Niełatwo znaleźć osobę, która lubi płacić rachunki. Od niedawna ten bolesny dla portfela proces można jednak znacznie uprościć, wykorzystując smartfona.
Skanuj i płać
Firma MasterCard zaprezentowała ostatnio aplikację Sprytny Bill, która pozwala na rozprawienie się z rachunkiem w zaledwie kilka chwil. Narzędzie dostępne w App Store i Google Play korzysta z aparatu wbudowanego w smartfona, uwalniając użytkownika od konieczności ręcznego przepisywania skomplikowanych numerów kont oraz samych kwot do zapłacenia.
Wykonanie płatności jest bardzo łatwe i sprowadza się do uruchomienia Sprytnego Billa, skierowania aparatu na kod kreskowy rachunku, a na koniec zatwierdzenia informacji o płatności. Trzeba też oczywiście podać kod zabezpieczający. Bez wątpienia jest to znacznie wygodniejsze niż stanie w kolejkach czy nawet zrobienie zwykłego przelewu internetowego. Niestety przy okazji doliczane są również niewielkie prowizje, co - sądząc po komentarzach w Google Play - nie wszystkim odpowiada.
Jak tłumaczy Katarzyna Wojda, Marketing & Communication Manager w MasterCard, program ma uczynić smartfony jeszcze bardziej wszechstronnymi:
Mobilne Płatności są ciekawe
Jako zagorzały fan porzucenia portfeli na rzecz płacenia smartfonami gorąco kibicuję projektom takim jak Sprytny Bill czy Mobilne Płatności. Niestety, w odróżnieniu od wielu innowacyjnych projektów, które dopiero walczą o zainteresowanie użytkowników, wspomniane narzędzia na starcie zniechęcają dodatkowymi prowizjami. Osoby przywiązujące wagę do każdej wydawanej na rachunki złotówki bez wątpienia nie będą ochoczo korzystały z tego typu nowości.
Mobilne płatności dają ogromne pole do popisu firmom, które chcą zachęcić klientów do wydawania większych sum na ich produkty czy usługi. Zniżki związane z udostępnianiem informacji o zakupach w serwisach społecznościowych czy promocje dla osób płacących smartfonem - w tym kierunku powinny iść firmy, którym zależy na promocji mobilnych płatności. Serwowanie użytkownikom dodatkowych prowizji może ich tylko zniechęcić.