejsca dla dedykowanych konsol mobilnych. Jak wygląda przyszłość rozgrywek poza domem?

Sony sprzedawało w ubiegłym roku znacznie poniżej dwóch milionów konsol Vita oraz PSP w ciągu kwartału. Poprzednie lata były pod tym względem znacznie lepsze, jednak sytuacja nie jest dla nikogo zdziwieniem: smartfony świetnie radzą sobie z zaawansowanymi grami, więc zakup dodatkowego gadżetu do tego celu, często wydaje się po prostu zbędny.

Urządzenia, którymi sterujemy praktycznie wyłącznie za pomocą ekranu dotykowego, nie są jednak idealne do obsługi zaawansowanych gier. Na pecetach czy tabletach mamy do swojej dyspozycji wygodne pady bądź klawiaturę, a nie niewielką powierzchnię z masą wirtualnych guziczków. Producenci doskonale zdają sobie z tego sprawę.

Kiedyś Sony z Xperią Play, a teraz Nvidia ze swoim Project Shield przecierają nowe szlaki dla graczy mobilnych. Konsola, która oparta została o Androida, umożliwia uruchamianie wszystkich tytułów dostępnych dla standardowych smartfonów z Androidem. Dodatkowo otrzymujemy jednak wygodne fizyczne kontrolery oraz możliwość uruchamiania tytułów z komputera PC (o ile jest wyposażony w kartę z architekturą Kepler).

Jeśli chcemy się cieszyć pełnoprawnymi tytułami znanymi z komputerów biurkowych, wciąż nie możemy się niestety oddalać zbyt daleko od tego typu urządzeń. Choć Project Shield pozwala na uruchamianie pecetowych gier, są one w praktyce tylko streamowane do mobilnej konsoli - byśmy mogli wygodnie z nich korzystać, np. wylegując się w łóżku czy wygodnym fotelu.

MOGA Pro
MOGA Pro

Jednym z ciekawszych rozwiązań dla użytkowników smartfonów i tabletów, którzy nie wyobrażają sobie życia bez gier mobilnych, jest możliwość dokupienia dodatkowego kontrolera. MOGA Pro, który zadebiutuje w połowie tego roku, dostępny będzie dla użytkowników Androida, więc posiadacze urządzeń z innymi platformami zmuszeni są do wstrzymania się z zakupami - albo wybrania produktów konkurencji.

MOGA łączy się ze smartfonem wykorzystując bezprzewodowy protokół Bluetooth, jednak urządzenie wyposażono w fizyczny uchwyt dla mobilnych gadżetów. Całość jest na tyle elastyczna, że bez trudu powinna sobie poradzić nawet z obsługą tak dużych telefonów, jak Galaxy Note II. Dla posiadaczy tabletów udostępniono natomiast podstawkę, która umożliwi ustawienie urządzenia w dogodnej pozycji.

Funkcje MOGA są tak rozbudowane, że powinny zaspokoić potrzeby każdego mobilnego gracza. Do naszej dyspozycji są na przykład boczne przyciski, spusty, dwa analogowe drążki oraz podkładka kierunkowa (D-pad). Najlepsze jest jednak to, że dodatek nie powinien zrujnować naszego budżetu, a w sklepach dostępny ma być za około 50 dolarów.

Samsung Game Pad
Samsung Game Pad

Swoje dodatki dla mobilnych graczy prezentują nawet największe technologiczne spółki. Samsung pokazał ostatnio na przykład prostego pada, który współpracuje z urządzeniami o przekątnych ekranu od 4 do 6,3 cala. Wśród obsługiwanych telefonów znajduje się oczywiście nowy Galaxy S 4, ale całość poradzi sobie nawet ze smartfonami konkurentów.

Game Pad Samsunga wygląda bardzo prosto (niektórzy zauważają dużą inspirację Xboksem), jednak gracze znajdą w nim wszystkie podstawowe funkcje. Całość jest błyskawicznie parowana ze smartfonem dzięki NFC, a transmisja danych podczas rozgrywki odbywa się przez Bluetooth. Największa wada gadżetu to bez wątpienia zasilanie: trzy standardowe baterie AAA - choć powinny wystarczyć na długo, zapaleni gracze bez wątpienia woleliby mieć do swojej dyspozycji akumulatorek.

iControler (fot. kickstarter.com)
iControler (fot. kickstarter.com)

W połowie ubiegłego roku internauci zdecydowali się sami sfinansować projekt kontrolera iControler Pad 2, który współpracuje z różnymi modelami smartfonów. Na stworzenie dodatku zebrano ponad 200 tysięcy dolarów, a urządzenie ma już niedługo trafić na rynek. Choć za gadżetem nie stoi żaden duży koncern, jego specyfikacja jest bardzo zachęcająca.

Przede wszystkim do dyspozycji użytkowników jest w tym przypadku aż 55 klawiszy, a mikrokontroler urządzenia działa w oparciu o oprogramowanie open source, które można dowolnie modyfikować. Oznacza to, że bardziej zaawansowani użytkownicy bez trudu dopasują dowolny przycisk do wybranej funkcji.

iControler Pad 2 można wykorzystywać również w przypadku rozgrywek na standardowym pececie, a wbudowana bateria powinna wystarczyć na 14 godzin zabawy. Gadżet podłączymy do komputera z wykorzystaniem USB, natomiast do tabletu czy smartfona - bezprzewodowo poprzez Bluetooth.

Bez kontrolera też się da

Nie ma co ukrywać, że duża grupa użytkowników uruchamia gry na swoich smartfonach, bo po prostu ma je pod ręką. Kiedyś wystarczał Snake, a w miarę jak wydajność telefonów się zwiększyła, pozwalamy sobie również na odpalanie tytułów z bardzo zaawansowaną grafiką. To, że ktoś gra w Need For Speeda na telefonie nie oznacza, że jest wielkim fanem gier - po prostu chce przyjemnie spędzić trochę wolnego czasu.

Producenci gier mobilnych dobrze o tym wiedzą, upraszczając sterowanie do minimum, a przy okazji często również same zasady gry. Teraz nie trzeba znać już dziesięciu skrótów klawiszowych - wystarczy przechylić smartfona, albo przesunąć palec po ekranie. Przeciętny użytkownik smartfona nie potrzebuje dodatkowych akcesoriów, by cieszyć się z najpopularniejszych gier. Jeśli ktoś planuje jednak wykorzystywać swój telefon do długich rozgrywek, bez wątpienia zakupu dodatkowego pada nie będzie żałował.

Źródło artykułu:WP Komórkomania
Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (0)