Nokia N9, 500, Windows Phone 7 - o co w tym wszystkim chodzi?

Nokia N9, 500, Windows Phone 7 - o co w tym wszystkim chodzi?13.08.2011 18:30
Nokia, fot. businessweek
Nokia, fot. businessweek
Mateusz Żołyniak

Ostatnie ruchy Nokii wprowadziły zamieszanie na rynku. Nokia N9 z MeeGo, nowy model 500 z Symbianem Anna, plotki o pierwszych smartfonach z Windows Phone 7 i niejasna polityka giganta sprawiają, że użytkownicy nie wiedzą, czego się po nim spodziewać. Postaram się rozwiać te wątpliwości.

Zapewne wszyscy pamiętacie jeszcze świetną Nokię N900, opartą na Maemo 5. Finowie po premierze zapowiadali wsparcie dla modelu przez długie lata i mówili o zbliżającej się nowej wersji systemu (Maemo 6). Okazało się jednak, że były to puste słowa. Po początkowych problemach z oprogramowaniem Nokia wyeliminowała jedynie kluczowe błędy i przestała "przyznawać się" do smartfona.

Na szczęście dla użytkowników N900 za rozwojem Maemo i aplikacji na platformę stała także duża społeczność fanów, która wciąż dba o urządzenie i wprowadza wiele nowych funkcji. Powodem rezygnacji z Maemo było podpisanie umowy z Intelem i połączenie własnego systemu z Moblinem. W efekcie miał powstać twór o nazwie MeeGo, łączycy największe zalety obu platform. Ideały szczytne, ale znowu brak konsekwencji dał się we znaki fińskiemu gigantowi.

Nokia N9
Nokia N9

Na początku tego roku na Mobile World Congress w Barcelonie ujawniono nowe plany Nokii, które zakładały rezygnację z Symbiana i MeeGo na rzecz Windows Phone 7. Pierwsze modele z WP7 mają pojawić się pod koniec roku w sprzedaży, a przedwczesne uśmiercenie Symbiana już odbiło się na sprzedaży tegorocznych telefonów. Do końca nie był również pewny los pierwszego urządzenia z MeeGo. Na szczęście lub nieszczęście N9 w końcu została zaprezentowana i teraz pozostaje zapytać, co się stanie z systemem.

Nokia N9
Nokia N9

Po pierwsze warto przypomnieć, że N9 będzie przełomowym modelem Nokii. Została ona wyposażona m.in. w procesor 1 GHz, 1 GB pamięci RAM, 3,9-calowy ekran AMOLED o rozdzielczości FVWGA (480 x 854), aparat 8 Mpix z optykę Carl Zeiss, łączność NFC (Near Field Communication), WiFi b/g/n oraz sporą pamięć Flash (16 GB lub 64 GB). Jej największa zaleta (nie tylko moim zdaniem) to MeeGo 1.2, który ma zapewnić zupełnie nową jakość obsługi telefonu. Proste zarządzanie funkcjami, obsługa bez konieczności używania fizycznych/dotykowych przycisków, prostu i intuicyjny multitasking czy szybka i dopracowana przeglądarka internetowa to jedne z podstawowych atutów modelu. Dlaczego Nokia miałaby uśmiercić N9?

Odpowiedź jest prosta. Wbrew temu, co powtarzają różne serwisy, firma wcale nie twierdzi, że na 100% zrezygnuje z rozwijania MeeGo i kolejnych telefonów na nim opartych. Smartfon, podobnie jak N900, kierowany jest do najbardziej wymagającej i zaawansowanej grupy odbiorców. Z tego powodu Nokia nie zdecydowała się na wprowadzenie wielu różnych linuksowych modeli. Jeżeli jednak zainteresowanie N9 będzie duże, najprawdopodobniej na początku 2012 roku pojawi się drugi model z MeeGo na pokładzie, a potem kolejne.

Trzeba jednak pamiętać, że dla producenta najważniejsze są pieniądze. Ostatnio sporo osób dziwiło się dlaczego, firma rezygnuje ze wprowadzenia N9 w Stanach. Jak widać, analitycy po badaniach rynku doszli do wniosku, że nie będzie cieszył się on tam dużym zainteresowaniem, a co za tym idzie - nie ma realnych szans na rywalizację z Androidem i iOS. Zamiast tego w USA pojawią się Nokie z Windows Phone 7. System też nie jest popularny? Na razie nie, ale Microsoft, producenci i operatorzy planują dopiero ofensywę marketingową związaną z nowymi mobilnymi okienkami (o tym więcej w kolejnym punkcie).

