Meizu M5c nasuwa skojarzenia z iPhone'em 5c nie tylko pod względem zastosowanej nazwy. Podobnie jak Apple, Chińczycy chwalą się obudowami dostępnymi w kilku wersjach kolorystycznych: czarnej, złotej, czerwonej, niebieskiej oraz różowej. Zastosowany materiał to tworzywo sztuczne.
Mnie zdecydowanie najbardziej podoba się czerwona. Mam słabość do zestawienia czernii oraz czerwieni i strasznie żałuję, że taka kombinacja kolorów jest tak mało popularna.
Specyfikacja jest bardzo skromna
Nowy telefon ma być przede wszystkim bardzo przystępny m.in. w Europie, dlatego wyposażenie jest - jak na chińskie standardy - ubogie.
Pracę wszystkich podzespołów kontroluje Flyme 6 (zmodyfikowany Android) wsparty autorską technologią Meizu o nazwie One Mind. Jest to narzędzie nazywane przez producenta "sztuczną inteligencją", które ma zarządzać pracą podzespołów i systemu w taki sposób, by zagwarantować jak najlepsze wykorzystanie zasobów. Dotyczy to nie tylko szybkości działania, ale i długości pracy na jednym ładowaniu.
Paradoksalnie największą wadą tego telefonu jest jego szeroka dostepność
Telefon ma trafić do sprzedaży w Austrii, Belgii, Brazylii, Brunei, Chinach, Francji, Hiszpanii, Hong Kongu, Indiach, Izraelu, Kambodży, Mjanmie, Nowej Zelandii, Rosji, na Ukrainie oraz we Włoszech. Ceny nie są niestety jeszcze znane.
Gdy firma wydaje telefon na rynek chiński, może sobie pozwolić na wpakowanie niezłych bebechów i ustalenie bardzo niskiej ceny. A że ktoś sobie telefon ściągnie na własną rękę, za to już producent nie odpowiada.
Gdy jednak chińska firma oficjalnie uderza w rynki międzynarodowe, pojawiają się podatki i opłaty licencyjne, więc jeśli telefon ma być tani, bez cięć kosztów produkcji się nie obejdzie. Pamiętacie niedawno zaprezentowany model Meizu M5s? Ma metalową obudowę, 3 GB RAM-u, wydajniejszy układ i aparat o wyższej rozdzielczości, a jego cena w Chinach to równowartość 470 zł. 5c raczej tańszy w Europie nie będzie.
Ten przykład świetnie pokazuje, jak trudno chińskim markom jest się odnaleźć poza Azją. Xiaomi - które niedawno oficjalnie zadebiutowało w Polsce - krytykowane jest za wysokie ceny. Meizu obrało inny kierunek - chęć zachowania niskiej ceny odbiła się na wyposażeniu i jakości użytych materiałów.
Miron Nurski
Od 2024 roku pełni funkcję szefa działu Mobile w serwisie benchmark.pl. W latach 2012–2023 związany był z Komórkomanią, gdzie od 2015 roku sprawował rolę redaktora prowadzącego.
Swoją wiedzę i pasję do technologii rozwijał również prowadząc oficjalne blogi dla takich globalnych marek jak Nokia, Microsoft i LG. Studiował na kierunku reklama i promocja na Wydziale Nauk Politycznych i Dziennikarstwa Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu.
Poza technologią, jego zainteresowania obejmują kino, gry wideo, fizykę kwantową i astronomię.