Jeszcze rok temu targi MWC odbywały się w centrum Barcelony, zaraz przy zboczu Montjuic, czyli rzut beretem od Narodowego Muzem Sztuki Katalońskiej i pięknych zabudowań olimpijskich. Wieczorem uczestnicy mogli podziwiać wspaniałe widowisko światło-woda z muzyką graną przez znanych DJ-ów. Na tamtych targach zaprezentowano świetne urządzenia z czterordzeniowymi procesorami, Google po raz kolejny umilało czas zwiedzającym swoim wielkim stanowiskiem ze zjeżdżalnią i darmowymi smoothies. W zeszłym roku i rok wcześniej MWC było wydarzeniem, tegoroczne wydają się jedynie zwykłymi targami.
HTC uciekło ze swoją premierą, Samsung zrobił to już rok temu, Sony zaprezentowało tablet, a wszędzie reklamowało wcześniej prezentowany smartfon. Tym razem to Windows Phone był platynowym partnerem, szkoda tylko, że nie dali tego odczuć i gdyby nie przypadkowy billboard nie domyśliłbym się. Zamiast widowiska po targach półtorej godziny staliśmy w kolejce do postoju taksówek żeby spod nowej hali targowej dostać się do centrum. Może przemawia przeze mnie to, że na targach byłem chory i gorączka psuła mi całą radość (nawet pogoda była gorsza niż ostatnio, a przez to do tej pory leże w łóżku i biorę leki).
Na szczęście targi uratowała Nokia, Asus, nowe systemy i kilka firm z pomysłem. Cieszę się, że w końcu mogliśmy zobaczyć sprzęt z Firefox OS i referencyjny model Samsunga oparty o Tizen. Zgodnie ze starą zasadą na większej konkurencji zyskuje klient, więc pozostaje tylko czekać na premiery rynkowe.
Smartfony z Firefox OS - hands-on Komorkomania.pl
Jeśli chodzi o urządzenia zaprezentowane na targach to przodowała tu Nokia, która do serca wzięła powiedzenie, że cena czyni cuda i powaliła na kolana niższe segmenty. Drogą do tego okazały się Lumia 520 i Lumia 720. Cieszy, że i inni nie próżnowali jeśli chodzi o urządzenia dostępne dla niemal wszystkich, szczególnie spodobały mi się LG L-Style drugiej generacji i propozycje Samsunga, czyli tanie modele z serii Galaxy: Young i Fame.
W natłoku umknęło nam o nich wspomnieć, więc przybliżę je nieco. Pierwszy, czyli Galaxy Young został wyposażony w: 3,27-calowy ekran LCD HVGA, procesor 1 GHz, 768 MB pamięci RAM, 4 GB wbudowanej pamięci, aparat 3 Mpix, baterię 1300 mAh, WiFi, Bluetooth 3.0 i A-GPS. Fame ma bardzo podobną specyfikację, która różni się większym ekranem 3,5 cala, lepszym aparatem 5 Mpix, obecnością NFC i - co dziwi nieco - mniejszą ilością pamięci RAM (512 MB). Oba działają na Androidzie 4.1 Jelly Bean.
Samsung Galaxy Young - nowy budżetowy smartfon na targach MWC
Jeszcze ciekawszy był Galaxy Express, który cechuje się 4,5-calowym ekranem Super AMOLED Plus o rozdzielczości WVGA (480 x 800) i obsługą łączności LTE. Model oparto na dwurdzeniowym procesorze, a w jego specyfikacji można znaleźć m.in.: 1 GB pamięci RAM, 8 GB pamięci Flash, aparat 5 Mpix, WiFi z WiFi Direct, Bluetooth 4.0, GPS/GLONASS czy baterię 2000 mAh. Nie zabrakło również interfejsu TouchWiz Nature UX i Androida 4.1. Zobaczcie sami jak się prezentuje ten model:
Samsung Galaxy Express - smartfon z średniej półki
Patrząc w zupełnie przeciwną stronę błyszczał Asus ze swoim niesamowitym Padfone Infinity i jego niesamowicie wysoką ceną. Ciekaw jestem ile sztuk tych hybryd uda się sprzedać, w końcu 999 euro wydaje się delikatną przesadą.
Asus Padfone Infiinity - supersmartfon Asusa - hands-on Komorkomania.pl
Pozostają jeszcze firmy, których sprzęt może nie był najwydajniejszy ani najtańszy, ale za to bardzo oryginalny. W mojej pamięci szczególnie utkwił NEC ze swoim smartfonem Medias i rosyjski Yota Phone. Jeśli chodzi o to drugie urządzenie to cieszę się, że najprawdopodobniej zawita do naszego kraju, a może nawet do oferty operatorów, którzy podobno są nim żywo zainteresowani.
Smuci niestety fakt, że na rynku ma pojawić się dopiero w czwartym kwartale tego roku. Nie zachwyca również cena, którą określono jako poziom obecnych high-endów (2800 zł?). Pamiętać należy, że Yota Phone nijak się ma do najlepszych smartfonów i mam nadzieję, że Rosjanie się opamiętają. Inaczej wątpię, czy zapaleńcy (bo kto inny mógłby się zdecydować na urządzenie nieznanej marki) spojrzą w stronę smartfona z dwurdzeniowym Qualcommem Snapdragon S4 Plus, nawet pomimo ciekawostki w postaci dodatkowego ekranu E Ink.
Yota Phone - smartfon z dodatkowym ekranem e-ink - hands-on Komorkomania.pl
Na koniec wspomnę jeszcze o smartfonach odpornych, które rzeczywiście na takie wyglądały. CAT, Casio i Samsung pokazały ciekawe modele. Co więcej od Ani Sawy z Samsung Polska usłyszałem, że będę mógł porzucać trochę Xcoverem 2 w czasie testów, co pewnie jak wiecie lubię z takim sprzętem czynić (a jak nie wiecie to spójrzcie TU). Do bliższego zapoznania się z tym modelem zachęca też całkiem sensowa specyfikacja – dwurdzeniowy procesor, 4 calowy ekran, 1 GB RAM, Android 4.1.2 i bateria 1700 mAh.
Samsung Galaxy Xcover 2 w naszych rękach
Pomimo mojego narzekania i gorszego samopoczucia przyznać muszę, że na MWC warto być. Szkoda tylko, że z roku na rok coraz mniej...