Wracając jeszcze na chwilę do MeeGo, zauważę, że Nokia bardzo chce wejść na rynek tabletów. Tak, tak, fiński producent ma zamiar skorzystać w tym celu właśnie z MeeGo, przynajmniej do momentu wprowadzenia nowego Windows 8 z edycją tabletową. Czy MeeGo sprawdzi się w tabletach? Myślę, że tak, ale decydującą kwestią są aplikacje. Do deweloperów już rozesłano pierwsze modele N950, a czołowi twórcy zapewne wprowadzą najlepsze tytuły na MeeGo. Rozwój aplikacji póki co nie jest do końca jasny. Mówi się bowiem o obsłudze programów pod Symbiana, a nawet możliwości korzystania z aplikacji androidowych. Czy okaże się to prawdą, dowiemy się po wejściu telefonu do sprzedaży, czyli już za niecałe 2 miesiące.

Nokia 500 i dalsze losy Symbiana...

Symbian umarł... No tak, ale czy na 100%? Od ładnych paru miesięcy dostępnych jest kilka ciekawych modeli, jak N8, E7 Communicator, C7 czy C6-02, które działają pod kontrolą Symbiana^3. Sprzedają się one nie najgorzej (według danych Nokii z początku sierpnia), a niedawno pojawił się X7 - pierwszy model z Symbianem Anna. Niedługo potem na rynek trafiła biznesowa następczyni E71/E72 - Nokia E6, a teraz z zaprezentowano Nokię 500, która ma być modelem dla każdego i stać się najpopularniejszym telefonem w Polsce. Smartfony te są ciekawe, ale większość użytkowników odpycha system operacyjny. Czy Symbian jest zły?

411945619080217510

To temat na długie rozważania. Mówiąc krótko: według mnie - nie. Platforma jest starsza i nieco archaiczna, ale nowa wersja (Symbian^3) działa dobrze i stabilnie. Oferuje także wiele ciekawych funkcji, jak obsługa USB OTG, NFC, filmów w DivX z napisami bez dogrywania czegokolwiek czy bezpłatna nawigację Ovi Mapy. Co więcej, prosto się z niego korzysta - szczególnie użytkownicy zwykłych telefonów to docenią. Dodatkowo edycja Anna wyeliminowała kluczowe błędy, jak brak klawiatury QWERTY w trybie portretowym czy fatalny interfejs (a także działanie) przeglądarki internetowej. Symabian Anna to również zupełnie nowy i nowocześniejszy wygląd ikon, ustawień czy menu głównego, który - wierzcie mi - znacząco zwiększa komfort pracy z systemem.

Nowe telefony z Symbianem, zdaniem Nokii, po 2011 roku nie będą się pojawiać. Do końca tego roku można spodziewać się jeszcze kilku urządzeń (łącznie z już zaprezentowanymi 12 różnymi modelami), z Nokia 700 na czele. Co dalej? Po pierwsze działania Nokii mają skupić się na ciągłym rozwoju systemu Symbian do 2015 roku, tak aby wszyscy użytkownicy, którzy kupują obecnie telefony, mogli z nich wygodnie korzystać do samego końca wspierania platformy.

W ciągu dwóch najbliższych lat mają zostać wprowadzone kolejne wersje platformy, które trafią do wszystkich urządzeń z Symbian^3. Pojawiła się już Anna. W przyszłym tygodniu dostępna będzie ona dla użytkowników N8, C7 (umożliwi dodatkowo obsługę NFC), C6-02 i E7 Communicator, a to dopiero początek. Pod koniec roku ma się ukazać Symbian Belle, wnoszący kolejne nowe funkcje i usprawnienia. Pierwszym telefonem z Bellą będzie zapewne wspomniana Nokia 700, która zadebiutuje być może już we wrześniu. Osoby, którym podobają się nowe modele Nokii, i fani fińskiej firmy nie mają się więc czego bać. System wciąż będzie rozwijany.

