Przed kilkunastoma laty kolory komórek nie wzbudzały większych emocji z jednego prostego powodu - popularne telefony były dostępne w wielu kombinacjach kolorystycznych, a za 30 zł na targu można było kupić nową obudowę i w kilka chwil przepakować do niej wszystkie podzespoły.
Lata mijały, kolorki przestawały być modne, a telefony - w dużej mierze za sprawą iPhone'a - były coraz częściej robione na jedno kopyto i zamykane w nierozbieralnych obudowach. Efekt? Nowy kolor telefonu jest obecnie dla producenta takim samym powodem do chwalenia się jak nowy wyświetlacz czy mocniejsze bebechy.
O marketingowej potędze kolorów mogliśmy się po raz pierwszy przekonać w 2011 roku
Swego czasu Apple przyzwyczaił klientów do tego, że wprowadza iPhone'y w dwóch wersjach kolorystycznych: czarnej oraz białej. Pierwszym po iPhone'ach 3G i 3GS wyjątkiem był iPhone 4, który w czerwcu 2010 roku trafił do sprzedaży tylko w czarnym wariancie. Był to początek prawdopodobnie największej kolorystycznej afery w dziejach ludzkości.
Cały świat zastanawiał się, co się stało z białym iPhone'em 4. W rozmowach z dziennikarzami przedstawiciele firmy wspominali jedynie o "technologicznym wyzwaniu" i zapewniali, że biały model pojawi się wkrótce. W kwietniu 2011 roku - po 10 miesiącach (!) plotek i spekulacji - biały iPhone 4 wylądował na półkach sklepowych, a pod Apple Store'ami ponownie ustawiły się kilometrowe kolejki.
Dlaczego trwało to tak długo? Oficjalnie - Apple miał problem z wyprodukowaniem białego tworzywa, które spełniałoby rygorystyczne normy jakościowe i ochroniło podzespoły przed działaniem światła słonecznego.
Z perspektywy czasu można się jednak zastanawiać, czy aby cała afera nie została z góry ukartowana. Pomyślcie tylko - firma Steve'a Jobsa zapewniła sobie wielomiesięczny rozgłos w mediach i drugi zastrzyk gotówki wyłącznie dzięki białej obudowie. Jeśli jakaś firma potrafiłaby coś takiego zaplanować, na pewno byłby to Apple.
Obecnie Apple gra kolorami iPhone'ów w sposób mistrzowski
Co dwa lata pojawia się nowy wariant kolorystyczny, którego debiut nie pozostaje bez echa. W 2013 roku był to złoty iPhone 5s, w roku 2015 [del]różowy[/del] iPhone 6s Rose Gold.
Na tej prostej skądinąd strategii Apple wygrywa podwójnie:
- kolory te same w sobie wzbudzają wiele kontrowersji, przez co o iPhone'ach dużo się mówi;
- iPhone'y z linii \s\ są bardzo podobne do poprzedników, więc ludzie chętnie kupują nowe warianty.
Wiem wiem, wiele osób przekonuje siebie i innych, że iPhone w kolorze Rose Gold jest najładniejszy ze wszystkich, ale odpowiedzcie sobie na jedno pytanie: ilu facetów z różowymi telefonami widzieliście zanim do sprzedaży trafił iPhone 6s? No właśnie. Apple zatrudnia geniuszy.
Na ten rok Apple szykuje prawdziwą bombę: "prawie czarnego" (!) iPhone'a!
Tak przynajmniej wynika z doniesień japońskiego serwisu Macotakara, co - biorąc pod uwagę liczbę publikacji w mediach na ten temat - jest jednym z najważniejszych newsów tego miesiąca. Tegoroczny iPhone ma być dostępny w "ciemniejszej, prawie czarnej" wersji.
Bazując na tych plotkach, @appledesigner przygotował już nawet zestaw grafik koncepcyjnych. Wiecie, w razie gdyby ktoś miał problemy z wyobrażeniem sobie, jak może wyglądać ciemny telefon.
Chyba już wiem, jaki kolor będzie modny tej jesieni.