Nokia 500
Nokia 500

Pytaliście o zasadność wprowadzenia telefonu Nokia 500. Firma jakiś czas temu zapomniała, że rynku nie da się podbić samymi topowymi modelami (Apple'a nie liczę), jak N8 i E7 Communicator. Dlatego właśnie powstała Nokia 500. Model nie dla zaawansowanych użytkowników i większości czytelników Komórkomanii. To telefon dla osób mało wymagających, który będzie sprzedawany za nieduże pieniądze w salonach operatorów.

Nie jest to złe urządzenie, a dodatkowy atut marketingowy stanowi procesor 1 GHz, który na nowych klientów działa jak magnes. Dziwi mnie jednak głupie żonglowanie nazwami nowych smartfonów. Były już nowe Nseries, Cseries, Eseries i Xseries, a teraz dochodzą trzycyfrowe oznaczenia. Maja one przypomnieć początki firmy. Wydaje się, że to takie miłe odniesienie do początków, zamykające pewien burzliwy okres w dziejach Nokii...

Nokia 'Sea Ray' prototype running WP7 Mango

Pierwsze telefony Nokia z WP7 pojawią się w październiku na Nokia World 2011, a do sprzedaży trafią pod koniec roku. Czy mają szanse na sukces? Owszem, i rzecz nie rozbija się tylko o ich pozytywny odbiór przez fanów Nokii i osoby znudzone iOS czy Androidem. Nie chodzi też o fanów nowych okienek, których ciągle przybywa. Na promocji Windows Phone 7 zależy jednakowo Microsoftowi, jak i producentom telefonów czy operatorom.

Nikt na rynku nie chce doprowadzić do dominacji Androida i braku jakiejkolwiek konkurencji. Gigant z Mountain View mógłby wykorzystać taką sytuację dowolnie. Windows Phone 7 został z oczywistych względów wybrany na alternatywę dla zielonego robocika i producenci będą go mocno wspierać (nie zadawajcie tylko pytań, dlaczego nie bada OS, BlackBerry OS czy webOS, o systemie należącym do danego producenta nie ma sensu nawet wspominać).

Moim zdaniem to dobrze. Windows jest szybki, stabilny, banalnie prosty i niezwykle nowoczesny zarazem. Rozwiązania, które wprowadza Microsoft, są daleko przed Androidem i iOS, ale nie wiedzieć czemu firma zapomniała o podstawowych funkcjach. Mam nadzieję, że zmieni to Mango, które wniesie też obsługę Skype'a. Dodatkowo WP7 w wydaniu Nokii może być niezwykle kuszący. Fińskie wykonanie, design i dodatki w połączeniu z nowoczesnym (chociaż wciąż młodym) OS-em mogą dać świetne efekty. Zainteresowanie tymi smartfonami jest duże, jak wnioskuję zresztą z komentarzy naszych Czytelników.

Nokia z Windows Phone 7
Nokia z Windows Phone 7

Istotny powód wypuszczenia przez Nokię modeli z Windows Phone 7 stanowi chęć zaistnienia na rynku amerykańskim, na którym firma po prostu nie jest obecna. MeeGo raczej nie ma szans przekonać do siebie Amerykanów, a promowany Windows - owszem. Nie od razu, ale już pod koniec przyszłego roku tak. Nie są to oczywiście tylko moje mrzonki, a opinie analityków wielu firm (choćby Gartnera).

Fatalna kondycja Nokii?

Co do ogólnej produkcji telefonów firma wciąż ma modele z S40, które stale ewoluują - choćby świetną serię Touch & Type. Zdobyła ona bardzo dużą popularność w naszym kraju. Tanie modele wciąż będą siłą fińskiego giganta. Dość dodać, że są one popularne nie tylko w salonach europejskich operatorów, ale i krajach rozwijających się, jak Indie czy Chiny, w których rynek zbytu jest po prostu ogromny, a marka Nokia - bardzo ceniona.

Myślę, że nie ma co grzebać przedwcześnie Nokii i wytykać jej błędną strategię rozwoju. Czas pokaże, jak potoczą się losy Finów, a ja (nie tylko z sentymentu) trzymam za nich kciuki.

Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Udostępnij:
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (0)